Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Kościół według Ratzingera

Fotorzepa, Piotr Nowak
12 lat temu, 19 kwietnia 2005 roku, niemiecki kardynał Joseph Ratzinger został obrany papieżem. Po abdykacji na Benedykta XVI nie patrzy się już przez pryzmat bieżšcych wydarzeń, lecz jego dzieła i nauczania. Co nam zostawia 90-letni dziœ papież emeryt?

W niedzielę 16 kwietnia 2017 r. Joseph Ratzinger obchodził 90. urodziny. Choć po abdykacji ograniczył do minimum publicznš aktywnoœć oraz papieskš symbolikę, nie wypowiada się na aktualne koœcielne tematy, to jego znaczenie trzeba widzieć w perspektywie długiego trwania, gdzie ksišżki i myœli stajš się odniesieniem dla kolejnych pokoleń wierzšcych.

Długowiecznoœć ojca Benedykta – poprosił, by w taki sposób zwracano się do niego po abdykacji – ma znaczenie w przekazie cišgłoœci jego nauczania. Joseph Ratzinger nie jest traktowany jak postać historyczna, a jego oddziaływanie ma znaczenie dla kolejnych pokoleń katolików. To jeden z ostatnich żyjšcych architektów Soboru Watykańskiego II, współtwórca wizji Koœcioła Jana Pawła II, współuczestnik czasów upadku dyktatur i wreszcie papież prowadzšcy Koœciół już w nowym tysišcleciu. Ten delikatny i kruchy fizycznie człowiek, z racji niezwykłych talentów zwany swego czasu pancernym kardynałem, stał się jednš z czołowych postaci współczesnego Koœcioła i naznacza jego rozumienie w najbliższej przyszłoœci.

Przeciw teologii wyzwolenia

Syntetyczne nakreœlenie sylwetki szacownego jubilata jest niezwykle trudne. Przez większoœć życia Josepha Ratzingera przewijajš się kluczowe dla Koœcioła sprawy. Na szerokie wody młody profesor teologii wypływa jako doradca teologiczny kard. Josepha Fringsa z Kolonii, jednej z czołowych postaci Soboru Watykańskiego II. Liczne pobyty w Rzymie pozwalajš Ratzingerowi poznać najważniejsze postacie Koœcioła, w tym Henriego de Lubaca, a on sam staje się rozpoznawalnš postaciš w œrodowisku teologów. W 1972 r. wraz z de Lubakiem i Hansem Ursem von Balthasarem zakładajš międzynarodowe czasopismo teologiczne „Communio".

Po soborze prof. Ratzinger przenosi się z Uniwersytetu Bońskiego do uczelni Munster, a następnie do Tybingi. Tam doœwiadcza rewolucji obyczajowej 1968 r., która wywołuje jego stanowczy sprzeciw. Nie chce wpisać się w rolę bojownika, dlatego przenosi się do Uniwersytetu w Regensburgu w Bawarii, gdzie przy miejscowej katedrze jego brat prowadzi chór. Przyszły papież awansuje, pełni funkcję prorektora uniwersytetu. Przełomem w jego życiu jest otrzymanie arcybiskupstwa Monachium w 1977 r. Za hasło biskupie przyjmuje „cooperatores veritatis" – współpracownicy prawdy.

Miejscem jego misji stanie się jednak nie Monachium, lecz Rzym. Po wyborze Karola Wojtyły otrzymuje od papieża propozycję objęcia Kongregacji Wychowania Katolickiego. Odmawia, tłumaczšc to potrzebami duszpasterskimi. W roku 1981 Jan Paweł II po raz drugi prosi go o przyjazd do Rzymu, tym razem w celu objęcia Kongregacji Doktryny Wiary. Ratzinger tym razem się zgadza – będzie piastował to stanowisko przez kolejne 24 lata.

Wybór ten okazuje się najlepszš decyzjš personalnš Wojtyły, tworzš razem sprawny tandem teologiczny. Ratzinger jest jednym z najbardziej lojalnych współpracowników polskiego papieża. Wybierajšc metropolitę Monachium, Jan Paweł II kierował się nie tylko niekwestionowanš reputacjš teologicznš Ratzingera, ale także jego poglšdami, szczególnie sceptycyzmem wobec marksizmu. Pochodzšcy zza żelaznej kurtyny papież potrzebował współpracownika właœnie z takim portfolio intelektualnym.

Jednoznacznie antymarksistowska linia ideowa pontyfikatu Wojtyły wynikała z doœwiadczenia totalitaryzmu oraz zapaœci ekonomicznej i moralnej realnego socjalizmu. Młodszy o kilka lat od Wojtyły Ratzinger podzielał papieski realizm w ocenie totalitaryzmu, bo sam przeżył w młodoœci noc faszyzmu w Niemczech. Wbrew powtarzanym nawet w poważnej prasie kłamstwom, nigdy nie był jednak członkiem Hitlerjugend. Jako uczeń został wcielony do przymusowej Reichsarbeitsdienst, służby wykonujšcej prace fizyczne, takie jak kopanie okopów.

Dla Wojtyły i Ratzingera doœwiadczenia życia w realizmie komunistycznej i faszystowskiej utopii kształtowały ich poglšd na wszelkie projekty tworzenia wspaniałego œwiata, ale także na siłę wiary i Koœcioła, który w tych czasach był jedynym oparciem. To między innymi spowodowało jednoznacznie negatywny stosunek papieża i jego kardynała do rozwijajšcych się ruchów teologii wyzwolenia w Ameryce Południowej. Wydana w 1984 r. instrukcja o niektórych aspektach „teologii wyzwolenia" wykazywała protokół rozbieżnoœci między doktrynš Koœcioła a marksizmem, przede wszystkim odrzucała usprawiedliwianie stosowania przemocy i traktowania drogi do zbawienia jako procesu rewolucji społecznej. Dokument był ważny nie tylko dla Ameryki Południowej, ale także dla całego komunistycznego œwiata, bo de facto wykluczał jakiekolwiek powišzania marksizmu z pozycjš wiary katolickiej.

Po upadku komunizmu prefekt Kongregacji Doktryny Wiary angażuje się w kolejne wyzwania, najważniejszym z nich jest utrzymanie jednoœci wiary. W latach 90. powstaje nowa edycja Katechizmu Koœcioła katolickiego. Dla wielu zaskoczeniem jest opublikowanie deklaracji „Dominus Iesus". W deklaracji pada stwierdzenie, że „wspólnoty koœcielne, które nie zachowały prawomocnego Episkopatu oraz właœciwej i całkowitej rzeczywistoœci eucharystycznego misterium, nie sš Koœciołami w œcisłym sensie". Oznacza to, że w przypadku protestantów nie można mówić o koœciołach, tylko o wspólnotach koœcielnych. Dokument wywołuje liczne negatywne reakcje, wielu komentatorów uznaje go za krok w tył w procesie ekumenicznym.

W morzu ciemnoœci

Kluczowe dla Josepha Ratzingera wydarzenia rozgrywajš się w tygodniach przed œmierciš Jana Pawła II. Niemiecki kardynał w zastępstwie papieża bierze udział w drodze krzyżowej w rzymskim Koloseum. Po œmierci Jana Pawła II przewodniczy pogrzebowi, jednak wygłoszona homilia już wykracza poza formalny obowišzek. Choć mówi się, że następcš papieża zostanie charyzmatyczny metropolita Mediolanu, jezuita, kard. Carlo Maria Martini, tak się nie dzieje – to prefekt Kongregacji Doktryny Wiary wychodzi z konklawe jako głowa Koœcioła.

Wybór na tron papieski jest dla Ratzingera podwójnie trudnym zadaniem (co widzimy dziœ, z perspektywy historycznej). Przede wszystkim nowy papież jest kojarzony z konserwatywnš agendš moralnš, przez co na zachodzie Europy nie odbiera się go z entuzjazmem. W Niemczech, obok euforycznej okładki dziennika „Bild", ukazuje się także czarna pierwsza strona gazety „Tageszeitung" z cynicznym „Oh, mein Gott!!!" („O mój Boże!"). Kolejny problemem Benedykta XVI jest zdefiniowanie tożsamoœci papiestwa po Janie Pawle II. Pontyfikat Polaka trwał 27 lat, mniej więcej jedna trzecia katolików innej głowy Koœcioła nie zna, „papież" kojarzy się temu pokoleniu tylko z Wojtyłš. Rodzi to wyzwanie, jakim jest zdobycie zaufania wiernych. Widzimy to podczas homilii inaugurujšcej pontyfikat, kiedy po pierwszych oklaskach na twarzy nowego papieża pojawia się ulga.

Założenia programu papieskiego Ratzingera sš powišzane z dawnymi i powstajšcymi publikacjami papieża. Jako pierwszš można wymienić opublikowanš w 1969 r. kluczowš ksišżkę „Wprowadzenie w chrzeœcijaństwo", wykład ogólnouniwersytecki dla studentów Tybingi, przetłumaczonš na kilkadziesišt języków. W jej wstępie autor używa zapożyczonej od Paula Claudela metafory przywišzanego do krzyża człowieka dryfujšcego po morzu. Krzyż to „belka chwiejšca się w morzu nicoœci", jedyna nadzieja przeżycia. Do metafory morza jako żywiołu ciemnoœci Ratzinger nawišzuje raz jeszcze, już jako Benedykt XVI. W homilii inauguracyjnej pontyfikat mówi: „Żyjemy wyobcowani, w słonych wodach cierpienia i œmierci; w morzu ciemnoœci bez œwiatła. Sieć ewangelii wyrywa nas z wód œmierci i niesie ku wspaniałoœci Bożego œwiatła, ku prawdziwemu życiu".

Niesienie œwiatła wiary staje się pierwszym punktem programu duszpasterskiego Benedykta XVI. W tym znaczeniu jego prototypem staje się nie œwięty Piotr, lecz œwięty Paweł, apostoł wœród pogan. Także ostatnia encyklika, sygnowana już przez Franciszka, jednakże w sporej częœci pisana przez niemieckiego papieża, nosi tytuł „Lumen fidei" – œwiatło wiary. Jej współautorstwo jest podwójnie symboliczne. Można je odczytać jako przekazanie niesienia œwiatła wiary kolejnemu papieżowi, co jest wzruszajšcym gestem.

Kolejnš ważnš dla papieskiego programu ksišżkš jest trylogia „Jezus z Nazaretu". Ratzinger już od poczštku swojej kapłańskiej drogi powtarzał, że uczony musi być także duszpasterzem. Słowa te powtarza w ostatnim wywiadzie z Peterem Seewaldem. I w takim właœnie stylu pisze trylogię – by z jednej strony uczynić zadoœć teologicznym badaniom, z drugiej natomiast dotrzeć z postaciš Jezusa do wiernych. Ksišżka ta, pisana niemal przez cały pontyfikat, wyznacza punkt programu, jakim jest dojœcie do Ÿródeł wiary, a œciœlej do odnowienia wiary przez postać Chrystusa. Projekt ten można by także przeciwstawić pozytywistycznym próbom demaskowania Jezusa, w tym szczególnie poczytnej w XIX wieku ksišżce „Życie Jezusa" Ernesta Renana. Ratzinger stara się przywrócić Chrystusa wierze, stosujšc metodę historyczno-krytycznš, czyni z tej ksišżki wykład wiary katolickiej. Bezsprzecznie jest to utwór pisany dla przyszłych pokoleń katolików, bez większego ryzyka można powiedzieć, że będzie ona dla nich przewodnikiem po wierze.

Pontyfikat Benedykta XVI to także zmaganie się z sekularyzacjš. Jeszcze pełnišc funkcję prefekta Kongregacji Doktryny Wiary, Ratzinger daje się poznać jako wytrawny intelektualista i partner do dyskusji z największymi umysłami swego czasu. Jako kardynał występuje w debatach publicznych m.in. z Marcello Perš czy z Jürgenem Habermasem. I właœnie zapis tej debaty, wydany w ksišżce „The Dialectics of Secularization", staje się trzecim punktem programu Ratzingera – a chodzi tu o wprowadzenie postsekularnej narracji do europejskiego obiegu polityczno-kulturowego. W dyskursie z Habermasem Ratzinger z jednej strony krytykuje oœwieceniowe odrzucenie wiary jako rzeczywistoœci niesprawdzalnej. Z drugiej strony mówi o wierze oczyszczonej przez rozum, „nie ma wštpliwoœci, że głównymi partnerami we wzajemnym wspomaganiu sš wiara chrzeœcijańska i zachodnia œwiecka racjonalnoœć".

Benedykt XVI odrzuca pokusę „chrzeœcijaństwa nowych katakumb", schowanego w zakamarki życia prywatnego i zupełnie zaadaptowanego do wymogów œwieckiego œwiata demokratycznego. Przeciwnie, wskazuje na potrzeby aksjologiczne społeczeństw i na miejsce chrzeœcijaństwa jako odpowiedzi na te potrzeby.

Nie jest to tylko głos teoretyka. Benedykt XVI zyskuje życzliwych partnerów politycznych w Europie, pierwszym z nich jest Angela Merkel, drugim Nicolas Sarkozy. Bardzo życzliwie odnosi się również do niego brytyjski premier Tony Blair, który dokonuje konwersji na katolicyzm. Merkel zdaje sobie sprawę nie tyle z politycznego, ile z duchowego kapitału niemieckiego papieża. Dla pani kanclerz sam Ratzinger i profil jego pontyfikatu sš poœrednim wsparciem chadeckich ideałów oraz politycznej aksjologii europejskiej partii centrum. W relacjach z prezydentem Francji pojawia się pojęcie „laicité positive" („laickoœć pozytywna") oznaczajšce z jednej strony uznanie rozdziału państwa od Koœcioła, a z drugiej miejsca dla wierzšcych w liberalnym życiu publicznym, np. poprzez zgodę na manifestowanie symboli religijnych, edukacji oraz obecnoœci wiary w agendzie publicznej.

Kluczowš instytucjš programu papieskiego jest uniwersytet. Dla papieża-profesora jest on drugim domem. W jednym z wywiadów pojawia się motyw biblioteki, zawsze towarzyszšcej Ratzingerowi w jego duchowych i intelektualnych eksploracjach. Warto zauważyć, że poglšdy Ratzingera na uniwersytet zasadniczo od zawsze sš antysystemowe: w jednej z ksišżek wskazuje, że zagrożeniem dla współczesnego uniwersytetu jest biurokracja akademicka oraz spychanie na margines dyscyplin „nieużytecznych", czyli humanistycznych.

Uniwersytet stanowi dla Ratzingera nie miejsce „produkcji wiedzy", lecz wspólnotę dialogu, poszukiwania prawdy w wolnoœci. Wolnoœć jest tutaj rozumiana szeroko, zarówno w sensie swobody badań, jak i dopuszczenia do dyskursu tych perspektyw poznawczych, w których Ÿródłem poznania jest wiara, i dopuszczenie przez niewierzšcych tego założenia przynajmniej jako hipotezy. Ratzinger wielokrotnie formułuje program poznania wypływajšcy z wiary, proponuje uniwersytetowi przekraczanie wšskiej, materialistycznej metodologii ograniczajšcej poznanie.

Powaga kultu

W swojej pracy badawczej niemiecki teolog interesował się fundamentami wiary, jednak nigdy nie unikał ani konfrontacji, ani dialogu z inaczej od siebie myœlšcymi. Trudnym dla papieża doœwiadczeniem jest zatem sprzeciw wobec zaproszenia go do wygłoszenia wykładu w rzymskim uniwersytecie La Sapienza w 2008 r. Benedykt XVI decyduje się nie przyjeżdżać na uczelnię, a swój wykład publikuje w watykańskim dzienniku „L'Osservatore Romano". Jednak papieża spotykajš także pozytywne reakcje ze œwiata naukowego, przykładowo ze strony prestiżowego katolickiego uniwersytetu Notre Dame w USA, którego społecznoœć bardzo pozytywnie odnosi się do jego nauczania.

Benedykt XVI wspiera powstanie pierwszej od wieków katolickiej uczelni w Londynie – St. Mary's University. Zresztš Ratzinger nie kryje sympatii do angielskiej kultury intelektualnej, czego wyrazem sš spotkania z wybitnym intelektualistš i arcybiskupem Canterbury Rowanem Williamsem. Podczas pielgrzymki do Wielkiej Brytanii beatyfikuje Johna Henry'ego Newmana, autora słynnych wykładów „Idea uniwersytetu", co jest zachętš do ponownego przemyœlenia misji uczelni katolickich.

Jednak o tym, że nie jest już profesorem i nie wszystko możem powiedzieć, Benedykt XVI przekonuje się podczas pamiętnego wykładu wygłoszonego na jego dawnym Uniwersytecie w Regensburgu. Wykład poœwięcony jest relacji między wiarš a wiedzš, papież dotyka tu kwestii przekazywania wiary. Cytuje bizantyjskiego cesarza Manuela II Paleontologa, który w traktacie napisanym w formie dialogu sprzeciwiał się narzucaniu religii przemocš. Wyrwany z kontekstu cytat wywołuje histerię w œwiecie islamu, wybuchajš zamieszki.

Głównym motywem wykładu jest postulat odrzucenia przemocy w kształtowaniu relacji międzyreligijnych i w podtekœcie zarzucenia jej stosowania w islamie. Kilka lat póŸniej w obliczu eskalacji przeœladowań chrzeœcijan kard. Gerhard Müller powie, że był to „dyskurs o profetycznej sile i prawdzie". W cišgu 11 lat od jego wygłoszenia nienawiœć wobec chrzeœcijan na Bliskim Wschodzie i w Afryce wzrosła, a miejscami przerodziła się niemalże w wojnę na tle religijnym.

W swoim pontyfikacie Ratzinger szczególnš uwagę poœwięca liturgii. Wydana wczeœniej ksišżka „Duch liturgii" stała się programem odnowienia duchowoœci liturgicznej w Koœciele. W 2007 r. papież publikuje dokument „Summorum Pontificum" („Najwyżsi kapłani") przywracajšcy możliwoœć odprawiania tzw. mszy trydenckiej. Reakcje na niego nie sš entuzjastyczne, co więcej, wywołuje on sprzeciw w koœciołach lokalnych. Jednoczeœnie „Summorum Pontificum" uruchamia jednak falę zainteresowania liturgiš, a z każdym rokiem zainteresowanie rytem trydenckim wzrasta. Benedykt XVI podkreœla, że nie istnieje konkurencyjnoœć między rytami, a sprawa liturgii nie może prowadzić do podziałów.

Decyzję papieża często interpretuje się jako propozycję „odwrócenia" księdza od ludu, czyli budowania barier w komunikacji liturgicznej. Tymczasem Benedykt XVI nie walczy z soborowymi zmianami, lecz wyczula wiernych na liturgicznš wrażliwoœć, w której wyraża się wspólnota Koœcioła. Według Ratzingera nie trzeba wracać do dawnego rytu, z pewnoœciš jednak konieczny jest powrót do powagi kultu i stosowania odpowiedniej dla niego szaty artystycznej. I choć Benedykt XVI nie rozwišzuje tego problemu, to jednak z pewnoœciš wywołuje duże zainteresowanie nim.

Uchodzšce siły

Największym zaskoczeniem pontyfikatu jest jego zakończenie. Abdykacja papieska ogłoszona 11 lutego 2013 r. staje się wydarzeniem, filozof Giorgio Agamben nie waha się użyć apokaliptycznych porównań do końca czasów. Spekulacje i domysły na temat przyczyn decyzji papieża trwajš po dziœ dzień. Jednak dla wytrawnych watykanistów obserwujšcych detale papieskiej pracy sprawa jest jasna: główny motyw abdykacji to uchodzšce siły papieża. Warto mieć na uwadze, że w przeciwieństwie do Wojtyły Ratzinger nie jest atletš, we wspomnieniach napisał, że najbardziej w szkole nie lubił zajęć z wychowania fizycznego. Nigdy nie podzielał sportowych pasji, w jednych z radiowych pogadanek jako arcybiskup Monachium przestrzegał przed traktowaniem piłki nożnej jako religii.

Papież Benedykt bardzo Ÿle znosi długie podróże i wyczerpujšcy program, można to zauważyć choćby po jego pielgrzymce do Australii. Czuje, że wyjazd na kolejne Œwiatowe Dni Młodzieży do Brazylii (zaplanowane na lipiec 2013 r.) będzie ponad jego siły. Pewne znaczenie w podjęciu tej decyzji majš kwestie wewnętrzne: Benedykt XVI był załamany, gdy dowiedział się o skandalu przejmowania jego poufnych i prywatnych dokumentów. Papież dochodzi do wniosku, że gdy brakuje sił i witalnoœci, realizacja programu duszpasterskiego jest po prostu nieskuteczna.

Historyczna decyzja o abdykacji dojrzewa w nim powoli, zostaje podjęta po publikacji ostatniego tomu trylogii o Jezusie. Krytycy rzadko zauważajš, że musiała się ona wišzać z osobistym dramatem papieża, którego czekało przyznanie się do swoich ograniczeń. Interpretowanie abdykacji w kategoriach ucieczki, strachu czy też nieporadnoœci nie tylko jest niesprawiedliwe, ale też pokazuje brak znajomoœci okolicznoœci podjęcia decyzji o niej.

Papież emeryt usuwa się w cień, modli się, pisze co niedzielę kazania. Po czterech latach od abdykacji na Benedykta XVI nie patrzy się już przez pryzmat bieżšcej polityki i aktualnych wydarzeń z życia Koœcioła, lecz jego dzieła i nauczania, które odsyłajš wierzšcych i poszukujšcych do pytań fundamentalnych. Z pewnoœciš zostanie zapamiętany jako wielki nauczyciel i jedna z najważniejszych postaci poczštku XXI wieku. Słychać głosy, że w przyszłoœci zostanie także ogłoszony doktorem Koœcioła. I choć takie spekulacje na temat osób żyjšcych sš mało stosowne, to rzeczywiœcie, kto miałby otrzymać ten zaszczytny tytuł, jeœli nie on?

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL