Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Francja: Macron próbuje kontrolować islam

Emmanuel Macron daje sobie kilka tygodni na przedstawienie założeń reformy islamu
AFP
Reforma prezydenta ma regulować finansowanie meczetów, kształcenie imamów i powołać jeden oœrodek władzy.

Swój plan Emmanuel Macron przedstawił w weekend w tygodniku „Journal du Dimanche". O ile jednak dotychczasowe reformy społeczne i gospodarcze, jak choćby przebudowa rynku pracy, wprowadzał w forsownym tempie, o tyle tym razem francuski przywódca daje sobie czas. Konkrety majš zostać ogłoszone w I kwartale tego roku po konsultacjach nie tylko z liczšcš ok. 7 milionów osób społecznoœciš muzułmańskš, ale także z wybitnymi specjalistami, jak Gilles Kepel, Youssef Seddik czy Hakim El Karoui.

Na tym polu Macron nie jest prekursorem. Nicolas Sarkozy powołał Francuskš Radę Kultu Muzułmańskiego (CFNM), jednak podporzšdkowało się jej tylko ok. 1 tys. z 2,5 tys. francuskich meczetów i tylko 16 proc. muzułmanów nad Sekwanš uznało autorytet przewodniczšcego Rady Dalila Boubakeura.

– Sarkozy skontaktował się z władzami Maroka, Algierii i Turcji i prosił ich o wyznaczenie przywódców społecznoœci imigrantów z tych krajów we Francji. Tak powstał CFNM. Francuscy muzułmanie chcš jednak, aby to był ruch oddolny: władze wyznaczone przez reprezentantów wszystkich meczetów. Inaczej islam we Francji zawsze będzie podporzšdkowany interesom innych krajów – mówi „Rzeczpospolitej" Mohamed Henniche, imam wielkiego meczetu w Pantin i przywódca muzułmanów w Seine-Saint-Denis, departamencie zamieszkanym przez największš liczbę wyznawców Allaha w kraju (50 proc. z 1,4 mln mieszkańców tego departamentu).

Reforma ma także uregulować zasady kształcenia imamów.

– Dziœ wielu z nich to samoucy, którzy przeœcigajš się w głoszeniu radykalnych haseł, aby przycišgnšć jak największš liczbę wiernych. Chodzi o powołanie uczelni, która wydawałaby dyplomy i przeciwdziałała promowanemu we Francji przez Arabię Saudyjskš salafizmowi oraz przez Katar Bractwu Muzułmańskiemu – mówi Henniche, któremu podlega około 200 meczetów.

Kolejnym problemem jest finansowanie miejsc kultu. Tu znowu fundusze oferujš władze w Dausze i Rijadzie, ale w zamian za prawo do mianowania imama. Pałac Elizejski zastanawia się np. nad wprowadzeniem podatku od sprzedaży produktów halal, co pozwoliłoby społecznoœci muzułmańskiej na uniezależnienie się od zewnętrznych mocodawców.

– W Pantin w każdy pištek zbieramy po modlitwie datki. W cišgu trzech lat zgromadziliœmy ok. 400 tys. euro. Potrzeba 2–3 mln na budowę skromnego meczetu. Jeœli się to potraktuje jak przedsięwzięcie na wiele lat, jest to możliwie – przekonuje Henniche.

Ale i on obawia się, że Macron poniesie klęskę w staraniach o poddanie kontroli francuskiego islamu. Zgodnie z art. 2 konstytucji państwo jest œciœle oddzielone od religii. We Francji laickoœć stała się wręcz swoistš religiš, ideologiš, która nie pozwala władzy na mieszanie się w życie wspólnot religijnych, w tym wsparcie finansowania ich działalnoœci. Ale właœnie tę lukę wykorzystali fundamentaliœci, którzy majš dziœ ogromny wpływ na francuskš wspólnotę muzułmańskš. Udana reforma zasad działania islamu najpewniej musiałaby doprowadzić do modyfikacji tej zasady, na co na razie Francja nie jest przygotowana.

– Bardzo zresztš wštpię, aby Macron chciał całkowicie wyeliminować Bractwo Muzułmańskie. Dzięki jego obecnoœci zachowuje poważny wpływ na sytuację politycznš w Maroku, Algierii, Tunezji czy Syrii – uważa Henniche.

Już Napoleon powołał wielki konsystorz, aby uregulować stosunki między państwem francuskim a społecznoœciš żydowskš. Zaœ w 1905 r. obowišzujšca do dziœ ustawa pozwoliła na przejęcie całego majštku zwišzków religijnych (przede wszystkim Koœcioła katolickiego) i przekształcenie księży w urzędników państwa. W obu przypadkach Republika wygrała, jednak ze wspólnotami religijnymi, które majš hierarchicznš, scentralizowanš strukturę i które od dawna były bardzo zintegrowane z resztš społeczeństwa.

W przypadku islamu jest inaczej: nigdy nie powstała jedna struktura, która zarzšdza francuskim islamem, zaœ wielu imigrantów wcišż czuje silnš więŸ z krajem pochodzenia.

– Nie zgodzimy się na podporzšdkowanie jakiejœ strukturze – mówi Henniche.

Determinację Macrona wzmacnia jednak zagrożenie terrorystyczne: wraz z upadkiem tzw. Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku do Francji mogš wrócić tysišce radykalnych bojowników. Prezydent nie chce, aby rozpłynęli się w przychylnej im społecznoœci muzułmańskiej i szykowali zamachy jak te sprzed dwóch lat.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL