Spór o Trybunał Konstytucyjny: Scenariusz konstytucyjnej katastrofy

aktualizacja: 07.03.2016, 12:31
Spór o Trybunał zwrócił na Polskę uwagę całego świata
Spór o Trybunał zwrócił na Polskę uwagę całego świata
Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

Nadciąga finał konfliktu o TK. Jest łatwy do przewidzenia, ale PiS jak dotąd nie zrobiło nic, by uniknąć porażki.

REDAKCJA POLECA

To najpoważniejsza decyzja stojąca przed prezesem PiS od momentu dojścia do władzy. Jeśli w tym tygodniu Jarosław Kaczyński odrzuci orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy autorstwa PiS ograniczającej uprawnienia TK, to znajdziemy się w najpoważniejszym w najnowszej historii Polski kryzysie konstytucyjnym.

Przeprowadzona na przełomie roku przez PiS operacja dotycząca Trybunału miała kilka aspektów. Jednym z nich była ekspresowa ustawa z grudnia, która w praktyce blokuje prace TK, uniemożliwiając sędziom bieżącą ocenę ustaw autorstwa PiS.

Przebiegłość ustawy PiS polega na tym, że wprowadza ona zasady, które miały uniemożliwiać zbadanie jej samej. Pierwsza fundamentalna zmiana dotyczy tego, że Trybunał powinien rozpatrywać skargi w kolejności ich wpływania, czyli skarga na ustawę o TK powinna trafić na koniec wieloletniej kolejki. W dodatku wedle ustawy Trybunał powinien orzekać w pełnym składzie, czyli co najmniej 13 sędziów. Tyle tylko, że w tej chwili w TK jest tylko 12 pełnoprawnych sędziów – prezes Andrzej Rzepliński nie dopuszcza do orzekania trójki prawników wybranych w kontrowersyjny sposób przez PiS.

Mimo to Trybunał rzucił władzy wyzwanie, decydując, że zbada ustawę blokującą, opierając się bezpośrednio na konstytucji. To przesłanka pokazująca, że sędziowie prawie na pewno uznają kluczowe zapisy ustawy PiS za sprzeczne z konstytucją. Decyzję TK poznamy w tym tygodniu.

Politycy obozu władzy uważają takie działania Trybunału za samowolę. I zapowiadają, że orzeczenia w sprawie ustawy PiS po prostu nie uznają, podobnie jak kolejnych podjętych po jej uchyleniu. To właśnie taka sytuacja będzie najpoważniejszym kryzysem konstytucyjnym III RP.

Problem polega na tym, że kwestia polskiej wojny o Trybunał nie jest już wyłącznie sprawą wewnętrzną. Najpoważniejsze dla PiS konsekwencje mogą przyjść z zagranicy.

Trybunał zyskał wsparcie w ekspertach Komisji Weneckiej badającej polski konflikt konstytucyjny. Wedle wstępnej opinii członkowie komisji uznali, że zmiany wprowadzone przez PiS doprowadzą do tego, że Trybunał przestanie być „efektywnym strażnikiem konstytucji". Komisja zaleciła PiS wycofanie się z własnej ustawy.

W odpowiedzi obóz władzy rozpoczął jednak operację podważania wiarygodności Komisji Weneckiej – i to mimo że zajęła się polskim przypadkiem na prośbę rządu. Zamiar jest czytelny: władza może wyrzucić sugestie weneckie do kosza, korzystając z tego, że opinie Komisji nie są wiążące.

I tu zaczynają się prawdziwe kłopoty. Waszyngton i Bruksela wysłały do Kaczyńskiego wyraźne sygnały: powinien zażegnać kryzys konstytucyjny właśnie na podstawie orzeczenia Komisji Weneckiej. Stawką jest szczyt NATO w Warszawie, na którym USA i europejscy sojusznicy zdecydują, jak będzie wyglądać architektura bezpieczeństwa Polski w najbliższych latach. Kaczyński przyznał to wprost w niedawnym wywiadzie dla „Gazety Współczesnej": „Ze strony naszych sojuszników formułowane jest oczekiwanie, żeby w Polsce był spokój, choćby przed szczytem NATO".

Zdając sobie sprawę ze stawki, na razie Kaczyński nie spuszcza z tonu. W tym samym wywiadzie oświadczył bowiem: „To zewnętrzne poparcie jest w tej chwili głównym paliwem tego, co się u nas dzieje. Można powiedzieć naszym przyjaciołom tak: zakręćcie ten kurek z benzyną, to się przestanie palić".

Na razie to tylko słowa, choć w tym tygodniu, jeśli Kaczyński nakaże swym ludziom odrzucić orzeczenie TK, mogą się one zmienić się w czyny.

Ale w sporze o Trybunał już nieraz mimo ostrej retoryki prezes potrafił spuścić z tonu. Tak było choćby w połowie grudnia, gdy rząd opóźniał publikację poprzedniego niekorzystnego dla PiS orzeczenia TK. Najpierw Kaczyński twardo przekonywał, że orzeczenia nie wolno publikować, bo Trybunał łamie prawo. A kilka dni potem rząd jednak zlecił druk, co nie mogło się stać bez przyzwolenia szefa PiS.

Także i tym razem ustępstwa ze strony PiS są możliwe. Według nieoficjalnych informacji Kaczyński na poważnie rozważa scenariusz kompromisu z Trybunałem i opozycją. Decyzje mogą być znane jeszcze w tym tygodniu.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE