Kazimierz Marcinkiewicz: Podziwiam Misiewicza

aktualizacja: 12.04.2017, 22:44
Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz
Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

- Ten młody człowiek pokazał, w jaki sposób ta partia funkcjonuje. Pokazał, w jaki sposób tam się dba o ludzi. Pokazał, jacy ludzie się w tej partii liczą - uważa były premier w rządzie PiS Kazimierz Marcinkiewicz. - Naprawdę bardzo mi się ten chłopak spodobał.

REDAKCJA POLECA

Były premier, gość Anity Werner w "Faktach po Faktach", stwierdził sarkastycznie, że Bartłomiej Misiewicz bardzo wiele zrobił dla demokracji.

- Ten młody człowiek pokazał, w jaki sposób ta partia funkcjonuje. Pokazał, w jaki sposób tam się dba o ludzi. Pokazał, jacy ludzie się w tej partii liczą - mówił. - W ogóle uważam, że on dla przywrócenia demokracji i wolności Polski zrobił więcej niż pani i ja razem wzięci.

Zastrzegł jednak, że nie uważa Bartłomieja Misiewicza za Wallenroda, a jedynie za "takiego sobie człowieczka, młodego, zupełnie niedoświadczonego, który w związku z tym, że nie ma żadnego doświadczenia, ma totalną bezczelność w sobie i może robić wszystko".

Marcinkiewicz jest zdania, że forsowanie Misiewicza przez szefa MON na liczne eksponowane stanowiska było próbą "pokazania rogów" przez Antoniego Macierewicza.

 Macierewicz pokazywał, że może mówić prezes partii, może mówić prezydent, może mówić premier rządu - on zawsze znajdzie takie rozwiązanie, żeby zabezpieczyć ludzi, którzy (...) są mu bezwzględnie oddani - stwierdził były premier. - Chciał pokazać rogi, chciał pokazać swoją siłę, chciał pokazać, że jest nieodwoływalny.

Marcinkiewicz uważa, że pozycja szefa MON w PiS nie jest zagrożona. - Był na dywaniku i pewnie zrozumiał, że posunął się za daleko i trzeba to naprawić - powiedział.

Więcej - TVN24

Komentarz dnia
Żródło: TVN24

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE