Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Komisja Wenecka – znamy argumenty rzšdu

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski nie weŸmie udziału w weneckiej debacie. Rzšd będzie reprezentowało trzech wiceministrów
PAP, Rafał Guz
Polska delegacja szykuje się na długš potyczkę z Komisjš Weneckš. Podczas pištkowej debaty ma wskazywać na brak obiektywizmu, upolitycznienie, a przede wszystkim niezrozumienie Konstytucji RP.

„Rzeczpospolita" dotarła do głównych argumentów, które majš paœć podczas pištkowej polemiki w Wenecji.

Trzech wiceministrów, dwóch z MSZ: Konrad Szymański i Aleksander Stępkowski, oraz wiceszef resortu sprawiedliwoœci Marcin Warchoł będš w pištek zabiegać, by ostateczna opinia Komisji Weneckiej ws. zmian w Trybunale Konstytucyjnym nie była druzgocšca dla polskiego rzšdu. Jak słyszymy od polskich dyplomatów – to wręcz mission impossible.

Pierwotnie polskiej delegacji miał przewodzić szef MSZ Witold Waszczykowski, na którego wniosek Komisja zajęła się zmianami w Trybunale, lecz w rzšdzie zapadła decyzja, by delegacja była mniej polityczna, natomiast bardziej ekspercka. Waszczykowski zapowiedział w czwartek, że polska delegacja podczas obrad Komisji będzie zbijać stawiane zarzuty. Do tego celu ma posłużyć lista uwag do projektu opinii, jakie rzšd przesłał w ostatnich dniach do Komisji Weneckiej.

Jakich argumentów użyje polska delegacja?

Po pierwsze, przedstawiciele polskiego rzšdu majš wskazywać, że Komisja Wenecka w swojej opinii zachowała się nielojalnie, wykraczajšc poza zakres wniosku z 23 grudnia 2015 r. Dotyczył on bowiem jedynie oceny grudniowej nowelizacji, a nie kontrowersji zwišzanych z problemem kompletnoœci składu TK czy sposobu obsady stanowisk. Po drugie, Komisja wykazała się brakiem obiektywizmu, nie odnoszšc się do faktu niedopuszczenia przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego zaprzysiężonych przez prezydenta trzech sędziów.

Rzšd zarzuca też ekspertom Rady Europy upolitycznienie i przekroczenie kompetencji, bo jako ciało wyłšcznie doradcze nie może wzywać władz RP do okreœlonego działania i stawiać ultimatum.

Polscy negocjatorzy majš także podnosić błędnš ocenę przez Komisję kwestii œlubowania sędziów oraz obowišzku prezydenta do jego przyjęcia. Twierdzš, że KW błędnie uznała, iż rzšd zawsze zwišzany jest nie tylko sentencjš wyroku TK, ale także jego uzasadnieniem, bo zdaniem PiS konstytucja wišże rzšd jedynie do opublikowania sentencji orzeczenia.

Według naszych ustaleń rzšd nie zgadza się także z twierdzeniem Komisji, że zmiany w zakresie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów TK godzš w ich niezawisłoœć. Kiedy w rzeczywistoœci nowela – zdaniem polskich władz – zwiększa ich niezawisłoœć, bo żeby pocišgnšć do odpowiedzialnoœci sędziego Trybunału, nie wystarczy sama wola pozostałych sędziów, konieczna jest także akceptacja Sejmu. Takie rozwišzanie funkcjonuje obecnie m.in. w Niemczech, Austrii i USA.

Ponadto Komisja – zdaniem PiS – doœć egzotycznie uznała, że jeœli ustawa nie podoba się niektórym sędziom TK, to chociaż jest prawidłowo opublikowana, może być uznana za niezobowišzujšcš. Tymczasem – jak majš podnosić polscy ministrowie w Wenecji – tylko prezydent może się domagać kontroli ustawy przed wejœciem jej w życie.

Wenecka debata będzie arcyważna z punktu widzenia obrony polskiego wizerunku. Jednak, jak mówi nam minister ds. europejskich Konrad Szymański, nie rozwišże ona politycznego sporu wokół TK.

– Zakończenie tej sprawy może się wydarzyć w dłuższej perspektywie, i to nie w Wenecji, lecz w Warszawie – przekonuje Szymański. I dodaje, że chodzi o „polityczne porozumienie w ramach racji stanu".

– Kazimierz Michał Ujazdowski posunšł się w swej propozycji bardzo daleko. Propozycję kompromisu przedstawiła także premier Szydło. Ale opozycja odrzuca wszystko, bo jej wygodnie, kosztem, niestety, racji stanu – podkreœla minister.

Z rozmów „Rzeczpospolitej" z politykami PiS wynika, że po œrodowym orzeczeniu Trybunału, którego nie uznaje strona rzšdowa, coraz częœciej w partii mówi się o scenariuszu totalnego paraliżu. Według niego rzšd nie uznawałby żadnego wyroku TK, odmawiajšc jak teraz ich publikacji, a Trybunał kwestionowałby każdš ustawę PiS.

– Decydujšcy głos ma prezes Kaczyński, który poważnie rozważa taki scenariusz – słyszymy od prominentnego polityka partii.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL