Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Szułdrzyński: Madera wyspš miłości

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Niemal się wzruszyłem. Dziennik zbliżony do lewej strony sceny politycznej opisał historię młodych Polaków, którzy w poszukiwaniu miłoœci trafili aż na Maderę.

Tak właœnie, na słynnš portugalskš wyspę, która stała się na poczštku roku symbolem upadku polskiej opozycji. To tam znaleŸli życzliwoœć ludzi i przychylnoœć urzędników, którzy mimo braku wymaganych dokumentów romantycznej parze postanowili udzielić œlubu. I w ten sposób Madera stała się też symbolem sprzeciwu wobec bezdusznego, jak czytałem w artykule, państwa polskiego.

Z tymże państwem utrapienie majš wszyscy zdolni ludzie. Przedsiębiorcy borykajš się z administracjš skarbowš, sprzedawcy i budowlańcy z administracjš samorzšdowš, a niemal każdy z 36 milionów Polaków czuje się jak kafkowski Józef K. pozostawiony sam sobie przed obliczem biurokratycznej maszyny.

Tyle że historia opowiedziana w gazecie tršciła fałszem. Jej bohaterem była para gejów: Jakub i Dawid. Nie mogšc zawrzeć zwišzku w ojczyŸnie, wybrali Maderę na miejsce spełnienia pragnień. Lecz i tam dopadło ich opresyjne państwo. Okazało się, że nasze urzędy stanu cywilnego nie wydajš zaœwiadczeń osobom, które za granicš chcš zawrzeć homoseksualne zwišzki – z takiego oto dyskryminujšcego powodu, że nasze przepisy nie przewidujš... małżeństw osób tej samej płci.

I już los zwišzku Jakuba i Dawida wisiał na włosku, ale od czego życzliwoœć urzędników stanu cywilnego z Madery. Według wspomnianej gazety postanowili skorzystać z prawa do wyjštku, gdy Polacy wykazali, że nad Wisłš padli ofiarš homofobii. Jak się ona objawiła? Otóż panowie nagrywajš teledyski w stylu disco, podkładajšc wideo pod przeboje. Internauci obrzucajš ich obelgami. Pewnie dlatego, że nietolerancję wysysajš z mlekiem matki...

Czytajšc te œwiadectwa homofobii, portugalski urzędnik stwierdził: furda przepisy i dokumenty, panowie się kochajš, a dowodem ich miłoœci jest homofobiczny hejt w internecie.

Tu dochodzimy do najbardziej romantycznego fragmentu tej opowieœci. Urzędy stanu cywilnego udzielajš œlubów, ale też wydajš akty zgonu i urodzenia na podstawie odpowiednich dokumentów. Kierownik urzędu na Maderze uznał jednak, że hejt w sieci jest dowodem czystoœci intencji obu Polaków. I tak oto z człowieka, który ma obowišzek przestrzegać przepisów, stał się ideologiem, który ma prawo naginać przepisy w imię słusznej doktryny. W tej chwili historia z romantycznej zmieniła się w horror.

WyobraŸmy sobie sytuację, w której jacyœ dwaj mężczyŸni, żonaci, posiadajšcy dzieci, pojawiajš się na Maderze, by się pobrać. Zamiast dokumentów przedstawiajš urzędowi informacje o homofobii w ich ojczystym kraju. Urzędnik zaœ, wiedziony szczytnym instynktem tolerancji, udziela im œlubu... krzywdzšc przy okazji wiele innych osób. Ale czym byłaby taka krzywda w obliczu postępu, jaki urzeczywistnia się dzięki ideologicznemu zacietrzewieniu.

Taka historia jest do pomyœlenia również w naszym kraju. Wszak wiele osób uważa, że skoro ich poglšdy sš słuszne, sš zwolnione z normalnych zasad obowišzujšcych innych. Pomijajšc całš sferę obyczajowš i pytanie, dlaczego w Polsce nie dopuszczono do legalizacji zwišzków jednopłciowych, niektórzy uważajš się za lepszych, mšdrzejszych i przyznajš sobie prawo do tego, by – właœnie prawo – naginać tak, by pasowało do ideologii.

Sednem nowoczesnej biurokracji, która umożliwiła powstanie liberalnej demokracji, była zasada „government of laws, not of men". Rzšdzić majš przepisy, nie kaprys urzędnika, króla ani władcy. Na tej zasadzie zbudowano nowoczesnoœć. Dziœ w imię liberalnych ideałów zadaje się cios zasadom, na których została oparta.

W dodatku takie zachowanie urzędnika to broń obosieczna. Bo – wyobraŸcie sobie ci wszyscy, którzy trzymacie kciuki za Dawida i Jakuba – że urzędnik za ważniejszš od przepisów uważa np. ideologię neofaszystowskš. Dalej wam się to podoba? Jeœli nie, lepiej nie robić wyjštków w ogóle. Chyba że sami chcecie paœć ofiarš szaleństw tego œwiata.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL