Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Poczucie wspólnoty

Fotorzepa, Darek Golik
Ten tekst jest za krótki, żeby opisać wszystko.

Nie jestem naukowcem, a felieton nie jest aktem artystycznym, piszę więc jako osoba prywatna. Siłš rzeczy doœwiadczenia, o których piszę, nie sš objęte zwolnieniem z restrykcji, jakie przewiduje ustawa o IPN. Po wejœciu w życie ustawy nie mam zamiaru zaprzestać opisywania tego, co widziałam i słyszałam.

„Za co szanuję Hitlera – to za to, że wymordował Żydów" – to zdanie powiedział mój dziadek Michał Szczepkowski. Ojciec mojego ojca. Polak od najdalszych pokoleń. Kiedy owdowiał, rodzice zdecydowali, że zamieszka z nami w Warszawie. To zdanie powiedział przy obiedzie i był to ostatni obiad, jaki z nami zjadł, i ostatni dzień w naszym mieszkaniu. Moja matka w milczeniu pakowała rzeczy swojego teœcia. Nie miałam wtedy pojęcia o tym, że ma żydowskie pochodzenie. Do końca życia nie powiedziała mi, że jej matka, a moja babka pochodziła z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej, a jej œlub z Janem Parandowskim, moim dziadkiem, był dla nich poważnym odstępstwem od żydowskich nakazów. Przez lata rozmów, jakie w rodzinie prowadziliœmy, nigdy nie padła choćby wzmianka o pochodzeniu, które z pewnoœciš rzutowało na ich wojenne losy.

Jan Parandowski, opisujšc pięknie i przejmujšco okres okupacji, nie wspomina ani słowem o tym, co naprawdę było przyczynš ich wojennej tułaczki. Zapamiętałam tylko jedno dziwne zdanie mojej matki : „Nie wszystko mogę ci powiedzieć, bo nie chcę, żebyœ przeżywała to, co ja". I pamiętam jeszcze jednš z naszych ostatnich rozmów. Œwiadoma tego, że odchodzi, opowiedziała mi coœ, co od wojny z trudem więziła w pamięci. Szła z matkš wiejskš drogš i nagle zobaczyły, jak ludzie ze wsi zaganiajš widłami dwoje żydowskich dzieci. Chciała im pomóc, zaczęła krzyczeć, biec w ich kierunku, ale matka jš zatrzymała i kazała uciekać. „Dostałam potem zapalenia opon mózgowych" – powiedziała mi na koniec tej opowieœci. Ale nawet wtedy nie wiedziałam jeszcze, że sama była Żydówkš. Kto ma pochodzenie po matce, jest Żydem. Moja babka jednak dokonała konwersji, czyli przyjęła chrzest w 1924 r., na rok przed œlubem. Była potem gorliwš chrzeœcijankš. Czy zatem wcišż jeszcze Żydówkš ?

W mojej rodzinie rozkoszujšcej się w rozmowach niewiele mówiono o Żydach – jednak pamiętam jakšœ niechęć mojej matki do „Żydów amerykańskich". Czy czuła się Żydówkš? I co to właœciwe znaczy? Kiedy po latach, badajšc dzieje rodziny, zorientowałam się we wszystkich zawiłoœciach jej pochodzenia, zadawałam sobie wiele pytań. Dlaczego trzymano to w takiej tajemnicy? Nie chcieli mnie narażać? A może odrzucali żydowskie korzenie? Jeœli tak, to dlaczego? Miałam też inne pytania. Czy istnieje coœ takiego jak cechy narodowe i w jakich procentach je odziedziczyłam? Ile jest we mnie natury słowiańskiej, a ile żydowskiej? Ze wszystkich moich dociekań okazało się, że Jan Parandowski był pół-Ukraińcem. Ile zatem jest we mnie Ukrainki? I dlaczego po opublikowaniu ksišżki „Kto Ty jesteœ" każdy mnie pyta o pochodzenie żydowskie, a nikt o to, jak się czuję z „Ukrainkš" w sobie? A może to wszystko nie ma żadnego znaczenia?

Myœlę, że by być Żydem, Polakiem czy Urugwajczykiem, trzeba odczuwać wspólnotę. Po linii ojca jestem rdzennš Polkš i mogę powiedzieć, że czuję właœnie takš przynależnoœć. I czuję się też za niš współodpowiedzialna. Ale czy na pewno? Może to tylko atawizm? Może jestem Żydówkš, choć nie czuję wspólnoty? Czy od tych zawiłoœci można uciec? Mam w domu dokument historii zawodowej Michała Szczepkowskiego. Pracował na kolei. W czasie okupacji mieszkał we Lwowie. W okresie najazdu Rosjan zwolniono go z pracy. Kiedy Lwów opanowali Niemcy, sam zgłosił się na kolej. Wagony, które w tym czasie odjeżdżały ze stacji, mieœciły setki Żydów jadšcych na zagładę. Między innymi rozległš rodzinę Helclów – rodzinę mojej babki: Rachel, Salomona, Renatę i innych. Mój przyszły dziadek Michał Szczepkowski ochotniczo pomagał w zagładzie rodziny mojej przyszłej babki. Poznali się na œlubie moich rodziców. Silnie odczuwam wspólnotę z Polakami i dlatego właœnie jako Polka przepraszam za swojego dziadka. Wstydzę się za niego jako Polka, wstydzę się za niego jako za Polaka. Wstydzę się za polskš wieœ, która zagoniła widłami żydowskie dzieci na oczach mojej matki. Wstydzę się za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwajš wstydu za haniebne czyny wœród naszej wspólnoty.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL