Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Bóg jedyny, Bóg zmartwychwstały

Fotorzepa
Co jest ważniejsze – monoteizm czy zmartwychwstanie? Boskoœć Chrystusa czy jego triumf nad œmierciš?

Dla religioznawców (tych chłodnych badaczy ksišg) przynajmniej jedno dotšd było pewne. Wštek powstania z martwych w historii religii ma wczeœniejszy od chrzeœcijańskiego rodowód. A zatem przypadek Chrystusa (gdyby go traktować ze scjentystycznš rezerwš) nie był ani pierwszy, ani oryginalny.

Na dowód prawdziwoœci takiej tezy przywołuje się doskonale opisanš w księgach egipskich historię Ozyrysa. On właœnie, naczelna postać egipskiego panteonu, zastał zabity przez swojego brata Seta, a jego ciało rozczłonkowane i rozrzucone. Przepadłoby, gdyby nie miłoœć wiernej żony Izydy, która pozbierała członki zabitego męża i poskładała je w całoœć. Ozyrys ożył, acz w stanie nie całkiem kompletnym (ciekawskich odsyłam w tym miejscu do ksišg), i stał się szafarzem życia wiecznego. Na dowód jednak zmartwychwstania – czy przypomnienia wiernym, że przeszedł triumfalnie przez œmierć – przedstawiajšc jego postać, starożytni posługiwali się kolorem zielonym. To symbol zgnilizny. Bóg o zielonej twarzy i dłoniach widnieje na tysišcu przedstawień i stał się jednš z najbardziej charakterystycznych ikon religii znad brzegów Nilu.

Jakieœ analogie do Chrystusa? Na pozór żadne, zwłaszcza że przypadków ożywiania zmarłych od czasów egipskiego Ozyrysa było całkiem sporo. Inna sprawa z monoteizmem. Do dziœ powszechnie się uważa, że jest to wynalazek starotestamentowy, a geniuszem, który pojšł, że Bóg jest tylko jeden, był patriarcha Mojżesz. To on stoi za kanonem biblijnym i dzierży w sprawie jedynobóstwa bezdyskusyjny prymat pierwszeństwa.

Czy aby nie miał jednak poprzedników? Tu zaczynajš się poważne wštpliwoœci. Znawcy religii znad Nilu przytaczajš przypadek tzw. herezji amarneńskiej i jej autora, faraona Echnatona. Ten dziedzic twórcy czasów prosperity epoki Nowego Państwa Amenhotepa III z jakichœ przyczyn porzucił politeistycznš religię przodków, zakazał kultu innych bogów, a na ołtarz wyniósł jako jedyne bóstwo boga słonecznej tarczy – Atona. Rewolucja czasów Echnatona była brutalna i konsekwentna. Padały œwištynie dawnych bogów, kapłanów izolowano, a zarówno w stołecznych Tebach, jak i w nowej stolicy Achetaton (Horyzont Atona) budowano największe ze znanych w historii œwištyń solarnych.

Do dziœ fascynuje zarówno postać, jak i wybór Echnatona. Skšd ten niespotykany wczeœniej wœród władców Egiptu krok? Co go motywowało? Polityka? Dyktowana jakimiœ praktycznymi względami chęć rozprawienia się z kastš tebańskich kapłanów? A może teofania? Objawienie się tożsamoœci bóstwa i w konsekwencji œcieżka wyłšcznej wiary? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że zemsta kapłanów dawnych kultów była straszliwa. Po œmierci Echnatona przywrócono dawne kulty. Œwištynie Atona rozebrano, miasto zbudowane ku czci bóstwa opuszczono i skazano na zapomnienie, podobnie zresztš jak samo imię władcy heretyka i jego następców. Wykreœlono je z rejestrów, a kartusze na œcianach œwištyń nakazano skuć. Taki był koniec herezji, która mogła mieć jakiœ póŸniejszy zwišzek z religiš mojżeszowš.

Czy i jakie były bšdŸ mogły być zwišzki? Znów odsyłam do lektur. Bo warto tu wspomnieć o wiedzy jeszcze nowszej i nie do końca opisanej naukowo, która niesie ze sobš hipotezę wywracajšcš naiwnš wiarę, że Echnaton, a za nim Mojżesz byli tak rewolucyjni w kwestiach monoteizmu. Otóż z analizy tzw. tekstów mšdroœciowych, m.in. z okresu Starego Państwa (ponad tysišc lat przed Echnatonem), wynika, że egipscy mędrcy mieli poczucie jednoœci czy jednolitoœci bóstwa. W „Maksymach wezyra Ptahotepa" z czasów V dynastii, w póŸniejszych „Naukach dla króla Marikare" czy całkiem już póŸnych „Naukach Any" oraz „Naukach Amenemope" można znaleŸć wyrażone wprost przekonanie, że egipski politeizm jest religiš dla ludu, mędrzec zaœ ma najwyżej poczucie boskoœci, które identyfikuje jako „neczer", czyli boga jednolitego, boskš emanację.

Czy to intuicja monoteizmu? Nie mam wštpliwoœci. Czy to ważne? Myœlę, że fundamentalnie, zwłaszcza dla nas, chrzeœcijan, którzy z takim nabożeństwem czczš Zmartwychwstałego. Bo to przecież nic innego, jak potwierdzenie naszej wiary w jednolitš tożsamoœć bóstwa, czy tak, czy inaczej je nazywamy. To odesłanie w kšt radosnego i państwotwórczego politeizmu starożytnych, którzy w imię jednoczenia większych społecznoœci z równym szacunkiem traktowali lokalne kulty. Boskoœć jednolita. Boskoœć dojrzała. Ponad życiem i œmierciš. Ileż w tym nadziei. Ile pocieszenia. Ile wskazań. Ile wiary. Od poczštku do końca œwiata. Choćbyœmy chcieli inaczej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL