Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Joanna Szczepkowska: Katolicyzm Prawa i Sprawiedliwości

Fotorzepa
Często spotykam się ze stwierdzeniem: – Pani felietony stały się bardzo polityczne. Kiedy to słyszę, przypomina mi się pewien epizod ze stanu wojennego.

Jechałam taksówkš, żeby zdšżyć do domu przed godzinš milicyjnš. Stanęliœmy na œwiatłach i nagle zobaczyłam, jak w bramie dwóch milicjantów wykręca ręce jakiemuœ małemu chłopcu. Drugi stał przerażony z podniesionymi rękami. Strasznie to wyglšdało, więc mówię: – Niech się pan zatrzyma, może uda się pomóc. Taksówkarz szybko wcisnšł gaz, odpowiadajšc: – Ja się do polityki nie mieszam...

Jadšc dalej, myœlałam o granicach słowa „polityka". Przesuwajš się zależnie od okolicznoœci. W stanie wojennym nawet agresja wobec dziecka może być politykš. Zastanawiam się teraz, czy rzeczywiœcie piszšc choćby o sprawach uchodŸców, na pewno wkraczam w sferę polityki. W obu wypadkach pojawia się pytanie: pomóc czy nie pomóc komuœ, kto jest ofiarš silniejszego. Czy to jest pytanie polityczne? To jest pytanie moralne. Czy jeœli słyszę, co mówi Jarosław Kaczyński na miesięcznicach, i widzę, że nie ma to nic wspólnego z modlitwš, że raczej jest to antymodlitwa, czyli podsycanie nienawiœci, to czy moje wrażenia sš natury politycznej? Moje wrażenia sš natury moralnej.

Co ciekawe, całkiem odwrotnie było za poprzedniej ekipy. To, co wtedy krytykowałam, uznawano za język moralnoœci, a ja widziałam w tym czystš politykę. Politykę wprowadzanš cichaczem, pod płaszczykiem uczuć wyższych. Bo przecież piękne i ważne jest słowo „tolerancja". I „równoœć". Jeœli jednak tolerancja wobec mniejszoœci zamienia się we władzę mniejszoœci, to już jest to polityka. Jeœli nie możesz skrytykować postępowania mniejszoœci, to już jest to reżim. Jeœli do tak pięknego i potrzebnego aktu prawnego, jakim jest konwencja antyprzemocowa, wprowadza się wštek „płci kulturowej", to jest to polityczna blokada takiego aktu wobec wielu, którzy podpisaliby się pod tym dokumentem. Nie zapomnę sejmowej dyskusji na ten temat: „Nie seksualizujcie naszych dzieci" – mówiła wtedy posłanka Beata Kempa, a ja byłam po jej stronie.

Nie muszę chyba mówić, ilu przyjaciół wtedy straciłam. Jak można być po stronie Beaty Kempy? Można, bo dominacja tematu seksu była oczywista i całkowicie niespójna z problemami, jakie nam œwiat szykował. Oni wygrajš, pomyœlałam wtedy, słuchajšc jej przemówienia. Bo wtedy po ich stronie była moralnoœć, a po tamtej polityka. Polityka wobec naszej œwiadomoœci, kształtowania jej na siłę, na czas, byle się znaleŸć w czołówce liberalnych demokratów. I nagle wszystko się odwróciło. To, co było moralnoœciš, zmieniono w politykę. Bo jak inaczej rozumieć słowa ministra Gowina? W sprawie uchodŸców nie zgadza się z papieżem i biskupami, bo – jak powiedział – jego teren to polityka. Jeżeli dobrze rozumiem, minister Gowin należy do grupy wyznaniowej innej niż katolicyzm. Bo katolicyzm opiera się na koœcielnej hierarchii, co zresztš wielu innym grupom wyznaniowym się nie podoba. Œwiadomy dorosły katolik wie jednak, że podlega regułom wyznania, bo bez nich przynależnoœć do Koœcioła katolickiego nie ma sensu. To grupa wyznaniowa, która idzie za głosem hierarchów, zwłaszcza Ojca Œwiętego.

Wybór papieża poprzedzajš głębokie modlitwy, w czasie których oczekuje się znaku Ducha Œwiętego. Z tš pomocš według katolików wybiera się głowę Koœcioła, stšd doktryna o jej nieomylnoœci. Katolik nie może ot tak sobie powiedzieć: mam inne zdanie niż głos z Piotrowej Stolicy, bo stoi mi na przeszkodzie polityka. Każdy ma prawo, oczywiœcie, myœleć tak, czuć i tak postępować, tylko jasne jest wtedy, że odchodzi od ducha Koœcioła katolickiego. Chyba że cichaczem powstaje nowy odłam katolicyzmu: katolicyzm Prawa i Sprawiedliwoœci. Wtedy jednak proponuję zajšć się nie tyle konstytucjš, ile katechizmem. Skreœlić przykazanie: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mnš", drugie zmienić tak, by zamiast: „Pamiętaj, abyœ dzień œwięty œwięcił", było: „Modlitwš wrogów wyklinaj". A ewangeliczne: „Będziesz miłował swego bliŸniego jak siebie samego", na: „Samego siebie chroń przed bliŸnim swoim". I otrzymamy nowš grupę wyznaniowš, mocno reformatorskš. Tak to powoli w Polsce polityka staje się religiš. 500+ to nasze trzydzieœci srebrników. Taki to zamach stanu się dokonuje.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL