Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Szwajcarska precyzja Damięckiego

materiały prasowe, Bartek Warzecha
Spektakl wyreżyserowany przez Rosjanina Aleksandra Kaniewskiego jest za długi, ale ma kilka atutów obsadowych.

Max Frisch to szwajcarski architekt, pisarz i dramaturg, w którego utworach dostrzegano wpływy poetyki Bertolta Brechta i Thorntona Wildera. Centralnym motywem jego prozy jest problem współczesnego inteligenta i zachowania, bšdŸ utraty, własnej tożsamoœci. Lubił dociekać, czy możliwa jest ucieczka od tożsamoœci i przeznaczenia, zdeterminowanych osobowoœciš, wspomnieniami i inteligencjš człowieka. I ten właœnie temat pojawia się w najnowszej premierze warszawskiego Ateneum, czyli „Grach w życie".

Można powiedzieć, że Ateneum powraca do tego utworu po pół wieku, bo w 1968 roku odbyła się tu polska premiera znacznie rozszerzonej jego wersji pt. „Biografia". W 1985 roku Frisch przeredagował dramat, ograniczajšc liczbę aktorów z 35 do pięciu. Po latach widać, że skróty okazały się niewystarczajšce. Sztuka, zwłaszcza w pierwszej częœci, dłuży się niemiłosiernie.

Główny bohater Hannes Kuermann zyskuje prawo rekonstrukcji własnego życia tak, by przylegało do jego wyobrażeń. Warto jednak dodać, że szansę tę otrzymuje człowiek, który szczyci się już pewnš pozycjš życiowš, dorobkiem naukowym, intelektem; człowiek, który zna już pewne kanony moralne, przyjęte w œwiecie normy postępowania.

Starajšc się „przy drugim podejœciu" uniknšć popełnionych wczeœniej błędów, zapomina jednak o sferze uczuć, która wymyka się spod kontroli.

Spektakl wyreżyserowany przez Rosjanina Aleksandra Kaniewskiego jest za długi, ale ma kilka atutów obsadowych. Pierwszym i najważniejszym jest Grzegorz Damięcki. Po raz kolejny mogę napisać, że to aktor wcišż niewykorzystany i niedoceniany. Obdarzony talentem, wyobraŸniš, wielkš wrażliwoœciš i niezwykłš aktorskš „muzykalnoœciš". To dzięki niej potrafi on z niebywałš finezjš oddać niuanse osobowoœci swego bohatera, psychologa behawiorysty.

Miłoœć, bezradnoœć, determinacja to tylko niektóre z nich, odegrane często jednym spojrzeniem czy gestem. Warto zwrócić też uwagę na partnerujšcš mu Magdalenę Schejbal, która coraz ciekawiej prezentuje się jako aktorka teatralna. Tu bardzo interesujšco wcieliła się w postać niewiernej żony, fascynujšcej, tajemniczej, do końca nieokreœlonej. Sporš porcję humoru wnosi do tej opowieœci Ewa Telega, zwłaszcza w postaci służšcej zafascynowanej swoim panem i słabo znoszšcej konkurencję. Zbyt komediowo, a nawet farsowo, potraktował swš postać alter ego głównego bohatera Krzysztof Tyniec. Najwięcej zastrzeżeń mam jednak do scenariusza, bo ta wielowarstwowa układanka kilkakrotnie zapętla się tak bardzo, że trudno dostrzec w tym jakškolwiek logikę.

„Gra w życie", reż. Aleksander Kaniewski, Teatr Ateneum

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL