Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Latajšce talerze i awiniońskie winnice

Vario Images/ Forum/ Sepp Spiegl
Jedno z najsłynniejszych win Francji – châteauneuf-du-pape – nie powstało w czasie pobytu papieży w Awinionie. Jest efektem zabiegu marketingowego sprzed ledwie stu lat.

W roku 1954 zaniepokojona napływajšcymi zewszšd dziwnymi wieœciami rada miejska Châteauneuf-du-Pape (Nowy Zamek Papieski) wydała kategoryczny zakaz lšdowania na terenie gminy statków UFO. Zakaz najwyraŸniej okazał się skuteczny, bo do tej pory nie został złamany...

To niewielkie miasteczko na południu Francji lepiej znane jest jednak nie z dziwacznych decyzji swych rajców, lecz z papieskiego – przynajmniej z nazwy – wina.

Schronienie nad Rodanem

Niewola awiniońska niewolš właœciwie nie była lub była niš połowicznie. Na poczštku XIV w. papiestwo przeżywało ciężki kryzys, a Rzym, stolica państwa koœcielnego obejmujšcego jeszcze lwiš częœć œrodkowej częœci Półwyspu Apenińskiego, był de facto miastem prowincjonalnym, zdominowanym przez plebs, upadłym gospodarczo i obyczajowo, ledwie cieniem starożytnej metropolii.

Watykanu, jaki znamy dziœ, jeszcze nie było – pielgrzymowano tam jedynie do grobu œw. Piotra, papieże rezydowali na Lateranie, a i tak sama głowa Koœcioła i dwór byli tu raczej goœćmi. Nawet ważniejsze posiedzenia, synody czy kolejne konklawe zwoływano poza Rzymem. Wielkie rody włoskie skupiały się w majšcej się wkrótce stać najbogatszym miastem Europy (czyli ówczesnego œwiata) Florencji.

Za to Awinion poczštków XIV wieku wraz z przybyciem papieży przeżywał okres największej chwały w całej swej historii. Równał do największych oœrodków handlowych œredniowiecznej Europy. Gwarny i targowy stawiał koœcioły jeden za drugim. Nie mogšc wrócić do Włoch, wybrany w 1305 roku papież Klemens V postanowił osišœć właœnie tu, na skrawku ziemi tytularnie należšcym do Królestwa Sycylii, które mu je podarowało.

Konklawe, które go wybrało, zwołano w 1304 roku w Perugii i obradowało... 11 miesięcy. Walczyły ze sobš frakcje włoska i francuska. Decyzja Klemensa V o urzędowaniu poza Włochami – z punktu widzenia bezpieczeństwa – była oczywista, jeœli nie chciał zostać kolejnym męczennikiem. Przez cztery lata nie mógł nawet wjechać do Italii – koronował się w Lyonie, gdzie wczeœniej służył Koœciołowi, a póŸniej przebywał m.in. w Bordeaux, gdzie był arcybiskupem. On i kolejnych szeœciu papieży przebywało w Awinionie w latach 1309–1377.

Dwór francuski próbował ingerować w ich działania, ale – jak się wydaje – poczynania papieży nie wykraczały poza to, co i tak działo się wczeœniej we Włoszech: nepotyzm i handel godnoœciami koœcielnymi były na porzšdku dziennym. Francja nie była jeszcze takš potęgš, jakš stała się kilka wieków póŸniej – Akwitania należała do Anglii, Burgundia była w zasadzie niezależna, Południe wyniszczone zakończonš właœnie rzeziš albigensów, zaœ kraj był w przededniu wojny stuletniej (1337).

Kwestia pozostania na stałe w Awinionie nigdy nie była przedmiotem dyskusji dla papieży – zawsze deklarowali chęć powrotu. Już przedostatni z nich – Urban V – uczynił to, ale przerażony tym, co się dzieje nad Tybrem, w trosce o życie musiał ponownie uchodzić nad Rodan. A przy okazji, to on wydał bullę powołujšcš Akademię Krakowskš w 1364 roku. Papieże awiniońscy sš uważani dziœ za kanonicznych przez Watykan, w przeciwieństwie do antypapieży, którzy nastali w Awinionie już po powrocie tych legalnych do Rzymu, poczštkujšc trwajšcš do 1417 roku wielkš schizmę zachodniš, kiedy mieliœmy aż trzech papieży jednoczeœnie (w skutek braku porozumienia pomiędzy papieżem i antypapieżem, sobór w Pizie wybrał nowego papieża).

Pozaziemski pojazd oœwietla Châteauneuf-du-Pape, ale tylko na etykiecie wina ekscentrycznego winiarza Randalla Grahama.
materiały prasowe

Nowy zamek w... Nowym Zamku

Papieże w Awinionie rezydowali w starym pałacu, nazywanym Palais des Papes (wczeœniej był siedzibš miejscowego biskupa), do którego od północnej strony przylegała katedra Notre-Dame. Wkrótce rozpoczęto budowę pięknego Palais Neuf od południowej strony starego. Całoœć stanowi dziœ największy pomnik zabudowy œredniowiecznej na œwiecie.

Drugi papież awinioński, Jan XII, był wielkim budowniczym zamków, zwłaszcza obronnych. Zarzšdził wzniesienie takowego również w wiosce Châteauneuf, leżšcej 12 kilometrów na północ od Awinionu, po drugiej stronie Rodanu. Nie wiadomo, kiedy dopisano jej przydomek „du pape", czyli „papieska", prawdopodobnie tuż po œmierci biskupa Awinionu (z uwagi na obecnoœć papieża nowego biskupa nie wybrano), kiedy wieœ przeszła w bezpoœrednie władanie głowy Koœcioła. Czyli zanim nowy zamek w ogóle wzniesiono. W każdym razie przynajmniej na dwieœcie lat przed przybyciem papieży do Awinionu wioska występowała w łacińskich zapiskach jako Castro Novo (Châteauneuf), gdzie słowo „castro" nie oznaczało zamku, ale warownš wieœ właœnie.

Zanim powstała nowa wiejska budowla warowna, zarówno Klemens V, jak i Jan XII uwielbiali przebywać w Châteauneuf, gdzie rezydowali w dawnym domu biskupim. I często się tam zatrzymywali. Wzniesienia zamku już nie doczekali – ukończono go w 1333 roku. Z niewiadomych przyczyn żaden z następnych papieży nie wstšpił tu nawet na chwilę – kunsztownie wykończona warowna rezydencja stała pusta. Przez pewien czas jeszcze po powrocie głowy Koœcioła do Rzymu stała się kryjówkš dla antypapieży.

Wkrótce popadła w ruinę, spalona częœciowo przez hugenotów, często sprzedawana, stała się ostatecznie Ÿródłem budulca dla mieszkańców wioski. W czasie II wojny œwiatowej stanowiła punkt obserwacyjny dla Niemców, którzy uciekajšc, starali się wysadzić ostatniš wieżę, jaka pozostała po œredniowiecznej budowli. Dynamit urwał jej połowę – kikut drugiej połowy pozostał do dziœ. To jest owa magiczna czšstka zamku, który wszyscy łšczš z nazwš słynnego wina. Niesłusznie.

Słynšce z mocy

Pobyt papieży w Awinionie nie miał aż tak wielkiego wpływu na rozwój lokalnego winiarstwa, jak się powszechnie sšdzi. Mimo że miejscowe (i watykańskie) archiwa pękajš w szwach, trudno na ten temat znaleŸć jakiekolwiek dokumenty. Wino nad południowym Rodanem uprawiano być może od czasu, kiedy w Marsylii pojawili się Grecy, choć bardziej prawdopodobne, że dopiero w czasach rzymskich. Obrót winem wzrósł w czasach wspomnianej prosperity Awinionu, ale nawet to nie wskazuje na jakiekolwiek zwiększenie eksportu, który z przyczyn technicznych był trudny – wytrawne w ciepłym klimacie psuło się w beczkach.

W owych czasach wino było powszechnym, codziennym napojem, także papieże używali go nie tylko w celach liturgicznych. Jednak pierwszy papież awinioński nie tylko pochodził z Bordeaux, ale był też właœcicielem jednej z najlepszych (i uważanej za najstarszš w regionie) winnic, zwanej dziœ Château Pape-Clément, trudno się więc spodziewać, by szukał podobnego wina u wieœniaków w okolicach Awinionu.

Jedyne, co wiemy o jego następcach (wszyscy byli Francuzami), to że byli rozsmakowani w winach burgundzkich – ich wielki import jest odnotowany w dokumentach, a spław beczek Saonš i Rodanem pozostawał stosunkowo prosty i szybki. Przeniesienie całej kurii do Awinionu, a wraz z niš masy urzędników, oraz wielki napływ interesantów i kupców w oczywisty sposób wzmogło zapotrzebowanie na lokalne wina, ale tych na Południu nigdy nie brakowało. Jednak nic nie wiemy o uprawianych wówczas odmianach, o nasadzaniu nowych ani o zmianach w sposobie produkcji.

Ponoć już w czasach papieskich, a na pewno w następnych wiekach, lokalne wina – zapewne w celach reklamowych – okreœlano mianem „vins du pape" lub „vins d'Avignon". Ale nazwa „châteauneuf-du-pape" nie pada nigdy. Dopiero w XIX wieku zaczęły się pojawiać posiadłoœci, które znamy do dziœ, ich rozwój zahamowała jednak plaga filoksery, która zniszczyła europejskie winogrady, i pod koniec wieku było wszystkiego nie więcej niż 200 hektarów winnic (dziœ jest ich 3200 ha). Ich odrodzenie było jednak żywiołowe. Wtedy głównš ich „zaletš" stała się wysoka moc (już wtedy dochodziła do 16 proc.!) wynikajšca z niewielkiej wydajnoœci i goršcego klimatu, a głównym adresem eksportowym... Burgundia. Jeszcze po I wojnie œwiatowej najlepsze nawet burgundy masowo doprawiano niewielkimi iloœciami win awiniońskich, które zwano tam „vins de médicine" – podbarwiały one wina z północy i dodawały nieco „aksamitu" ich koœcistej i kwasowej strukturze. Przed wprowadzeniem apelacji (ograniczenia obszaru, na którym uprawia się winoroœl na wino danego rodzaju - red.) w 1936 roku robiono to właœciwie oficjalnie, podobnie – choć na mniejszš skalę – postępowano także w Bordeaux.

Nazwa „châteauneuf-du-pape" pojawiła się najprawdopodobniej dopiero pod koniec XIX wieku i z miejsca zaczęła robić zawrotnš karierę – łatwo się domyœlić dlaczego, „papieskoœć" robiła swoje. Jeszcze szybciej zaczęła być nadużywana.

Te jedyne gwiazdy

Człowiekiem, który faktycznie zmienił los miejscowych win, był baron Pierre Le Roy de Boiseaumarié, właœciciel Château Fortia (i kilku innych winiarni). Zaczšł organizować winiarzy i przekonywać do wytyczenia obszaru upraw i ochrony nazwy pochodzenia swoich trunków, czyli właœnie châteauneuf-du-pape. W 1911 roku rada miejska powołała komisję 34 winiarzy pod przywództwem barona, by dokładnie opracowali reguły wytwarzania wina. W konsekwencji w 1923 roku powstał Zwišzek Winiarzy, który doprowadził do utworzenia apelacji 11 listopada 1933 roku. Posłużyła ona za wzór dla innych AOC (appellation d'origine contrôlée - z francuskiego: apelacja kontrolowanego pochodzenia), które zaczęto wprowadzać we Francji trzy lata póŸniej. Wbrew temu, co się powszechnie sšdzi, nie była to pierwsza apelacja (choć była niš prawnie), bo podobne zasady wprowadzano już wczeœniej, choćby w stosunku do szampana czy koniaku.

Ustalenie zasad nowej apelacji pokazuje, że od poczštku châteauneuf-du-pape było trochę państwem w państwie. Dopuszczenie aż 15 różnych odmian do produkcji – co było prawdopodobnie wynikiem lokalnego kompromisu, by nie zmuszać poszczególnych winogrodników do wycinania obsadzonych parcel – stwarzało sytuację, iż nie było mowy o jakimkolwiek „ujednoliceniu" charakteru wina czy możliwoœci rozpoznania go po szczególnych walorach. Każdy mógł robić wino z dowolnej liczby odmian, nawet z jednej. W dodatku pozostawienie producentom wolnej ręki co do sposobu produkcji i okresu dojrzewania wina jeszcze bardziej dywersyfikowało sam trunek – większoœć producentów sprzedawała go niemal od razu (po filokserze na południu cišgle panowała bieda), a i wielu czyni tak do dziœ, pokazujšc się na rynku z bardzo młodymi winami, w każdym razie nie pięcio- czy dziesięcioletnimi okazami. Tych ostatnich jest sporo, ale sš raczej przeznaczone na specjalnš okazję lub kolekcjonerskie wyjštki.

Mimo cišgłego podkreœlania potencjału miejscowych win podstawowa oferta sugeruje ich œwieżoœć i młodoœć, co sprawia, że przy większych produkcjach odróżnienie châteauneuf-du-pape od choćby dobrze zrobionego „zwykłego" wina z okolicy może być bardziej niż problematyczne. Stworzenie nowej apelacji petryfikowało po prostu stan rzeczy z czasów barona Le Roya z połowy lat 20. ubiegłego wieku, kiedy tworzono jej regulacje, a koncentrowało się na najcenniejszym – ochronie drogocennej i zarejestrowanej już oficjalnie nazwy „châteauneuf-du-pape".

Jednak – jak każda niemal apelacja – châteauneuf-du-pape ma swoje gwiazdy i powstajš tu faktycznie jedne z najlepszych win œwiata. A przynajmniej takie, o których się mówi i pisze, które się corocznie degustuje czy licytuje. Szczególnie że poza châteauneuf-du-pape południowa częœć Doliny Rodanu pozbawiona jest całkowicie porównywalnych gwiazd, co jest sytuacjš zgoła odwrotnš wobec jej malutkiej, północnej częœci regionu (tzw. Rodan Północny), gdzie właœciwie każda apelacja błyszczy na nieboskłonie, a tamtejsze wina sš nie tyle kupowane, ile po prostu poszukiwane.

Jednak najciekawszy jest fakt, iż wino zaczęło się gwałtownie zmieniać, kiedy pojawił się tam około 1989 roku Robert Parker Jr., tyleż słynna, co kontrowersyjna postać w œwiecie wina, ale cišgle bardzo wpływowy krytyk, człowiek, który wymyœlił 100-punktowš skalę oceny win, i której trzymajš się wszyscy. Spora częœć winiarni zaczęła nagle wytwarzać swoje flagowe wina w minimalnych iloœciach w stosunku do całej produkcji. Gęste, mięsiste, z ogromnym potencjałem, bardziej do oceny przez krytyka i dla grupki kolekcjonerów. Takich flagowców jest dziœ cała masa, pokazały się też wina z pojedynczych parceli (co jest mało tradycyjne w apelacji), wina ze starych krzewów i różne inne „cuvées spéciales", by zapełnić listy rankingowe magazynów winiarskich. Taka akcja wzbudziła szybko reakcję – wielu winiarzy zdecydowało się domagać powrotu do tradycji, zaczęło wytwarzać wina z nieodszypułkowanych winogron, dojrzewane krótko w wielkich starych kufach. Sš wœród nich i najlepsi. Ostry spór trwa.

Symbol w ruinie

Po definitywnym opuszczeniu miasta przez papieży i antypapieży Awinion już nigdy nie powrócił do swojej œwietnoœci. Nigdy też nie został zapomniany, ale bujał się gdzieœ na obrzeżach wielkiej polityki i współczesnej historii, z wolna stajšc się turystycznym zabytkiem, nieco prowincjonalnš ciekawostkš. Wrócił jeszcze na chwilę w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej, ale tylko po to, by zostać splšdrowanym przez barbarzyńców, którzy Papieski Pałac (ten główny, w mieœcie) zamienili na więzienie, a większš częœć ludnoœci uważanej za rojalistycznš – wymordowali. Dopiero w XX wieku zamek odrestaurowano i uczyniono zeń muzeum, zaœ Awinion stał się jednym z najważniejszych w kraju centrów kultury i wydarzeń artystycznych ze słynnym festiwalem teatralnym na czele.

Niestety, najważniejszy dla winomanów symbol regionu – Nowy Zamek, ten po drugiej stronie Rodanu – jest nadal ruinš na wzgórzu tak zniszczonš, że nie da się jej odbudować.

Słynne logo na szyjkach masywnych butelek châteauneuf-du-pape stworzono dopiero w 1937 roku. Symbole Watykanu – papieska tiara i skrzyżowane klucze œw. Piotra – otaczajš napisy. Na górze: „Châteauneuf-du-Pape", a poniżej: „Contrôlée". Mieli do niego prawo wszyscy producenci tego wina, ale szybko pojawił się problem. Znak został stworzony przed wojnš przez zwišzek producentów, który w 1968 roku przekształcił się w Fédération des Syndicats des Producteurs de Châteauneuf-du-Pape. Zachowało ono prawo własnoœci znaku – w 2004 roku tę decyzję potwierdził francuski Sšd Najwyższy. Nie wszystkim to się spodobało. Do syndykatu należy dziœ ponad 200 z około 250 wytwórców. Nie ma wœród nich m.in. dwóch historycznych, z samej czołówki: Château Rayas i Clos des Papes (stosujš one własne logo). Częœć zaczęła kontestować znak już po 1989 roku w czasie wielkiego sporu pomiędzy tradycjonalistami a nowatorami. Dlatego nie na wszystkich butelkach châteauneuf-du-pape zobaczymy tradycyjne logo, co w żadnej mierze nie przesšdza o ich jakoœci.

Latajšcy talerz oœwietla miasteczko

Wracajšc do decyzji rady miejskiej Châteauneuf-du-Pape z 1954 roku, należy jeszcze dodać, iż stała się ona inspiracjš dla Randalla Grahama, właœciciela Bonny Doon Vineyard, ekscentrycznego, acz wielce utalentowanego i utytułowanego winiarza z Kalifornii. Graham przewodzi rosnšcej w siłę grupie producentów zwanych Rhone Rangers – wytwórców, którzy majš doœć win z typowych odmian typu cabernet sauvignon czy chardonnay, a wybierajš szczepy uprawiane właœnie w Dolinie Rodanu.

Jego pierwszym (i od razu wielkim) winem było Le Cigare Volant – autorska, kalifornijska wersja châteauneuf-du-pape, zwana przez złoœliwców „cryptoneuf-du-pape". To „cigar volant" (po francusku – latajšce cygaro) nawišzuje oczywiœcie do owego zakazu dla UFO, a na etykiecie widzimy latajšcy talerz oœwietlajšcy miasteczko czerwonš wišzkš. Graham jeszcze wielokrotnie do niej nawišzywał, choćby przy winie Vin Gris de Cigare, ale też oddał hołd jednej z najznamienitszych winiarni południowej Francji – Vieux Télégraph, nazywajšc swoje kolejne wielkie wino Old Telegraphe.

Dla zwiedzajšcych okolice Châteauneuf-du-Pape jeszcze ważna przestroga. Najważniejsza częœć tutejszych winnic pokryta jest słynnymi okršgłymi kamieniami – otoczakami. Ich rola jest wieloznaczna – ich chłód, który łapiš każdej nocy, oddajš krzewom w skwarne dni, zatrzymujš wilgoć oraz odbijajš słońce, pozwalajšc równomiernie dojrzeć kiœciom winogron od dołu. Jednak licznie napływajšcy przejęci turyœci zabierajš je sobie masowo na pamištkę. Ale nie stanowiš one żadnej pamištki. Ciężarówki nocami zrzucajš nowe otoczaki, by uzupełnić ubytek...

Autor jest redaktorem seniorem magazynu „Czas Wina"

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL