Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Polska z wiatrakami idzie pod pršd

Bloomberg
Inne kraje dšżš do maksymalizacji produkcji z OZE, w tym z wiatraków. Polska postanawia ograniczyć inwestycje w farmy wiatrowe i stawia na energetykę węglowš. Powstaje wrażenie, że Polska kolejny raz idzie pod pršd, a z Uniš ma nie po drodze – uważajš adwokaci Hanna Szymańska i Bartosz Grohman.

Jeszcze w połowie 2015 r. branża energetyki odnawialnej miała pozytywnš opinię o przyszłoœci rynku energetyki wiatrowej. Dzięki uchwalonej w maju 2015 r. ustawie o odnawialnych Ÿródłach energii przepisy stały się bardziej klarowne, a deklarowany, oparty na aukcjach, nowy system wsparcia spowodował, że spodziewano się bardzo dużej liczby nowych projektów z zakresu energetyki wiatrowej. Niestety, przyjęcie procedowanego projektu ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe w obecnym kształcie może doprowadzić do wstrzymania rozwoju tego sektora i do upadku spółek posiadajšcych prawa do istniejšcych parków wiatrowych. Niedawno temat ten z perspektywy obywatela i branży analizowała „Rzeczpospolita". Naszym zdaniem należałoby się także pochylić nad możliwoœciami zmiany założeń projektu.

W skrócie projekt zakłada wprowadzenie minimalnej odległoœci farm wiatrowych od pojedynczego budynku mieszkalnego równš 10-krotnej wysokoœci masztu wraz z łopatami wirnika. Kolejnš propozycjš jest, aby lokalizacja elektrowni wiatrowych mogła nastšpić jedynie na podstawie zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a nie jak dotšd także na mocy decyzji o warunkach zabudowy. Propozycje te sš wadliwe, ponieważ w polskich realiach mogš oznaczać brak możliwoœci postawienia nowych farm wiatrowych z uwagi na wymóg oddalenia farmy o ok. 1,5–2 km od zabudowania oraz dlatego, że uboższych gmin nie będzie stać na przeprowadzenie procedury uchwalenia planu zagospodarowania. Dla porównania warto wskazać, że najmniejszš rekomendowanš minimalnš odległoœciš jest 200 m (w Portugalii), w Niemczech – od 300 do 1000 m (w różnych landach), w Hiszpanii – od 500 do 1000 m. Odległoœci te liczy się jednak od granic zabudowy miast i wsi (a nie od pojedynczego budynku). Zagrożone sš także już istniejšce projekty, ponieważ nowe prawo uniemożliwi ich rozbudowę. Dodatkowo, niektóre projekty w toku, niespełniajšce warunku odpowiedniej odległoœci, musiałyby zostać zakończone. Ustawa nie przewiduje zaœ zwrotu nakładów dla przedsiębiorców.

Skutki finansowe

Proponowana ustawa „antywiatrakowa" nakłada na przedsiębiorców dodatkowš, płatnš co dwa lata, daninę w postaci opłaty za czynnoœci Urzędu Dozoru Technicznego („UDT") za uzyskanie pozwolenia na eksploatację, a także za dopuszczenie do eksploatacji po każdej naprawie i modernizacji instalacji. Opłata ustanowiona na poziomie 1 proc. wartoœci inwestycji (przynajmniej do czasu wydania przepisów wykonawczych) w rzeczywistoœci może wynieœć od 70 do 100 tys. zł dla pojedynczej turbiny wiatrowej. Œredniego rzędu inwestycja to bowiem ok. 7 mln zł. Zasadnym pytaniem jest, czy w jakikolwiek sposób opłata jest miarodajna względem czynnoœci podejmowanych przez UDT.

Projekt wprowadza także definicję elektrowni wiatrowej, zgodnie z którš całoœć konstrukcji będzie budowlš w rozumieniu przepisów prawa budowlanego. Zmiana ta przełoży się na koniecznoœć zapłaty podatku od nieruchomoœci nie tylko za fundament i zakotwiony maszt, ale za całš budowlę, co spowoduje 4-krotny wzrost podatku. Warto wskazać, że podobne zapisy nie odnoszš się do żadnych innych obiektów elektroenergetycznych. Mimo że oficjalnie zmiana ta motywowana jest potrzebš objęcia turbin kontrolš nadzoru budowlanego, to nie trudno się domyœlić, że ma ona spowodować zwiększenie wpływów do budżetu.

Oczywistym skutkiem proponowanych rozwišzań będzie także pogorszenie się rentownoœci projektów, ponieważ według obliczeń Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej obcišżenie nowymi podatkami stanowiłoby 44 proc. przychodów ze sprzedaży energii.

Niekonstytucyjnoœć przepisów

W opinii dr. hab. Marcina Wišcka z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego proponowane przepisy sš niezgodne z Konstytucjš RP, m.in. z zasadš: proporcjonalnoœci w ograniczaniu swobody działalnoœci gospodarczej i ochrony własnoœci, poprawnej legislacji w zakresie danin publicznych, zaufania obywatela do państwa, pomocniczoœci, władztwa planistycznego gminy oraz zasadš równoœci wobec prawa (tej ostatniej w zwišzku z wyłšczeniem producentów energii z morskich elektrowni wiatrowych i farm fotowoltaicznych z grupy podmiotów zobowišzanych do zapłaty podatku od nieruchomoœci w zakresie częœci niebudowlanej inwestycji).

Proponowane zmiany sš niezgodne nie tylko z krajowym porzšdkiem prawnym, ale również z prawem Unii Europejskiej, co częœciowo potwierdza opinia Biura Analiz Sejmowych oraz opinia Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wœród zarzutów niezgodnoœci projektu z zasadami UE wymienia się m.in. naruszenie zasady proporcjonalnoœci, lojalnej współpracy, neutralnoœci technologicznej (w œwietle art. 20 i 21 Karty paw podstawowych) i swobody przedsiębiorczoœci (art. 49 TFUE). Najpoważniejszym z wyżej wskazanych jest zarzut naruszenia art. 13 ust. 1 dyrektywy 2009/28 i art. 194 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej promujšcych energię ze Ÿródeł odnawialnych i niskoemisyjnych. Tak znaczna iloœć ograniczeń nie spełnia wymogu proporcjonalnoœci.

Koniecznoœć notyfikacji

Mimo iż projektodawcy w uzasadnieniu do projektu wskazali, że nie istnieje koniecznoœć notyfikowania tych przepisów Komisji Europejskiej to naszym zdaniem sytuacja jest wręcz odwrotna. Jak już wskazywaliœmy przy okazji omawiania problematyki braku notyfikacji przepisów technicznych zawartych w ustawie o grach hazardowych, każde państwo członkowskie w myœl nowej Dyrektywy 2015/1535/UE Parlamentu Europejskiego i Rady z 9 wrzeœnia 2015 r. powinno notyfikować przepisy o charakterze technicznym, po przyjęciu projektu przez Radę Ministrów. Niemalże wszystkie cytowane przepisy stanowiš przepisy techniczne w rozumieniu tej dyrektywy i powinny zostać notyfikowane, ponieważ ograniczajš one unijne swobody.

Kolejnym powodem do notyfikacji sš uregulowania zawarte w tzw. dyrektywie usługowej (Dyrektywa 2006/123/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 12 grudnia 2006 r. dotyczšca usług na rynku wewnętrznym), z której wynika obowišzek notyfikacji przepisów w przypadku wprowadzenia przez prawo krajowe ograniczeń iloœciowych lub terytorialnych w œwiadczeniu usług. Jako że projekt zakłada wprowadzenie minimalnych odległoœci nie ulega wštpliwoœci, iż przepisy te stanowiš ograniczenia terytorialne.

Po doœwiadczeniach z brakiem efektywnoœci i niemożnoœciš stosowania przepisów ustawy o grach hazardowych uznanych za techniczne na mocy orzeczenia TSUE w sprawie Fortuna i inni wydaje się, że polski ustawodawca powinien uczyć się na błędach. Notyfikacja pozwoliłaby na zapoznanie się Brukseli z przepisami i wyrażenie swoich wštpliwoœci na wczesnym etapie, bez dotkliwych dla kraju konsekwencji finansowych (w tym potencjalnych odszkodowań). Casus ustawy o grach hazardowych pokazał, że brak notyfikacji przepisów projektu ustawy może stanowić skuteczny argument w walce z ustawš, także po jej uchwaleniu.

Polska kolejny raz idzie pod pršd

Należy obserwować to, że w ostatnim czasie Komisja Europejska zainteresowała się polskš energetykš, wnoszšc do TSUE sprawę przeciwko Polsce. Bruksela zarzuciła nam, że polskie przepisy nie uwzględniajš istotnych kryteriów wynikajšcych z unijnej dyrektywy w sprawie oceny oddziaływania na œrodowisko przy poszukiwaniu gazu łupkowego. Możliwe, że uchwalenie ustawy „odległoœciowej" w obecnym kształcie stanie się kolejnym powodem do wystšpienia do TSUE.

Zdecydowana większoœć produkowanej w naszym kraju zielonej energii pochodzi z biomasy (ok. 85 proc.). Dzięki temu uchwalenie ustawy nie spowoduje trudnoœci w wypełnieniu przez Polskę założeń pakietu klimatycznego w 2020 r. Należy jednak patrzeć na ten problem bardziej przyszłoœciowo – wkrótce Unia wyznaczy krajom członkowskim nowe cele na 2030 r. i wówczas polski rzšd może mieć problemy z ich spełnieniem. Podczas gdy inne kraje dšżš do maksymalizacji produkcji z OZE, w tym z wiatraków, Polska postanawia procedować projekt ustawy ograniczajšcy inwestycje w farmy wiatrowe oraz uchwala nowelizację ustawy o OZE, która idzie na przekór trendom europejskim i stawia na energetykę węglowš. Proponowane rozwišzania prawne nie pozwalajš oprzeć się wrażeniu, że Polska kolejny raz idzie pod pršd, a z Uniš ma nie po drodze.

Zwrócić też w tym miejscu należy uwagę na aspekt bezpieczeństwa zwišzany z rozwojem energii wiatrowej. Podczas zamachów terrorystycznych w Brukseli padło podejrzenie, iż zamachowcy interesowali się elektrowniš atomowš. Trudno sobie wyobrazić skalę potencjalnych zniszczeń, gdyby doszło do takiego ataku. Zagrożenie takie prawie nie występuje przy farmach wiatrowych, ponieważ zniszczenie takiego celu nie będzie celem potencjalnych zamachowców ze względu na brak spektakularnego efektu destrukcji. Warto pamiętać o tym w dyskusji o bezpieczeństwie publicznych i energetycznym.

Adw. Bartosz Grohman

Adw. Hanna Szymańska, Kancelaria Grohman

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL