Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Kuź: Ostatnia bitwa Merkel?

AFP
7 stycznia rozpoczynajš się rozmowy koalicyjne pomiędzy dwiema największymi partiami niemieckimi: CDU i SPD. Dla Merkel powodzenie tych rozmów to polityczne być albo nie być. W powtórzonych wyborach może bowiem już nie zostać kandydatem na fotel kanclerski.

Wyniki grudniowego sondażu You Gov i DPA sš dla kanclerz Merkel miażdżšce. Aż 47 proc. respondentów chce, by złożyła urzšd przed końcem kadencji Bundestagu. Tego, by rzšdziła przez następne cztery lata, chce zaœ tylko 36 proc. W paŸdzierniku te proporcje były niemal odwrotne. Po załamaniu się rozmów koalicyjnych z mniejszymi partiami wyborcy wyraŸnie tracš jednak cierpliwoœć do liderki CDU.

Kandydata na następczynię lub następcę kanclerz Merkel nadal brak, ruszyła jednak giełda nazwisk. Kiedy na poczštku miesišca oœrodek badań Forsa zapytał ok. tysišca działaczy CDU, kogo widzieliby na miejscu kanclerz, wyłoniły się trzy nazwiska. Po pierwsze – Annegret Kramp-Karrenbauer, obecna premier landu Saara. Drugš największš liczbę wskazań uzyskała Julia Klöckner, obecna wiceprzewodniczšca partii. Na trzeciej pozycji znalazł się Jens Spahn, były wiceminister finansów.

55-letnia Kramp-Karrenbauer zdaniem komentatorów jest jedynie mniej wizerunkowo zużytš kontynuacjš Merkel. Ale już 45-letnia Klöckner i 37-letni Spahn to politycy nowej generacji. Oboje sš zdania, że politykę migracyjnš trzeba zmienić. Przy czym Spahn otwarcie krytykuje działania Merkel. Porównywano go wręcz pod tym względem do nowego kanclerza Austrii Sebastiana Kurza.

Klöckner z kolei przebija Spahna, jeœli chodzi o konserwatyzm bioetyczny. Ma mocne poglšdy pro-life i chce ograniczenia badań nad komórkami macierzystymi. Spahn posiada za to bardziej wyrobiony poglšd na gospodarkę. Jest zwolennikiem zachowawczej polityki monetarnej i ostro sprzeciwia się europeizacji długów mniej wydolnych gospodarek UE.

Nie wróżyłoby to oczywiœcie dobrze integracji eurozony i współpracy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Możliwe jednak, że zarówno Merkel, jak i Macron zbyt szybko uwierzyli, że skoro tzw. populiœci nie odnieœli zdecydowanego zwycięstwa, to można uprawiać politykę jak dawniej. Nie można.

Autor jest politologiem z Uczelni Łazarskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL