Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Gwiazdowski o wyborze sędziów KRS

Robert Gwiazdowski
Fotorzepa/Robert Gardziński
Czytam w prasie „opozycyjnej" – bo od pewnego czasu prasa jest albo prorzšdowa, albo opozycyjna i tylko się zamienia miejscami wraz ze zmianš w ławach rzšdowych – że planowane przez Zbigniewa Ziobrę zmiany w Krajowej Radzie Sšdownictwa będš oznaczać „zielone œwiatło dla rozprawy z przeciwnikami politycznymi PiS", bo ci „nie będš mogli już liczyć na to, że odwołujšc się do sšdu od działań prokuratury i służb, znajdš tam prawo i sprawiedliwoœć". Jak to możliwe? Przecież do KRS będzie można wybrać członków spoœród dotychczasowych sędziów! Czyżby ci, którzy dziœ nimi sš, byli Ÿli? Czyżby PiS miał rację, że to podejrzane œrodowisko?

Czytam dalej, że „w liczšcej 10 tys. osób społecznoœci sędziowskiej władza zapewne znajdzie także takich, którzy na łamaniu demokracji będš chcieli zrobić karierę". Przez 27 lat œrodowisko, które chce decydować samo o sobie, nie pozbyło się ze swoich szeregów tych, którzy dziœ stanowiš zagrożenie dla tego œrodowiska i dla państwa prawa? Co więcej, podejrzewam, że wœród tych, którzy „na łamaniu demokracji będš chcieli robić kariery", sš nie tylko starzy sędziowie, którzy kariery chcieli robić jeszcze w PRL, ale także ci, których to œrodowisko dokooptowało do swojego grona na podstawie własnych decyzji! Czy to nie ci, którzy od 2009 r. kształcš się razem z prokuratorami w stworzonej przez koalicję PO–PSL – wbrew protestom niektórych adwokatów i uczonych – Krajowej Szkole Sšdownictwa i Prokuratury? Czy ci, którzy dotšd szli do sšdu po sprawiedliwoœć, a trafiali na tych sędziów, którzy sš gotowi „na łamaniu demokracji robić kariery", mogli liczyć na sprawiedliwoœć? No właœnie nie mogli. I dlatego dziœ PiS może po PiS-owsku robić to, co robi. Bo sędziowie zapomnieli, że nie sš trzeciš władzš, która do spółki z dwiema pozostałymi dręczy obywateli, tylko powinni być władzš, która broni obywateli przed pozostałymi dwiema. Ale kto by tam dziœ czytał jakiegoœ Monteskiusza!

Dla tych, którzy dotrwali do końca tego felietonu, niezniesmaczeni jego „radykalizmem", smaczek specjalny: w 2004 roku byłem członkiem tzw. zespołu Rokity, który miał przygotować liberalny program PO. Zanim zrezygnowałem z udziału w jego pracach, zorientowawszy się, że z tym liberalizmem to lipa, dyskutowaliœmy nad projektem zmian w KRS, który przygotował profesor Andrzej Rzepliński. Zakładał on wybór nowych członków przez Sejm i senaty wyższych uczelni prawniczych. Znacznie bliżej było mu do dzisiejszych planów magistra Zbigniewa Ziobry niż do stanowiska przedstawicieli trzeciej władzy...

Autor jest adwokatem, profesorem Uczelni Łazarskiego i szefem rady Warsaw Enterprise Institute

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL