Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Stanisławski: Klucz do Białorusi

„Oblicza Białorusi”, Fundacja Sšsiedzi, Białystok, 2016
Rzeczpospolita
Ambasadorowie dużo wiedzš i sporo mogš – jak wiemy od Kaczmarskiego, ulega dziejów wosk ich nieomylnym œladom – ale zwykle mało piszš publicznie. Korespondencja służbowa – to co innego: sowietolodzy pamiętajš o słynnym „Długim telegramie" George'a Kennana, wysłanym do Waszyngtonu z ambasady USA w Moskwie, który stanowił pierwszš powojennš analizę polityki zagranicznej Sowietów i zapoczštkował kontrofensywę Zachodu.

Ale już na łamach „Foreign Affairs" Kennan rozwinšł swoje wnioski pod pseudonimem „X". Jeœli ambasadorzy piszš pod nazwiskiem o krajach, w których bywali, to zwykle letnio i mdło: ot, mili ludzie, zachwycajšce krajobrazy, a miejscowa kuchnia – delicje.

Jak dobrze, że ambasador Rzeczypospolitej w Mińsku, Leszek Szerepka nie zastosował się do tej formuły! Jak sšdzę, uczynił tak nie tylko dlatego, że choć babka ziemniaczana, żur i kwaœne mleko mogš być rozkoszš, nie należš do dań zbyt wykwintnych. Po prostu ma nam do zaoferowania dużo więcej niż garœć komunałów. Dzięki temu otrzymaliœmy kto wie, czy nie najlepszy we współczesnym polskim piœmiennictwie opis dzisiejszej Białorusi: połšczenie analizy, przewodnika i politycznej instrukcji obsługi.

Tym to cenniejsze, że choć o naszym sšsiedzie trochę się w Polsce pisze, to zwykle doœć płytko i jednostronnie: w cenie sš nostalgiczne zapiski kresowe lub zapiski podróżne, w których na plan pierwszy wybija się fascynacja skansenowym wymiarem istnienia kraju. Obie postawy sš zrozumiałe – najwięcej bodaj dworków, majštków i wsi szlachty zagrodowej znalazło się właœnie w granicach Białorusi, a pierwsze spotkanie z tamtejszš architekturš oraz dekoracjami na ulicach i w urzędach robi wrażenie powrotu do przeszłoœci już nie socjalistycznej, lecz socrealistycznej. Fascynacje te w żaden sposób nie pomogš nam ani zrozumieć Białorusi, ani nawet nawišzać rozmowy z większoœciš jej obywateli.

Na tym tle „Oblicza Białorusi", traktujšce o drodze Łukaszenki do władzy, słaboœciach opozycji, więŸniach politycznych, ale też – gospodarce, armii, cerkwi, języku, kulturze, relacjach z Moskwš, Pekinem, Brukselš i Warszawš stanowiš klucz do tego kraju. Sš przy tym œwietnie udokumentowane: na każdej stronie spotykamy odwołanie do konkretnych badań opinii publicznej, wywiadu, kontraktu gospodarczego, przemówienia. Jakaż różnica w porównaniu z tyradami kawiarnianych geopolityków, których wywody („Białorusini to nie naród, wchłonie ich Rosja") finezjš przypominajš nie tyle preferansa, co grę w trzy karty!

Lektura tej ksišżki budzi uznanie, ale też niedosyt: skoro tak wyglšdajš „Zapiski ambasadora" możliwe do dostania w każdej księgarni, to co zawierać muszš wysyłane przezeń w latach 2010–2015 „długie telegramy"?

Wydawałoby się, że ich lektury można zazdroœcić władzom Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Sšdzšc jednak z ostatnich decyzji w sprawie „Biełsatu", odkryciem mogš się dla nich okazać już „Oblicza Białorusi".


PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej":


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95


ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL