Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Plus Minus poleca: Micro Machines: World Series

materiały prasowe
Dla pokolenia dzisiejszych czterdziestolatków „Micro Machines" to gra kultowa. Pojawiła się wraz z pierwszymi lekcjami informatyki i cieszyła w szkołach podstawowych olbrzymim zainteresowaniem. Pamiętam, jak nauczyciel – niewiele wiedzšcy o przedmiocie – zostawiał nas samych w sali.

Mogliœmy robić to, na co mieliœmy ochotę. Więc graliœmy. W „Scorched Earth", w „Wolfenstein 3D" czy właœnie w „Micro Machines". Największš zaletš tych niepozornych wyœcigów rozgrywanych na wirtualnych stołach, biurkach i kanapach była możliwoœć rywalizacji z kumplem z ławki.

Choć od premiery pierwszej wersji gry minęło ćwierć wieku, zasady się nie zmieniły. W „Micro Machines: World Series" gracze wcišż pędzš żelaŸniakami po krętych trasach pełnych takich przeszkód, jak ksišżki, agrafki, tubki kleju, płatki œniadaniowe czy puszki z colš. Mogš przy tym korzystać ze znalezionych po drodze gadżetów, różnego typu bomb, karabinów czy młotków, i w ten sposób skutecznie utrudniać życie przeciwnikom. Czasami wystarczy, że zaraz po starcie zmiażdżš ich lub zepchnš na podłogę. Kiedy indziej zwycięstwo wyszarpujš dopiero na ostatnich metrach przed metš! Alternatywnym trybem zabawy sš bitwy, w których po prostu trzeba rozbijać wozy przeciwnika. Tras przygotowano zaledwie dziesięć, do tego dochodzi drugie tyle aren oraz 12 pojazdów oraz kilka trybów rozgrywki. Niby niewiele, ale wystarczy.

Rywalizacja z kumplem (lub nawet trzema kumplami) wcišż sprawia olbrzymiš frajdę. Zabawa poprzez sieć, kiedy nie słyszy się i nie widzi rywala, dostarcza znacznie mniej emocji. Bo „Micro Machines: World Series" – podobnie jak oryginał sprzed lat – skrzydła rozpoœciera dopiero, gdy przeciwnik siedzi tuż obok. Przy zwykłej szkolnej ławce bšdŸ na wygodnej kanapie.

„Micro Machines: World Series", Codemasters, PC, PS4, Xbox One

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL