Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Paulina Piechna-Więckiewicz: Trudno wspierać Magdalenę Ogórek

Fotorzepa, Darek Golik
- Jarosław Kaczyński pogardę doprowadził do perfekcji. Gdy go czasem słucham, to tęsknię za prawicowymi politykami z lat 90 - mówi Paulina Piechna-Więckiewicz z Inicjatywy Polskiej. - Dlatego też Polacy wspominajš Unię Wolnoœci. To byli ludzie o wysokim poziomie ideowoœci i wyższej kulturze politycznej. Im o coœ chodziło - dodaje.

Plus Minus: Jak to jest cišgle startować do Sejmu i cišgle się do niego nie dostawać?

Paulina Piechna-Więckiewicz: Po prostu młodo zaczęłam. Szczerze mówišc, nie żałuję żadnego z tych startów. Choć wiem, jak to wyglšda w notce na Wikipedii: bezskutecznie, bezskutecznie, bezskutecznie.

Ostatnio to nawet cała Zjednoczona Lewica bezskutecznie.

Byliœmy przekonani, że wejdziemy, ale nie uważam, że projekt był zły.

Jednak się rozpadł.

Były konflikty między organizacjami i liderami. Nic na siłę. Może czasem lepiej robić coœ wartoœciowego, ale osobno.

I takim osobnym tworem jest Inicjatywa Polska?

Inicjatywa Polska to jest grupa osób...

Czterech osób?

Jest już kilkaset osób i cišgle się do nas ktoœ przyłšcza. Naszym założeniem nie był projekt masowy, tylko ruch dla samorzšdowców i osób z organizacji pozarzšdowych.

W ogóle to brzmi jak nazwa dla jakiejœ prawicowej partii.

Chcieliœmy odczarować słowo „Polska". Nie może być tak, że kojarzy się tylko z patriotyzmem w wersji nacjonalistycznej, że Polska tylko dla Polaków, a ziemia dla ziemniaków. Polska może być też dla myœlšcych inaczej niż ci, którzy tatuujš sobie Polskę na nodze.

A co wy sobie tatuujecie?

Co chcemy. Ważne dla nas wartoœci to równoœć, solidarnoœć, demokracja, sprawiedliwoœć społeczna i wolnoœć wyboru. Polska może być różnorodna. To słowo nie należy tylko do prawicy.

Formacje lewicowe nie były tym słowem za bardzo zainteresowane.

Tu chodzi o odzyskanie Polski dla różnorodnoœci, Unii Europejskiej i œwiata. Bardzo szumnie brzmi, ale tak jest.

A może to powinna być Inicjatywa Europejska?

Mówiła o tym Barbara Nowacka. Pracujemy z innymi organizacjami nad inicjatywš europejskš zwišzanš z prawami kobiet.

To będzie taka europejsko-kobieca inicjatywa w Inicjatywie Polskiej?

Dla mnie to się broni. Niedługo mamy konwencję programowš, na której zaprezentujemy nowy dokument, który pokaże, kim jesteœmy i jakimi wartoœciami się kierujemy.

Trzeba było zostać w SLD. Taka potężna partia o ciekawej historii, a ty z niej odeszłaœ.

Czas w Sojuszu Lewicy Demokratycznej to wiele wspaniałych momentów w moim życiu. Polska weszła do Unii Europejskiej, sporo się nauczyłam i trafiłam do samorzšdu. Po wyborach widać było jednak sporš różnicę zdań. Wizja Włodzimierza Czarzastego była zupełnie inna...

A jak tam twoje relacje z Czarzastym?

Ostatni raz rozmawialiœmy dawno temu.

Dlaczego?

Między innymi dlatego, że po wyborach wymienił mnie jako jednš z winnych porażki. Nie wiem czemu w ogóle zrzucił winę na młodsze pokolenie.

Może dlatego, że starszy elektorat udało się utrzymać, a młodego nie udało się zdobyć, a to było wasze zadanie.

To nie jest problem tylko Zjednoczonej Lewicy. Barbara Nowacka była bardzo dobrze postrzegana przez młodych ludzi. Niestety, SLD od dawna nie dbał o relacje z młodym pokoleniem. W dodatku miał niesłusznie przyklejonš łatkę największych aferzystów.

Jak to niesłusznie? Która partia miała więcej afer na swoim koncie?

Żadna partia nie była wolna od afer. Afera hazardowa, FOZZ, taœmowa, SKOK-i... To pierwsze z brzegu. Z prawego brzegu.

Żadna nie była wolna od afer, bo tak działa władza, ale SLD miał ich najwięcej. Końcówki rzšdów Leszka Millera nie da się porównać z niczym innym.

Sojusz Leszka Millera został zweryfikowany przez wyborców i działaczy.

Tak, a po paru latach Miller wrócił do tych działaczy i znów został liderem.

I to też był problem. Dla młodych ludzi SLD tršcił myszkš. Zabrakło młodej odnogi, nikt z kierownictwa nie wycišgnšł ręki w stronę młodszych działaczy.

Przecież wycišgnęli rękę w stronę Magdaleny Ogórek. Popierałaœ jš?

W pewnym momencie naprawdę trudno było jš wspierać. Magda nie przyjmuje, że zrobiła coœ Ÿle, a może warto byłoby się nad tym zastanowić. Trudne to było także dla mnie jako feministki. Mamy młodš kobietę, która ma tytuł naukowy i była zaangażowana w profilaktykę raka piersi. I nagle przychodzi kampania prezydencka i dowiaduje się od niej jakichœ dziwnych rzeczy.

Może trzeba jš było zapytać przed startem: Magda, a ty nie chcesz czasem robić czegoœ w stylu: napiszmy prawa od nowa?

Dla mnie jako absolwentki prawa Uniwersytetu Warszawskiego hasło „prawo od nowa" to jest jakiœ absurd.

Czyli ona wychodziła, a wy byliœcie zaskoczeni.

Sojusz nie miał wpływu na własnš kandydatkę. Warto też pamiętać cały kontekst tego, jak została wskazana jako kandydatka. Tego dnia zmarł Józef Oleksy, który był dla nas ważnš postaciš. Poszłam na posiedzenie zarzšdu, myœlšc o tym, że będziemy się zajmować żałobš, a tu po raz pierwszy zobaczyłam kandydatkę.

Byłem wtedy w waszej siedzibie. To było kuriozalne. Głosowałaœ potem w wyborach prezydenckich na Ogórek?

Jest coœ takiego, jak tajemnica głosowania.

Nie bšdŸmy tacy drobiazgowi.

...(Cisza).

No proszę. Umieram z ciekawoœci, czy nawet władze SLD darowały sobie głosowanie na niš?

Myœlę, że sš członkowie i członkinie SLD, którzy na niš nie głosowali.

A tu przy stole siedzš tacy?

Powiem tak: to nie jest jej wina, że wystartowała, ale do końca życia wszyscy powinniœmy pamiętać, co się stało. Nie uciekam przed odpowiedzialnoœciš, ale zaczęliœmy rozmawiać o możliwoœciach dla młodych w Sojuszu. Byliœmy na smyczy i każdy to widział. Też w ostatniej kampanii: młode pokolenie próbowało jš prowadzić, a częœć SLD niespecjalnie pomagała.

Kto nie pomagał?

Częœć kolegów.

A jak nazywajš się ci koledzy?

Myœlę, że jak zdecydowaliœmy się, że Barbara Nowacka będzie naszš liderkš, to zarówno Leszek Miller, jak i Janusz Palikot powinni zajšć się kampaniami we własnych okręgach.

Czemu młodzi wolš PiS niż lewicę?

Dajš się przekonywać szumnymi hasłami. Prawica namalowała obraz pełen emocji, do którego młodzi mogš się odnieœć. Żyjemy w czasach postprawdy, a PiS coœ im zaoferował. To pokazuje też, że lewica nie umiała przekonać ich swoimi wartoœciami. I kończy się to tym, że „Bury" jest bohaterem młodego Polaka.

Bo nie potraficie ich przekonać, dlaczego miałby nie być...

Nawet IPN o tym mówi. Tu nie ma się o co spierać.

Ten sam IPN, który chciałaœ z SLD zlikwidować.

Moim zdaniem nie służy temu celowi, dla którego został powołany.

To może trzeba go zmienić, a nie likwidować, bo cel jest słuszny.

Domagaliœmy się likwidacji IPN w tej wynaturzonej wersji, w której funkcjonował.

Sama się przed chwilš na niego powołałaœ.

To sš rzadkie historie, w których IPN pokazuje, jak było. O wiele częœciej reprezentował polski rewanżyzm. No przepraszam, ale jak sobie czasem myœlę o Jacku Kaczmarskim, który œpiewał: „Od pogardy mnie zachowaj", to zastanawiam się, czy Antoni Macierewicz na pewno to słyszał... Bo teraz reprezentuje rewanżyzm, pogardę i nienawiœć. A to, czego najbardziej nienawidzę w polityce, to właœnie pogarda. Tak samo przeszkadzała mi pogarda Janusza Palikota wobec Lecha Kaczyńskiego.

Dlatego wystartowałaœ z nim w wyborach.

Wystartowałam. Pogarda jest z wielu stron, ale Jarosław Kaczyński doprowadził jš do perfekcji. Gdy go czasem słucham, to tęsknię za prawicowymi politykami z lat 90. Pewnie też dlatego Polacy wspominajš Unię Wolnoœci. To byli ludzie o wysokim poziomie ideowoœci i wyższej kulturze politycznej. Im o coœ chodziło.

A tobie o co chodziło, gdy w 2001 wstępowałaœ do SLD, który właœnie wygrał wybory?

Wczeœniej nie mogłam wstšpić, bo dopiero co skończyłam 18 lat. Miałam marzenie, by skończyć prawo i zajmować się politykš, zrobić coœ dla innych.

Od poczštku miałaœ lewicowe poglšdy czy może były też jakieœ fascynacje Januszem Korwin-Mikkem?

Pochodzę z rodziny, gdzie lewicowe poglšdy sš na piedestale.

Jak wyglšda dom, w którym lewicowe poglšdy sš na piedestale?

Jak to, jak wyglšda taki dom? Co to znaczy?

No nie wiem. Tata gotuje, mama naprawia samochód, a potem wszyscy siadacie i rozmawiacie o gender?

Tata œwietnie gotuje, ale rozumiem ironię. To myœlenie kliszami zawsze mnie zastanawia. Modele rodzin mogš być i sš różne: samotne matki, samotni ojcowie, pary homoseksualne... Każdy ma prawo do szczęœcia. Ktoœ słucha moich wystšpień i komentuje: jest feministkš, to pewnie nie ma męża. A ja mam męża i od dziesięciu lat jesteœmy ze sobš szczęœliwi.

Co za obrzydliwy konserwatyzm!

Powiem ci więcej. Od 14 lat jesteœmy parš!

To okropne, powinno się ciebie wykluczyć z lewicy.

Ty sobie żartujesz, ale niektórzy prawicowi koledzy sš naprawdę zdziwieni. A ja się zastanawiam, co siedzi w głowach ludzi, którzy majš takie skojarzenia z kobietš, która deklaruje się jako lewaczka. Powiem jeszcze więcej: co niedziela....

...chodzicie do koœcioła?

No co ty. W niedzielę jemy wspólne rodzinne obiady. W lewicowym domu szanuje się pracę i ludzi bez względu na to, kim sš i jakie wykonujš zawody. Moi rodzice pochodzš z małych miejscowoœci, od dziecka wiedzš, co to ciężka praca. Mama jest ekonomistkš, tata radcš prawnym.

A co czyta się w takim domu?

Miałam przerobione wszystkie opowiadania Jacka Londona, również te o ciężkim losie ówczesnych robotników. Jego „Białego kła" oczywiœcie czytali wszyscy, ale mnie interesowało więcej. Tak samo nowele Sienkiewicza czy Johna Steinbecka „Myszy i ludzie" i „Grona gniewu". Z młodszych autorów, to Dorota Masłowska czy Filip Springer. I kocham fantastykę. W ogóle ta œwiadomoœć, że kobieta czegoœ nie może, przyszła z zewnštrz. Ja w moim domu nigdy się z czymœ takim nie spotkałam. Panowało w nim przekonanie, że kobieta może wszystko.

I okazało się, że nie może wejœć do Sejmu.

To nie jest moje największe marzenie.

Zjednoczonej Lewicy nie ma w Sejmie, a ta mniej zjednoczona jest na przykład w warszawskiej radzie miasta. Co SLD i radna Piechna-Więckiewicz zrobili w sprawie reprywatyzacji?

Od kilku lat współpracuję ze œrodowiskami lokatorskimi, ale w sprawie reprywatyzacji jasne jest, że żadna z opcji politycznych w Polsce porzšdnie się do niej nie wzięła. Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz też nie może mówić, że nie wiedziała, co się dzieje, bo lokatorzy cały czas przesyłali do niej dokumenty. Teraz nie powinna mówić, że każdy, kto jš krytykuje, jest z PiS. 80 proc. spraw, które do mnie trafiajš jako radnej, to sš kwestie mieszkaniowe. Pokazuje to, jak wielki mamy z tym problem.

A powinien stanšć pomnik Lecha Kaczyńskiego na Trakcie Królewskim w Warszawie?

Nie. Enough is enough [z ang. „doœć znaczy doœć" – przyp. red.].

To ciekawe, bo mówicie, że na Trakcie Królewskim jest miejsce na pomniki...

Jedyny pomnik, który powinien tam stanšć, to pomnik Ignacego Daszyńskiego, bo ta postać bywa zapomniana. To co się wydarzyło wokół katastrofy smoleńskiej, co robi naczelny kapłan sekty smoleńskiej Antoni Macierewicz, tak naprawdę szkodzi jej ofiarom.

Czy naprawdę nie stać nas na wzniesienie się ponad podziały i postawienie pomnika człowiekowi, który był ministrem sprawiedliwoœci, prezydentem tego miasta, a potem prezydentem kraju i który zginšł na służbie?

Na Trakcie Królewskim nie. Mamy w Polsce wiele miejsc, które upamiętniajš Lecha Kaczyńskiego.

I nie wszystkie sš piękne. Polak lubi działać na przekór. Myœlę, że wiele osób, które usłyszały, że jest taki problem z postawieniem pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, nabrały energii, by postawić mu pomnik w swojej miejscowoœci.

Nie zgadzam się z tezš, że gdyby na Trakcie Królewskim stanšł pomnik Lecha Kaczyńskiego, to w innych miejscach by podobne nie powstały.

Oczywiœcie, jakieœ by powstały, ale te uniki warszawskiego ratusza tylko podkręcały atmosferę. W konsekwencji mamy wielkš partyjnš wojnę o nic.

O nic i o wszystko. Ale może najlepszymi pomnikami dla ludzi, którzy działali politycznie, sš miejsca, w których coœ konkretnego zrobili dla innych.

Czyli przed Pałacem Prezydenckim.

Lubimy pomniki, a jest mało przestrzeni, w której możemy sobie przypomnieć, że ktoœ żył dla kraju. No dobrze, ale przekonałeœ mnie do tego, co mówisz. Tylko jakby ten pomnik stanšł przed Pałacem Prezydenckim, gdzie mamy co miesišc rocznice, to myœlisz, że to by służyło powszechnej zgodzie?

Uważam, że jak ktoœ wymienia absurdalne powody, przez które nie może stanšć pomnik, to niezbyt służy to powszechnej zgodzie. Ratusz powołuje się np. na sondaż Barometr Warszawski.

To przypomina trochę aktualne konsultacje społeczne Prawa i Sprawiedliwoœci nad ustawš metropolitalnš. Nawiasem mówišc, chyba nie dojrzeliœmy jeszcze do prawdziwych konsultacji społecznych.

Kiedy w końcu nadejdzie ten moment?

Mamy w zwyczaju wyrzucać wszystko do kosza, a nie naprawiać. Dlaczego wyrzucamy gimnazja, a nie staramy się je poprawić? Szkoła PiS nie przygotuje dzieci na œwiat, który się globalizuje.

Chodzisz na marsze KOD i walczysz o prawa kobiet, które nie dostajš alimentów. Widzisz tu jakšœ sprzecznoœć?

Tak. Mateusz Kijowski powinien płacić alimenty.

Dlatego idziesz z nim w marszu...

Pytanie: czy idę z nim?

Tak, idziesz.

Albo obok niego. W Polsce mamy problem z tym, jak egzekwowane sš alimenty.

Może nie sš egzekwowane, bo jest przyzwolenie na niepłacenie ich.

Nie ma przyzwolenia. Każdy, kto tego nie robi, powinien zostać ukarany. Trudno nazywać się przyzwoitym człowiekiem, gdy nie płaci się alimentów. Na marsze KOD chodzi się z wyższej potrzeby, a nie dla Mateusza Kijowskiego. Š?

rozmawiał Piotr Witwicki (dziennikarz Polsat News)

Paulina Piechna-Więckiewicz jest radnš m. st. Warszawy, działaczkš stowarzyszenia Inicjatywa Polska, od 2011 do 2016 była wiceprzewodniczšcš SLD

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL