Plus Minus

Mariusz Cieślik & Robert Górski: Od ucha do ucha

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wśród nocnej ciszy trwają gorączkowe poszukiwania premiera. Niezła szopka, chociaż szopki nie będzie.

Od poniedziałku premierem ma być Mateusz Morawiecki, choć jeszcze w weekend premierem miała być Beata Szydło, a w ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński. Co będzie po niedzieli? Naszym zdaniem rosną akcje Marka Suskiego. I carycy Katarzyny.

O godzinie 0.30 Beata Szydło pod wpływem wydarzeń na Nowogrodzkiej zamieściła alarmującego tweeta w stylu, że „jeszcze Polska nie zginęła". Niby tak ją szanują, całują po rękach, dopieszczają komplementami, a po nocy takie rzeczy. Wcale byśmy się nie zdziwili, gdyby pani premier zaczęła się w social mediach oznaczać jako #MeToo.

No i jeszcze jedno. Tak Bogiem a prawdą to pierwszy politykę przez tweety zaczął w Polsce uprawiać Donald Tusk. Znaczy PiS kłamie, twierdząc, że nic dla kraju nie zrobił. Przecież to Tusk wylansował Twittera.

Z doniesień prasowych wynika, że Anna Streżyńska i Witold Waszczykowski siedzą już w kibitce i czekają, kogo im jeszcze dorzucą. Ona pewnie jeszcze wróci z Syberii, ale on jest skończony. Będzie do końca życia rąbał tajgę i tylko Sikorski będzie mu wysyłał listy. Wyłącznie obraźliwe.

A trzeba się było do Rydzyka przytulić. Minister Szyszko jednak wie, co robi. Jak kiedyś ZOMO ścigało, też się ludzie chowali do kościoła.

Flagi na budynku, gdzie kręcą „Ucho Prezesa", opuszczone do połowy masztu. Na pustawych korytarzach szepty jak w domu nieboszczyka, czasem przerywane szlochem. Tak przyjęto wiadomość o wyborczej przegranej Ryszarda Petru.

No i w memach pytają Petru: „Rysiek, co teraz będziesz robił?". „Memy będę robił" – odpowiada. Dobre i to.

No, chyba że Katarzyna Lubnauer pokaże, iż jest godną następczynią Ryszarda. Na razie się jednak nie myli. Ale, powiedzmy sobie jasno, od polityki najmądrzejsi ludzie głupieją. Tak że spokojnie czekamy na Sześciu Króli i siedmiu zbójów.

Rzutem na taśmę Rysiek i Grzegorz zafundowali nam w Warszawie małą Amerykę. Do wyborów przystąpić ma prezydent (Trzaskowski) od razu razem z wiceprezydentem (Rabiej). No i nieoficjalny kandydat PiS ostał się sam jak taki Putin. Jaki taki znaczy się.

Niepokoi nas stan umysłowy Pawła Kukiza, którego piosenki lubimy i w związku z tym życzymy mu powrotu do zdrowia. Lider Kukiz'15 zaraził się od dziennikarzy „Gazety Wyborczej" i wszędzie widzi dyktaturę (rozbiory, bolszewików – niepotrzebne skreślić) oraz złowieszcze knowania Kaczyńskiego. To się da wyleczyć, zalecamy jednak odwyk. Na początek od mediów.

Jest plan, żeby przynajmniej w Warszawie połączyć Polaków. Połączyć przez idealny podział. Jednym postawi się wytęskniony pomnik na Krakowskim Przedmieściu, drugim odbuduje nieodżałowaną tęczę na placu Zbawiciela. Każdy będzie miał swoje. I w związku z tym nikt nie będzie zadowolony. Przecież chodzi głównie o to, żeby tamci nie mieli.

Połowa narodu czeka na pomnik smoleński i wiążę z nim jakieś nieprawdopodobne nadzieje. Że gdy powstanie i druga część narodu go zobaczy, to przejrzy na oczy. Przypominamy, jakie nadzieje wiązano z filmem „Smoleńsk". Dziś nikt się nawet nie przyznaje, że go widział, a ci, co w nim zagrali, mówią, że to jednak nie oni.

W grupie mistrzostw świata z Polską znalazły się Kolumbia, Senegal, Japonia. Piłkarze, trener, kibice – wszyscy są zadowoleni z losowania. I to nas martwi. Bo tak jest nie tylko w Polsce. W Kolumbii, Senegalu i Japonii też wszyscy są zadowoleni.

Uroniliśmy łezkę, kiedy się okazało, że dawny lider KOD Mateusz Kijowski nie ma z czego żyć i myśli o emigracji. Naród wciąż go jednak kocha i jest solidarny, dlatego w internecie odbyła się zrzutka. Mamy już nazwę dla tej akcji: „Alimenty dla alimenciarza".

W tej akcji na rzecz Kijowskiego najzabawniejsze jest, że zrzutkę na alimenty organizuje siostra Krystyny Pawłowicz, która w wywiadzie oświadczyła: „Urzekła nas jego uczciwość". Teraz nie mamy żadnych wątpliwości. Może to nie jest zaraźliwe, ale z pewnością jest rodzinne.

Obejrzeliśmy polską wersję słynnego amerykańskiego programu „Saturday Night Live". Z internetowych recenzji wynika, że to kopernikański przełom w dziejach rozrywki i teraz to Amerykanie powinni się od naszych autorów uczyć robienia satyry. Podzielamy tę opinię. Uważamy również, że Hollywood powinien się od Patryka Vegi uczyć robienia filmów, Doda powinna uczyć Beyoncé śpiewania, a Popek z Gangu Albanii wyjaśni Amerykanom, co to hip-hop.

No i na koniec smutna wiadomość. TVP w tym roku nie pokaże „Szopki noworocznej". A to szopka. Chyba trzeba anulować Nowy Rok.

Robert Górski, Kabaret Moralnego Niepokoju, autor serialu „Ucho Prezesa"

Mariusz Cieślik, Program 3 Polskiego Radia

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL