Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Zawiniła opozycja w Sejmie, a nie ja

Rzeczpospolita, Robert Gardziński
Nie jestem Jarosławem Kaczyńskim, który poœwięca się tylko polityce – mówi liderka Inicjatywy Polskiej.

Rzeczpospolita: Dlaczego po przegranej walce w Sejmie o projekt „Ratujmy Kobiety" wyjechała pani na ferie?

Barbara Nowacka, Inicjatywa Polska: Prezentowałam projekt sejmowy „Ratujmy Kobiety", pod którym przez trzy miesišce z wolontariuszkami i wolontariuszkami zbieraliœmy podpisy. Nie jestem parlamentarzystkš i nie mam wpływu na to, kiedy projekt będzie procedowany. Nie sšdziliœmy, że zostanie on odrzucony przez nieudolnoœć opozycji. Niestety, opozycja parlamentarna zawiodła. Jeœli mam do wyboru biegać po mediach i krytykować ich lub spędzić czas z dziećmi, tak jak im to obiecałam, to wybieram wczeœniej zaplanowany wyjazd na ferie. Nie jestem Jarosławem Kaczyńskim, który poœwięca się tylko polityce. Łšczę życie rodzinne z pracš zawodowš i aktywnoœciš społeczno-politycznš.

Ale po tym, jak projekt o prawach kobiet i œwiadomym rodzicielstwie przepadł w Sejmie, pani jak gdyby nigdy nic jedzie na urlop.

Nie ja zawaliłam, ale posłowie PO i Nowoczesnej. Zrobiłam wszystko, co mogłam, i dotrzymałam słowa danego tym, o których prawa walczę. Musiałam też dotrzymać słowa dzieciom, którym obiecałam wczeœniej rodzinny wyjazd. Jestem przecież przede wszystkim mamš.

Platforma Obywatelska nigdy nie chciała naruszenia status quo w sprawie prawa aborcyjnego. A i w Nowoczesnej sš politycy o poglšdach konserwatywnych.

PO chciała zwiększenia dostępnoœci produktów antykoncepcyjnych, antykoncepcji awaryjnej, edukacji seksualnej. Mieliœmy jasnš deklarację z klubów poselskich PO i Nowoczesnej, że będš głosować za dalszym procedowaniem projektu obywatelskiego. Nikt nie każe nikomu głosować wbrew sumieniu. Ale projekty obywatelskie nie powinny być odrzucane. Opozycja bierze pienišdze za swojš pracę w Sejmie i powinna wiedzieć, nad czym głosuje. A głosowanie było nad dalszymi pracami.

Jarosław Kaczyński był jednym z 58 posłów PiS, którzy głosowali za dalszym procedowaniem projektu „Ratujmy Kobiety".

PiS wykazało zmysł taktyczny. Poprzedni projekt obywatelski, bardzo podobny do projektu „Ratujmy Kobiety", upadł głosami PiS. Nie jest prawdš, że PiS głosuje za każdym projektem obywatelskim do dalszego procedowania. Sš za tymi projektami, za którymi jest im wygodnie. Teraz również większoœć PiS głosowała za odrzuceniem projektu obywatelskiego. Najsmutniejsze jest to, że opozycja nie potrafi się zmobilizować w najważniejszych momentach. Zabrakło tylko kilku głosów, przy czym częœć posłów była na sali plenarnej – 39 głosów opozycji. Wielomiesięczna praca Komitetu „Ratujmy Kobiety", wielu wolontariuszek i wolontariuszy została wyrzucona do kosza przez nieudolnoœć opozycji sejmowej.

Więcej podpisów udało się zebrać pod projektem o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Zwolennikom zaostrzenia prawa aborcyjnego w zbieraniu podpisów pomagał Koœciół, co nie powinno mieć miejsca, jeœli mamy konstytucyjnš gwarancję rozdziału państwa od Koœcioła. Pomagali też politycy rzšdzšcej partii.

Narzeka pani na PO i Nowoczesnš, a możliwe, że przed wyborami parlamentarnymi zbudujecie z nimi wspólne listy wyborcze.

Sensowniejszym pomysłem na zabranie większoœci PiS jest zbudowanie dwóch bloków. Bloku konserwatywnego i bloku lewicowo-liberalnego. To najuczciwsze wobec wyborców. Mimo wpadki opozycji parlamentarnej podczas głosowania nad projektem „Ratujmy Kobiety" nadal powinna ona ze sobš współpracować w kluczowych sprawach. Możemy mieć do siebie uwagi, nawet głoœno wypowiedziane, ale opozycja nie może się na siebie obrażać. Wrogiem opozycji jest PiS i postępujšca anihilacja demokracji przez rzšdzšcych. Opozycja nie może się wzajemnie zwalczać, ale musi skutecznie odsunšć PiS od władzy, póki jeszcze nie pogrzebali demokracji do końca, nie wyprowadzili Polski z UE i nie nakazujš kobietom rodzić chorych płodów skazanych na œmierć po urodzeniu. Rozmawiajmy dzisiaj nie o wspólnych listach, ale o skutecznej współpracy.

Na czarne protesty po odrzuceniu projektu „Ratujmy Kobiety" przyszła garstka ludzi.

Prawa kobiet i œwiadome rodzicielstwo dotyczš nie tylko garstki Polaków. To szeroki problem, na który składa się dostęp do œrodków antykoncepcyjnych, nowoczesnej medycyny, informacji medycznej, której pacjentki w szpitalach sš często pozbawione. Projekt „Ratujmy Kobiety" miał być uprzedzeniem projektu prawicy, który prowadzi do zaostrzenia prawa aborcyjnego i upadku medycyny prenatalnej.

PiS jest za ustawš zakazujšcš aborcji eugenicznej.

Przypomnę barbarzyńskie słowa Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu dla PAP: „Będziemy dšżyli do tego, by aborcji w Polsce było dużo mniej niż w tej chwili (...), by nawet przypadki cišż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na œmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię". Dodam do tego, że wyrzucono edukację równoœciowš, o zagrożeniach, które niesie ze sobš œwiat. A wychowanie do życia w rodzinie niesie treœci rodem ze œredniowiecza.

Pani chce, żeby aborcja była dokonywana na dowolnym etapie życia płodu?

Nieprawda! Do 12. tygodnia, tak jak w większoœci krajów europejskich. Tak jak dokonuje dzisiaj 80–120 tys. Polek rocznie za granicš. Chcę, żeby jak najmniej kobiet było narażonych na podziemie aborcyjne. Skończmy z hipokryzjš – aborcja jest dokonywana w Polsce. Bardzo często w warunkach uršgajšcych życiu i godnoœci kobiet. Szczególnie kobiet niezamożnych.

PiS broni życia dzieci z zespołem Downa.

A my domagamy się szacunku dla decyzji kobiety i jej rodziny. Nikt nie może zmuszać kobiet do heroizmu. A PiS chce decydować za kobiety i zmuszać, by rodziły dzieci, których trwałe i nieodwracalne uszkodzenia powodujš, że czasem krótkie życie jest pasmem cierpień i bólu. To zazwyczaj wady ciężkie. A z informacji, które dostaliœmy z ministerstwa zdrowia wynika, że  21 proc. aborcji jest dokonywane w Polsce w wyniku zespołu Downa.

Dużo?

Na pewno nie jak głoszš propagandziœci „zdecydowana większoœć". Rodziny, którym rodzš się dzieci z zespołem Downa lub innymi niepełnosprawnoœciami, nie majš wystarczajšcego wsparcia ze strony państwa. Większoœci tych dzieci w Polsce nie czeka dobra przyszłoœć. Politycy nie mogš zmuszać polskich rodziny do bohaterstwa.

Czy lewica próbuje wrócić do Sejmu na hasłach proaborcyjnych?

Nie, lewica musi rozmawiać o wyzwaniach, które nas czekajš. Musimy rozmawiać ze sobš o tym, jakš my możemy być opozycjš i wokół jakich spraw będziemy musieli się skupić w najbliższych latach. Lewica musi ze sobš współpracować, tak jak współpracowała przy okazji projektu „Ratujmy Kobiety". Nie możemy zamykać się w jednym temacie. Musimy przygotować na Polskę po PiS.

PiS ma doskonałe sondaże, œwietne wyniki gospodarcze, zmieniony częœciowo rzšd...

PiS się nie zmienia. Kaczyński chował się za Beatš Szydło, a teraz chowa się z Mateuszem Morawieckim, żeby tylko zdobyć głosy elektoratu centrowego i większoœć konstytucyjnš. Polacy zmęczš się PiS i skrajnoœciami, które ta partia proponuje. Nie da się ukryć skrajnych działaczy, którzy pojawiajš się wokół rzšdzšcych. Nie da się ukryć przymykania oczu na rasizm. Nie wystarczy, że PiS da ludziom z łaski 500+, z naszych wspólnych pieniędzy. PiS daje ludziom pienišdze, zabierajšc wolnoœć i godnoœć. Społeczeństwo, prędzej czy póŸniej, się obudzi.

28 stycznia majš spotkać się wszyscy politycy lewicy, którzy zaangażowali się w inicjatywę Komitetu „Ratujmy Kobiety". Chce pani budować nowy projekt lewicy z SLD i Razem?

Nie chcę łšczyć SLD z Razem. Nie musimy budować wspólnych list. Możemy współpracować przy poszczególnych sprawach. Nic na siłę. Nie budujemy dziœ nowego projektu. Partie pozostanš pod własnymi szyldami. Z tego, co już wiem, SLD i Razem idš osobno do sejmików. Szkoda. A my musimy przygotować się wspólnie do wyborów parlamentarnych. Ponad szyldami. Zapraszam tych, którzy myœlš progresywnie, do współpracy. Razem musimy odbudować Polskę po PiS.

Wczeœniej będš wybory samorzšdowe.

Inicjatywa Polska chce budować sojusze przede wszystkim z lokalnymi stowarzyszeniami. By zatrzymać PiS, by nie dać im rozwalić samorzšdów. Zaczynamy prace od podstaw odwiedzajšc gminy i powiaty.

A dzisiaj PO i Nowoczesna nie reprezentuje lewicy?

Liberałowie nigdy nie będš reprezentantami lewicy w sprawach gospodarczych czy społecznych. Widzieliœmy, jak te ugrupowania zachowały się w przypadku „Ratujmy Kobiety", czy też jak PO kokietowała lewicowych wyborców przez osiem lat postulatami np. o zwišzkach partnerskich. Nie możemy zgodzić się na podział PO-PiS. Nowoczesna coraz mniej odróżnia się od PO. Polska nie jest tylko konserwatywna lub liberalna. Dlatego zapraszam wszystkich, nie ugrupowania, partie, polityków, ale każdego, dla kogo ważna jest godnoœć i potrzeby Polaków 28 stycznia na spotkanie ludzi lewicy.

—rozmawiał Jacek Nizinkiewicz

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL