Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Niemcy bez rzšdu: Maraton trwa nadal

AFP
Wstępne porozumienie w sprawie wielkiej koalicji nie daje absolutnej gwarancji pomyœlnego końca.

W najbliższš niedzielę okaże się, czy wstępne porozumienie CDU/CSU i SPD o powołaniu wielkiej koalicji (po niemiecku GroKo) przetrwa pierwszš próbę. Mowa o specjalnym zjeŸdzie SPD, na którym zapaœć ma decyzja upoważniajšca kierownictwo partii do zrobienia kolejnego kroku prowadzšcego do utworzenia rzšdu koalicyjnego. Innymi słowy, chodzi o to, czy SPD będzie w stanie rozpoczšć negocjacje koalicyjne ze swymi partnerami z chadecji.

Jeżeli zjazd da zielone œwiatło, negocjacje wystartujš już w przyszłym tygodniu. Majš się zakończyć po pięciu – szeœciu tygodniach podpisaniem liczšcego ok. 200 stron szczegółowego porozumienia koalicyjnego. Ma być swoistš mapš drogowš przyszłego rzšdu Angeli Merkel. Wczeœniej jednak porozumienie to musi zaakceptować w referendum większoœć z  ponad 430 tys. członków SPD. Dopiero póŸniej w Bundestagu odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rzšdu. Daleka to droga i nadal pełna ostrych zakrętów.

Do tej pory pokonany został zaledwie pierwszy z nich. Jest więc na stole 28-stronicowy dokument, będšcy rezultatem rozmów sondażowych z udziałem przywódców CDU, bawarskiej CSU oraz SPD. Ledwo powstał i stał się już przedmiotem ostrej krytyki w obozie socjaldemokratów. Na zjeŸdzie SPD w Saksonii-Anhalt już w minionš sobotę uznano, że nie należy podejmować rozmów koalicyjnych z CDU/CSU. Decyzja zapadła zaledwie dzień po zakończeniu rozmów sondażowych. Przeciwko GroKo sš od dawna Jusos, czyli młodzieżowa przybudówka SPD.Sceptyczne głosy docierajš z SPD w Hesji czy Nadrenii Północnej-Westfalii. Towarzyszš im żšdania wprowadzenia poprawek do porozumienia kończšcego rozmowy sondażowe, co dałoby lepszy start negocjatorom SPD.

– Nie może być o tym mowy – oœwiadczył Volker Kauder, szef frakcji CDU/CSU.

Przywódca SPD Martin Schulz ma więc poważny problem, jak skłonić uczestników niedzielnego partyjnego zjazdu do zaakceptowania uzgodnionego dokumentu. Tym bardziej że nie udało mu się przeforsować dwu zasadniczych punktów programu wyborczego SPD. Chodzi o ujednolicenie systemu ubezpieczeń zdrowotnych, krytykowanego ostro za podział na pacjentów zwykłych i prywatnych. Ci ostatni sš zdecydowanie lepiej traktowani, co zdaniem SPD jest jawnym pogwałceniem zasady sprawiedliwoœci społecznej. Schulz poniósł też porażkę w nie mniej prestiżowo ważnej dla SPD sprawie, jakš był postulat podwyższenia podatków od najwyższych dochodów.

– Jestem raczej spokojny o wynik zjazdu SPD, gdyż uczestniczš w nim funkcjonariusze partyjni. Zdajš sobie doskonale sprawę z tego, że brak zgody na negocjacje koalicyjne musiałby zostać odczytany jako wotum nieufnoœci dla Martina Schulza i kierownictwa partii – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Jochen Stadt, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. W takiej sytuacji musiałyby się odbyć przedterminowe wybory do Bundestagu i skłócona SPD musiałaby zaliczyć kolejnš porażkę.

SPD nie ma więc wyjœcia i zmuszona jest wejœć po raz kolejny do tej samej wody – do GroKo z chadekami. Zrobiła to w 2005 r. po uzyskaniu 34,2  proc. głosów w wyborach do Bundestagu, a więc zaledwie jeden punkt procentowy mniej niż CDU/CSU. Po czterech latach miała już tylko 23 proc. poparcia. Historia powtórzyła się w drugim wydaniu wielkiej koalicji. W 2013 r. socjaldemokraci zdobyli 25,7 proc. głosów.

Po kolejnych czterech latach współpracy z ugrupowaniem Merkel uzyskali jedynie 20,5 proc. I to mimo niezaprzeczalnych osišgnięć w ramach koalicji, jak chociażby wymuszenie na CDU/CSU zgody na wprowadzenie w Niemczech płacy minimalnej.

Wniosek jest jeden: współpraca z chadecjš jest zabójcza dla niemieckiej socjaldemokracji o tradycji sięgajšcej czasów Marksa i Engelsa. To właœnie dlatego Schulz ogłosił po wrzeœniowych wyborach, że SPD przechodzi do opozycji.

– Jak ten człowiek może obecnie przekonywać swych towarzyszy do projektu całkowicie przeciwnego? – pyta liberalny „Der Spiegel”.

– Era Merkel zbliża się do końca. To jedyna nadzieja SPD – komentuje konserwatywny „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zgodnie z tš logikš obecna kadencja Angeli Merkel jest ostatniš. To ona przesunęła CDU w kierunku œrodka sceny politycznej i po jej odejœciu jest nadzieja, że chadecja powróci na prawe skrzydło. Tym samym SPD mogłaby się pokusić o odzyskanie utraconego terenu. Takie kalkulacje wydajš się jednak obce rzeszy ideowych członków SPD. Co o tym wszystkim myœlš, dowiemy się po marcowym referendum.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL