Reklama

Sejm ograniczy dostęp do pornografii?

Posłowie zastanowią się, czy warto ograniczyć dostęp do pornografii.

Aktualizacja: 18.05.2018 07:01 Publikacja: 17.05.2018 18:59

Większość rodziców nie potrafi ustawić blokad na komputerach dzieci.

Większość rodziców nie potrafi ustawić blokad na komputerach dzieci.

Foto: AdobeStock

„Porno-kokaina na kliknięcie. Medyczne, psychologiczne i prawne uwarunkowania współczesnej pandemii" – to tytuł konferencji, którą 4 czerwca organizuje Parlamentarny Zespół na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej. Pierwotnie planowano ją w budynku sejmowym, jednak może odbyć się poza nim z powodu utrudnień w dostępie do parlamentu przez osoby nieposiadające stałych przepustek.

– Na wagę tego problemu zwracały nam uwagę organizacje pozarządowe – mówi szef zespołu parlamentarnego Piotr Uściński z PiS. – Pornografia sama w sobie nie jest nowym zjawiskiem, jednak postęp technologiczny spowodował, że dostępność do niej radykalnie wzrosła. Trzeba uświadamiać politykom, że może uzależniać podobnie jak narkotyki, jednak jest od nich o wiele łatwiej dostępna i w dodatku za darmo – dodaje.

Podobną wymowę mają materiały konferencyjne, które przygotowała Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Przypomina w nich, że z badań Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, wynika, że kontakt z pornografią ma aż 43 proc. Polaków w wieku od 11 do 18 lat. Tymczasem, jak przekonują organizatorzy konferencji, pornografia „zakłóca prawidłowy rozwój psychoseksualny", „pogarsza sprawność umysłową", a w życiu dorosłym „niszczy związki".

Podobne argumenty prawdopodobnie padną podczas konferencji, bo wśród prelegentów są znani przeciwnicy łatwego dostępu do pornografii, tacy jak psycholog Bogna Białecka, seksuolog dr Bogdan Stelmach i amerykańska badaczka Sharon Slater, autorka książki „Pandemia pornografii". Te osoby uchodzą za powiązane z prawicą, jednak przed pornografią ostrzegają też największe światowe autorytety. Np. legendarny psycholog Philip Zimbardo, który od wielu lat twierdzi, że uzależnienie od gier komputerowych i internetowej erotyki zmienia ośrodek nagrody w mózgu, ogranicza rozwój społeczny młodych mężczyzn i zmniejsza ich osiągnięcia naukowe.

Dlatego choć konferencję organizuje zespół parlamentarny zdominowany przez posłów PiS, uchodzi za ponadpolityczną. W organizację chce włączyć się Parlamentarny Zespół ds. Rozwiązywania Problemów Uzależnień, w którym zasiadają posłowie z niemal wszystkich klubów. – Chętnie zapoznamy się z tym tematem, więc weźmiemy udział w charakterze gości – zapowiada z kolei Bożena Szydłowska z PO, szefowa Parlamentarnej Grupy Kobiet.

Reklama
Reklama

Czy konferencja skończy się propozycjami zmian w prawie? Poseł Uściński tego nie przesądza. Choć sam uważa, że państwo powinno zainteresować się tym problemem. – Większość rodziców nie potrafi skutecznie zablokować dostępu do pornografii na domowych komputerach – zauważa.

Jak dotąd liderem działań w zakresie odgórnego blokowania pornografii jest Wielka Brytania. Działania w tym zakresie zapowiedział w 2013 roku ówczesny premier David Cameron. – Dostęp do pornografii online niszczy dzieciństwo – podkreślał.

Według pierwotnej koncepcji dostawcy internetu mieli odblokowywać dostęp do stron z pornografią tylko na wyraźne życzenie swoich klientów. Najnowszy pomysł przewiduje, że portale porno będą musiały weryfikować wiek użytkowników z Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie za pomocą danych z kart kredytowych. Ta koncepcja budzi jednak obawy specjalistów od bezpieczeństwa w sieci.

Realizacja propozycji Camerona wiąże się więc z problemami technicznymi, a fiaskiem skończyła się też podobna próba w Polsce.

W 2013 roku Solidarna Polska złożyła projekt uchwały, w którym wezwała ministra administracji i cyfryzacji „do przygotowania rozwiązań technicznych i prawnych, które zagwarantują rodzicom prawo dostępu do sieci internetowej wolnej od pornografii". Ostatecznie uchwała trafiła do kosza z powodu wygaśnięcia mandatu poselskiego jednego z sygnatariuszy projektu. Jednak wcześniej o projekcie negatywnie wypowiadał się m.in. ówczesny generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Wiewiórowski, a resort cyfryzacji mówił o problemach z definicją pornografii.

– Nie ma tu prostego rozwiązania. Dlatego warto zacząć od poznania istoty problemu – mówi Piotr Uściński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama