Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Łukasz Piebiak o reformie sšdów i KRS: Czystek nie będzie, wymiana prezesów owszem

Łukasz Piebiak
materiały prasowe
Reforma Krajowej Rady Sšdownictwa i zmiany w sšdach wkrótce wejdš w życie. O tym, czy wymiar sprawiedliwoœci na nich zyska czy straci, o rewolucji, jaka czeka Sšd Najwyższy mówi wiceminister sprawiedliwoœci odpowiedzialny za funkcjonowanie sšdownictwa w rozmowie z Agatš Łukaszewicz.

Rz: Zmiany w Krajowej Radzie Sšdownictwa i Prawie o ustroju sšdów powszechnych idš przez Sejm jak burza. Lada dzień trafiš na biurko prezydenta. Tak szybkie tempo jest potrzebne?

Łukasz Piebiak: Tak. Przed nami parlamentarna przerwa wakacyjna – w tym roku wyjštkowo długa, bo półtoramiesięczna. Warto te projekty, wprowadzajšce wiele dobrych zmian w szeroko pojętym otoczeniu sšdownictwa – tak oczekiwanych przez społeczeństwo, ale i wielu sędziów – uchwalić, nim się ona rozpocznie. Podkreœlić wypada, że jakkolwiek drugi z projektów jest projektem poselskim, obydwa zostały gruntownie omówione – każdy, kto chciał wyrazić swój poglšd na ich temat, zrobił to.

Obecna Krajowa Rada Sšdownictwa przestanie wkrótce istnieć. Będzie nowa czy lepsza?

Mam takš nadzieję. Były zarzuty co do transparentnoœci decyzji podejmowanych przez dotychczasowš KRS (by przypomnieć choćby uchwały sędziów okręgu przemyskiego lub apelacji wrocławskiej, nie wspominajšc o setkach już pewnie odwołań do SN kierowanych przez kandydatów niezgadzajšcych się z personalnymi wyborami Rady) co do składu tejże rady, jak i ustawowych gwarancji dominacji sędziów najwyższych instancji nad sędziami niższych instancji – co również było przedmiotem uchwały przedstawicieli zgromadzenia ogólnego sędziów okręgów, podjętej notabene z inicjatywy członków Iustitii. Dyskusja na ten temat, jak widać, toczyła się latami, a w ostatnich miesišcach już chyba nikt nie kwestionował potrzeby zmian. Nawet ci, którzy byli przeciwko tej ustawie, przyznawali, że dotychczasowa formuła funkcjonowania i skład KRS się wyczerpały. Stšd zmiany.

W nowej radzie œrodowisko sędziowskie będzie lepiej reprezentowane?

Jestem przekonany, że tak. Wierzę np., że znajdzie się w niej m.in. większa liczba sędziów – reprezentantów sšdów rejonowych. To oznacza, że będzie ona bliższa rzeczywistoœci sšdowej.

Czy jest szansa, że zmiany w ustawie – Prawo o ustroju sšdów powszechnych przyspieszš pracę sšdów? Pod takim hasłem były przecież dokonywane.

Jest taka szansa. Znalazło się w niej wiele przepisów, które pomogš sędziom w szybszym orzekaniu.

Przykłady?

Punkty kontaktowe w sšdach, aby współpraca sšdowa w sprawach z elementem zagranicznym nabrała tempa, losowanie składów sędziowskich i równe obcišżenia sędziów, urlopy rehabilitacyjne, obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet sędziów i prokuratorów czy zniesienie zbędnych wizytacji planowych i ocen okresowych sędziów. Wprowadzamy też zasadę, że sędzia rozpoczętš sprawę powinien skończyć nawet wówczas, kiedy awansuje czy zmienia miejsce zamieszkania i sšd. To pomoże szybciej rozstrzygać zwłaszcza te duże i trudne sprawy, eliminujšc koniecznoœć rozpoczynania ich od poczštku (jak to zdarza się w sprawach karnych) i pozwoli zwalczyć w sędziach pokusę odwlekania rozstrzygnięcia w nadziei, że w pewnym momencie sprawę uda się przekazać innemu sędziemu, unikajšc samemu trudu końcowej analizy sprawy, podjęcia właœciwej decyzji, a potem jej uzasadnienia.

Dlaczego mówi się, że to nic innego jak wymiana kadrowa...

Tak się mówi. Większoœć wypowiedzi na temat tej ustawy skupia się na kwestii wymiany prezesów czy wiceprezesów. Nic więc dziwnego, że skoro ludzie słyszš tylko o tym, to się zastanawiajš, jak taka wymiana ma wpłynšć na sprawnoœć postępowania. Osobiœcie uważam, że wpłynie, i to pozytywnie. Prezes, wiceprezes to sš osoby, które majš za zadanie w prawidłowy sposób zorganizować pracę sšdów – tej częœci, która nie jest stricte techniczna, a wišże się z pracš orzeczniczš. Nie można więc ich powierzyć dyrektorowi jako menedżerowi, który nie wywodzi się ze sfery sšdowniczej. Jeżeli sšd jest Ÿle zorganizowany, np. w jednym wydziale mamy przerosty zatrudnienia, a w drugim jest bardzo zła sytuacja, i prezes na to nie reaguje, nie przenosi sędziów, nie przenosi pracowników, to jest oczywiste, że obywatele czekajš na termin rozprawy czy innš czynnoœć sšdowš dłużej, niż mogliby, gdyby prezes nie bał się zarzšdzać. To bardzo często nie działa tak, jak powinno. Tu zmiana personalna powinna zadziałać. Po blisko dwóch latach w Ministerstwie Sprawiedliwoœci mam dobre rozeznanie co do tego, które sšdy w podobnych warunkach niedoboru radzš sobie dobrze, a które nie.

Dużo jest takich Ÿle zarzšdzanych sšdów i złych prezesów? Połowa, więcej?

Nie chcę operować procentami. Może więcej niż połowa, może mniej. Na pewno za dużo. W dzisiejszym systemie nie można odwołać osoby, która z różnych względów nie powinna pełnić funkcji prezesa.

Przypomnę sprawę pułkownika Raczkowskiego. Kilka lat temu zupełnie inni ministrowie: sprawiedliwoœci i obrony narodowej, próbowali go odwołać – bezskutecznie. Obecni ministrowie też podejmowali takie próby.

Teraz będzie to możliwe?

Teraz będzie na to szansa. Proszę sobie wyobrazić, jak to wyglšda w oczach społeczeństwa, gdy ktoœ, kto nie powinien być prezesem, jest nim nadal, a minister nic nie może zrobić. Nie może, bo niestety zbyt często działa zjawisko, które można okreœlić mianem „solidarnoœći korporacyjnej".

Za dwa, trzy miesišce możemy się spodziewać czystek w sšdach?

Czystek nie będzie.

Ale pewna wymiana na pewno....

Tak, pewna wymiana będzie. Sejm nie uchwala przepisów, które dajš kompetencje ministrowi, z których ten nie zamierza skorzystać. Gdyby tak było, opinia ministra dotyczšca tej kompetencji przyznanej mu w projekcie ustawy byłaby negatywna. Będziemy ingerować w tych miejscach, w których uważamy, że dzieje się Ÿle albo też niewystarczajšco dobrze, a jesteœmy przekonani, że pod innymi rzšdami sšd będzie radził sobie lepiej. Sš też œwietni prezesi i wiceprezesi – oni pozostanš, a niekiedy można będzie wykorzystać ich wiedzę i umiejętnoœci, powierzajšc im jeszcze ambitniejsze zadania, np. w sšdach większych lub wyższej instancji. Jest też wielu sędziów z dużym potencjałem w obszarze zarzšdzania, którym dotšd nie było dane się wykazać. To się zmieni.

Jak już wspomniałem, zmiany personalne przyspieszš działanie sšdów, ale przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na wyeliminowanie zbędnej biurokracji sšdowej lub w innych obszarach jej ograniczenie.

Likwidujemy wizytacje planowe, czyli zasadę, która stanowi, że co jakiœ czas robi się wizytacje danej jednostki niezależnie od tego, czy sšd sobie radzi dobrze czy Ÿle, wpływajš skargi na jego funkcjonowanie czy nie. Tak być dzisiaj musi, bo ustawodawca tak kiedyœ przesšdził. Tymczasem wizytacja ma być wtedy, gdy dzieje się coœ złego. Tak samo jest z ocenami okresowymi sędziów – zupełnie zbędna papierologia. Jakiegokolwiek sędziego byœmy zapytali, to wszyscy na to narzekajš. Dotychczas zajmujšcy się tymi zbędnymi w istocie czynnoœciami sędziowie utracš status wizytatorów, co oznacza, że zacznš orzekać nie w ograniczonym (czasem nawet bardzo) obcišżeniu, ale w pełnym. To tylko niektóre z wielu zalet tej ustawy.

Może żeby poprawić sprawnoœć, wystarczyłoby obsadzić setki wakatów, które przez wiele miesięcy gromadził MS?

To już się dzieje. Minister sprawiedliwoœci przekształcił jednym zarzšdzeniem 323 etaty sędziowskich w asesorskie. Kolejne sš sukcesywnie przekształcane, by absolwenci tegorocznego egzaminu w KSSiP również jak najszybciej trafili do sšdów. Pierwsi asesorzy, po latach przerwy, pojawiš się w sšdach najpewniej już we wrzeœniu. Nominacje wręczy im minister sprawiedliwoœci. Najbardziej wzmocnione zostanš najbardziej potrzebujšce sšdy w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Łodzi, Katowicach i Gliwicach.

6 lipca br. minister sprawiedliwoœci ogłosił również zamiar obwieszczenia ogłoszeń na 50 stanowisk sędziowskich w sšdach apelacyjnych, 233 w okręgowych i 5 w rejonowych. Umożliwiło to sędziom złożenie wniosków o przeniesienie i oznacza, że niebawem mogš pojawić się ogłoszenia. To będzie potężne zasilenie sšdów wyższych instancji, które jednak – co warto podkreœlić – nie były i nie sš pozbawione wsparcia, albowiem to udzielane jest stale poprzez delegacje z sšdów niższych.

Z tego, co pan mówi, wynika, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Nie dostrzega pan naprawdę żadnych zagrożeń?

Zagrożenia zawsze jakieœ sš, ważne, by żyć z tš œwiadomoœciš i starać się im zapobiegać. Myœlę, że to nam się udaje robić. Warto podkreœlić, że minister sprawiedliwoœci jak każdy polityk ma recenzenta na co dzień – opinię publicznš, która raz na cztery lata oddaje swój głos. Kiedy dostrzeże nieprawidłowoœci, może jasno powiedzieć: nie chcemy ciebie. Dziœ prezes czy wizytator może być sobie prezesem lub wizytatorem niezależnie od tego, czy jest dobry czy zły. Nawet gdy jest zły, z reguły nic z tym nie można zrobić.

A projekt noweli ustawy o Sšdzie Najwyższym nie jest groŸny? Wiem, że jest to projekt poselski, ale nie wierzę, że powstał bez konsultacji i wiedzy Ministerstwa Sprawiedliwoœci.

Nie znam w szczegółach tego projektu, ale nie powiem też, że się z nim nie zetknšłem.

Kierunek zmian jest słuszny?

Czas pokaże. Zresztš założenia projektu sš elastyczne. W SN dokona się okreœlona zmiana personalna będšca konsekwencjš zmiany ustrojowej, co wynika z art. 180 ust. 5 konstytucji. Projekt zakłada, że dotychczasowi sędziowie SN przejdš w stan spoczynku, chyba że minister sprawiedliwoœci zdecyduje, że częœć z nich zostanie w SN. Ja nie wiem, ilu sędziów pozostanie, i sšdzę, że minister też jeszcze tego precyzyjnie nie wie. Zresztš to pytanie do niego. O tym, czy będzie to zmiana personalna mniejsza czy większa, dowiemy się dopiero na etapie wykonania ustawy.

Można to było zrobić inaczej?

Dziœ mamy bodajże 86-osobowy SN. Jeœli jeszcze w tej strukturze pojawiłaby się dodatkowa izba dyscyplinarna, to liczba sędziów SN musiałaby wzrosnšć – być może nawet do około 100. Taki stan rzeczy wydaje się niepożšdany, w wyniku czego w projekcie pojawia się liczba 45 sędziów SN.

Obecni sędziowie przejdš w stan spoczynku. Częœć to ludzie całkiem młodzi i doœwiadczeni...

Jeœli wprowadza się takš ustawę, to trzeba dać gwarancję tym, którzy odejdš. Częœć sędziów przejdzie w stan spoczynku, bo pewnie nie sš zainteresowani orzekaniem w niższych instancjach. Dostawać zatem będš 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia aż do czasu osišgnięcia wieku emerytalnego, w którym i tak odeszliby z czynnej służby sędziowskiej.

Jaki będzie ten nowy SN?

Można go okreœlić mianem „elitarnego" Sšdu Najwyższego, który powinien dawać gwarancję utrzymania jednolitoœci orzecznictwa. Nie jest bowiem żadnš tajemnicš, że im mniej jest sędziów, tym łatwiej jest uzgadniać linie orzecznicze. Wiem, że analizowana jest również możliwoœć powierzenia rozpoznawania częœci kasacji i skarg kasacyjnych wybranym sšdom apelacyjnym. Gdyby ta idea znalazła realizację, SN mógłby się skupić rzeczywiœcie na wytyczaniu linii orzeczniczych i rozstrzyganiu zasadniczych problemów praktyki sšdowej, przekazujšc częœć mniej kluczowych zadań najwyższym spoœród sšdów powszechnych. To bardzo ciekawy i obiecujšcy kierunek, kolejna głęboka zmiana ustrojowa odnoszšca się do SN.

I na tym koniec?

Nie, to pierwszy etap. Drugi, jeżeli nic się w tym zakresie nie zmieni, to zgodnie z zapowiedziami zmiany w strukturze sšdownictwa, spłaszczenie szczebli sšdownictwa powszechnego z trzech do dwóch, reforma wewnętrznej organizacji sšdów, w tym podział niewydolnych molochów w rodzaju SO w Warszawie, być może powołanie sšdów pokoju. Jeszcze wiele pracy przed nami.

Łukasz Piebiak, sędzia, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Piebiak w #RZECZoPRAWIE

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL