Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Joanna Szczepkowska: Konstytucja i elity

Fotorzepa, Darek Golik
Prezydent Andrzej Duda rzucił hasło, że Konstytucja RP nie może być konstytucjš elit. W zwišzku z tym zdecydowałam się dokładnie przejrzeć artykuły ustawy zasadniczej.

Odrzuciłam od razu pytanie, czy wobec tego prezydent nie odnosi tego zastrzeżenia do samego siebie, bo jest dla mnie oczywiste, że PiS przez słowo „elity" rozumie autorytety liberalnej demokracji. Przyjrzałam się zatem poszczególnym artykułom pod kštem elitarnoœci.

Niestety, moje amatorskie œledztwo niczego nie wykazało. Z rękš na sercu mogę powiedzieć, że trudno mi było się dopatrzyć w naszej konstytucji czegoœ elitarnego. Trzeba przyznać, że czytanie tego dokumentu jest przeżyciem traumatycznym i trudno zrobić to na chłodno, bez œwiadomoœci, jak bardzo odbiega to wszystko od praktyki. Już artykuł 13, w którym „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujšcych się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalnoœć zakłada lub dopuszcza nienawiœć rasowš i narodowoœciowš" – każe pytać o legalnoœć, a nawet pochwały rzšdu kierowane w stronę ONR i haseł o „wieszaniu syjonistów". Artykuł 18 mówi natomiast: „Małżeństwo jako zwišzek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdujš się pod ochronš i opiekš Rzeczypospolitej Polskiej". Każe on się zastanowić, gdzie tu mianowicie jest wpływ lewackich elit, zdecydowanie krytykujšcych ten punkt. Dokładnie to samo dotyczy artykułu 23 o gospodarstwie rodzinnym. Oczywiœcie trudno nie zatrzymać się nad artykułem 26: „Siły Zbrojne zachowujš neutralnoœć w sprawach politycznych oraz podlegajš cywilnej i demokratycznej kontroli". Tutaj można się zgodzić, że artykuł pisały elity intelektualne i chyba rzeczywiœcie obecne władze wolałyby ten artykuł zmienić. Apolitycznoœć ministra Macierewicza jest trudna do udowodnienia. Prosiłoby się aż, żeby artykuł przeredagować na: „Siły Zbrojne zachowujš czujnoœć w sprawach politycznych oraz podlegajš wyłšcznie kontroli zwierzchników".

Dzisiaj zastanawia też artykuł 31: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolnoœci i praw mogš być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy sš konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porzšdku publicznego". Bo co to znaczy „konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porzšdku publicznego"? Co w sytuacji, kiedy obywatele chcš korzystać z wolnoœci i praw, bo uważajš, że państwo przestaje być demokratyczne? Wtedy, jak się okazuje, władza mówi, że państwo jest demokratyczne, więc naruszajš porzšdek publiczny... Dlatego albo ogólniki sš w konstytucji niepotrzebne, albo trzeba za każdym razem uœciœlać, czym jest system demokratyczny.

Natomiast artykuł 48 jest chyba jedynym, gdzie PiS może się dopatrzyć elitarnych zagrożeń ze strony konstytucji: „Rodzice majš prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Tutaj rzeczywiœcie zwłaszcza Ministerstwo Szkolnictwa może mieć obawy. Zmiana ducha nauczania w Polsce ma iœć bardzo daleko, dlatego trzeba się będzie liczyć z takim rozdwojeniem jaŸni, jakie było za PRL. Szkoła swoje, rodzina swoje. Do tego jeszcze dochodzi ten elitarny szacunek do przekonań małoletniego. Może po prostu się nie przemęczać i dopisać słowo „nie". Wtedy będziemy mieli: „Rodzice nie majš prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". I dodać: „Przekonania rodziców zastępuje szkoła". Dalej: artykuł 56 : „Cudzoziemcowi, który w Rzeczypospolitej Polskiej poszukuje ochrony przed przeœladowaniem, może być przyznany status uchodŸcy zgodnie z wišżšcymi Rzeczpospolitš Polskš umowami międzynarodowymi." Hm... Proponuję dodać: „Może, ale nie musi", a jeszcze lepiej: „Jeœli tak decyduje ustawa". No waœnie. Ustawa. Kiedy się Konstytucję RP czyta zwyczajnie, po amatorsku, to ponad trójpodziałem władzy dominuje to niepozorne pojęcie. Nasza konstytucja, w odróżnieniu od wielu innych, w każdym niemal punkcie zakłada, że jej zasady mogš zostać w gruncie rzeczy podważone przez ustawę. O, naiwne elity! Piszšc ten naczelny dokument, nikt nie wzišł pod uwagę, jak szybko, nocš i bez konsultacji można posłużyć się tym zastrzeżeniem. Trzeba przyznać rację prezydentowi: konstytucja, choć przez elity napisana, to jednak dla elit nie jest. Brak im wyobraŸni. Piszšc konstytucję, trzeba było zakładać, że prawo jest po to, żeby je omijać.

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL