Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Punkt zwrotny dla Europy

Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Kryzys to niebezpieczeństwo plus nowe możliwoœci – pisze prezydent Konfederacji Lewiatan.

Jesteœmy w punkcie zwrotnym dziejów zjednoczonej Europy. Ostatnie lata mijajš pod znakiem kryzysów wstrzšsajšcych Starym Kontynentem: od kryzysu finansowego w Grecji, poprzez brutalne ataki terrorystyczne, niekontrolowany napływ uchodŸców i nasilenie retoryki populistycznej wœród rzšdzšcych, po uruchomienie procedury opuszczenia UE przez Wielkš Brytanię. Dziœ istotne jest, w jaki sposób my, Europejczycy, podejdziemy do tych wyzwań.

Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to słowa prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego, wypowiedziane w czasach kryzysu kubańskiego. Przypomniał on wtedy, że w języku chińskim słowo „kryzys" złożone jest z dwóch znaków: jeden oznacza niebezpieczeństwo, a drugi nowe możliwoœci. To idealne motto dla Europy na dzisiaj.

Marzenie się spełniło

60 lat po podpisaniu traktatów rzymskich Komisja Europejska opublikowała białš księgę o przyszłoœci Europy. Przywołuje ona manifest z Ventotene, w którym Altiero Spinelli i Ernesto Rossi upomnieli się o przywrócenie godnoœci Europejczyków w wolnej i zjednoczonej Europie. Na poczštku lat 40. postulat ten wydawał się nie do zrealizowania. A przecież dziœ w takiej Europie żyjemy. To szczególnie symboliczne dla obywateli naszej częœci Europy. Gdy żyli za żelaznš kurtynš, wspólna i zjednoczona Europa wydawała się marzeniem. Ale marzenie stało się rzeczywistoœciš. Dlatego œmiało odrzucam argumenty, jakoby dšżenie do œciœlejszej integracji europejskiej było utopiš. To nie jest utopia, to nasze zadanie!

88 proc. Polaków chce pozostać w UE, a 41 proc. chce œciœlejszej integracji (sondaż CBOS z kwietnia 2017 r.). Doceniamy zmiany w naszym kraju od wejœcia do UE w 2004 r., w tym możliwoœć swobodnego przemieszczania się i dostęp do największego na œwiecie rynku wewnętrznego. Brytyjczycy wybrali innš drogę, bo w Unii nie jest idealnie. Nie jest, bo kierujš niš ludzie, którzy z natury nie sš idealni. I nigdy nie będš, czy to w UE czy poza niš.

Spójrzmy jednak, jak wyglšda dziœ sytuacja za kanałem La Manche. Kolejne propozycje rzšdu Teresy May sš tak naprawdę proœbami o jak najdłuższe pozostanie w granicach unii celnej, w ramach jednolitego rynku itd. Decyzja o brexicie okazuje się nieprzemyœlana, miała zapewnić rzšdzšcym krótkotrwałe korzyœci polityczne.

Dyskusje na temat przyczyn takiego kroku Wielkiej Brytanii zostawmy politologom i historykom. Naszym zadaniem jest wycišgnięcie wniosków na przyszłoœć. Potrzebna jest pragmatyczna rozmowa o tym, w którym kierunku Wspólnota powinna zmierzać. To dyskusja o naszych dzieciach, biznesach i otoczeniu (gospodarczym, legislacyjnym, społecznym). Udział w niej to nasz obowišzek.

Pięć scenariuszy

Przypomnijmy zatem pięć scenariuszy na przyszłoœć, które proponuje wspomniana wyżej biała księga.

- Pierwszy scenariusz to kontynuacja obecnego kursu: zmiany pogłębiajšce jednolity rynek, unię walutowš, wymiar społeczny. Następujš powoli i regularnie.

- Drugi scenariusz skupia się na wprowadzeniu w pełni jednolitego rynku i eliminacji istniejšcych barier: fiskalnych (np. wyrównanie zasad naliczania i stawek podatku) i technicznych (np. ujednolicenie regulacji i norm). Ta propozycja pomija inne aspekty: wspólnš obronnoœć, wymiar socjalny, politykę zagranicznš itd.

- Scenariusz trzeci zakłada powstanie koalicji chętnych, którzy odchodzš od spokojnego tempa reform. De facto oznacza to, że kraje mogš „przyspieszyć" integrację w interesujšcych je aspektach działania UE (np. strefy euro, filara społecznego itd.). To scenariusz zwany „Europš wielu prędkoœci".

- Scenariusz czwarty proponuje wybiórcze skupienie się na kluczowych aspektach integracji i poœwięcenie im więcej uwagi i pracy, jak np. zwiększenie inwestycji w infrastrukturę cyfrowš, transportowš czy energetycznš. W praktyce oznacza zawężenie integracji, ale zwiększenie efektywnoœci w wybranych obszarach.

- Według pištego scenariusza państwa członkowskie decydujš się robić wspólnie znacznie więcej we wszystkich obszarach polityki, włšczajšc obronnoœć, bezpieczeństwo i wspólnš politykę handlowš. Oznacza to pełnš i œcisłš integrację we wszystkich możliwych aspektach, a więc powstanie „federacji europejskiej".

A co my powinniœmy zrobić? Moja propozycja jest w pełni pragmatyczna. Nie jest powiedziane, że powinniœmy skorzystać tylko z jednego rozwišzania. Połšczmy więc scenariusze tak, aby uzyskać Europę, która będzie mogła sprawnie reagować na zmieniajšce się otoczenie.

1. Wybierzmy we wspólnym dialogu te obszary, które uważamy za najistotniejsze dla wszystkich obywateli i partnerów społecznych, np. jednolity rynek, wspólnš politykę obronnš.

2. Zredukujmy to, co wszyscy uważamy za obcišżenie, np. nadmiernš biurokrację i zbyt długi proces decyzyjny.

3. Pozwólmy pionierom badać grunt pod najlepsze rozwišzania. Zatem ci, którzy chcš robić więcej, np. w obszarze rynku cyfrowego, niech działajš. Jeżeli faktycznie coœ będzie działać lepiej, wszyscy na tym skorzystamy.

4. Nie dajmy się zróżnicować. Jesteœmy sobie równi. Wszyscy jesteœmy Europejczykami, a w zjednoczeniu tkwi największa wartoœć gospodarki naszego kontynentu. Dlatego wybierzmy wspólnš drogę bliskš pištemu scenariuszowi. Róbmy razem więcej!

Wyniki dyskusji o przyszłoœci Europy poznamy we wrzeœniowym orędziu szefa Komisji Europejskiej Jeana-Claude'a Junckera. Do tego czasu odbywajš się konsultacje społeczne, a my powinniœmy brać udział w dyskusji. W Polsce, zwłaszcza ostatnio, bardzo lubimy krytykować Europę. Natomiast kiedy mamy szansę się wypowiedzieć, np. w sprawie skutków brexitu, robimy to niechętnie lub wcale.

Proponuję, abyœmy zamiast odrzucania poszczególnych koncepcji przyszłoœci Unii i krytykowania Komisji porzšdnie zastanowili się nad tym, co jest dla nas naprawdę korzystne. Lewiatan regularnie zabiera głos w debatach Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej czy europejskiej organizacji biznesu BusinessEurope. Będziemy o tym dyskutować podczas tegorocznego Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie (27–29 wrzeœnia). Przyszłoœć Europy dotyczy każdego z nas, niezależnie od tego, w której częœci Europy mieszkamy i co robimy. Nie wolno nam milczeć w tym zwrotnym momencie historii. Bo kryzys to nie tylko niebezpieczeństwo, to także nowe możliwoœci. Skorzystajmy z nich.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL