Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Haszczyński: Nasi przyjaciele sš wrogami Asada

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Rzadko się zdarza, by pierwsza wizyta szefa dyplomacji wypadała w tak niedogodnym momencie jak przyjazd Rexa Tillersona do Moskwy. Na dodatek sekretarzowi stanu USA powierzono niewdzięcznš misję: ma przekonać gospodarzy, by zrezygnowali ze wspierania syryjskiego dyktatora Baszara Asada.

Przekonanie Kremla do czegokolwiek jest trudne niezależnie od okolicznoœci. A w tym wypadku okolicznoœć jest bardzo niesprzyjajšca. Żšdanie odsunięcia od władzy dotyczy polityka wyjštkowo dla Kremla istotnego. Dzięki poparciu udzielonemu Asadowi niewielkim w sumie kosztem militarnym Rosja wróciła na wielkš scenę polityki bliskowschodniej i œwiatowej, a także przywróciła swoim obywatelom dobre mocarstwowe samopoczucie.

W przeddzień przyjazdu do Moskwy Tillerson powiedział w imieniu najważniejszych państw œwiata zachodniego (czyli G7), że „rzšdy rodziny Asadów dobiegajš końca". I Rosja musi wybrać: czy zostaje z syryjskim dyktatorem, Hezbollahem i ajatollahami z Teheranu, czy też troszczy się o przyszłoœć Syrii wraz z Zachodem.

Sposób, w jaki Tillerson (dyplomata od paru miesięcy) powtórzy to Siergiejowi Ławrowowi (szefowi dyplomacji Rosji od 13 lat), a może i samemu Władimirowi Putinowi (ponad 17 lat na Kremlu), będzie testem dla nowej polityki zagranicznej USA, która zaczęła się rodzić ledwie tydzień temu, po ataku chemicznym syryjskich wojsk rzšdowych na kontrolowane przez rebeliantów miasto Chan Szejchun. Donald Trump ukarał trzy dni póŸniej dyktatora, ostrzeliwujšc jego bazę.

Asad stał się wrogiem numer jeden Waszyngtonu. Stosunek do niego zaczyna decydować o postawie USA wobec innych krajów. Pozytywnym skutkiem ataku na syryjskš bazę jest skupienie się całego szeroko pojętego Zachodu wokół Ameryki Trumpa. Z tym że spotkanie ministrów spraw zagranicznych G7 pokazało, że najważniejsze państwa UE sš za odsunięciem Baszara Asada, ale jednoczeœnie przeciw karaniu Kremla za wspieranie jego zbrodni. Czy zniechęci to Tillersona do zaprezentowania pryncypialnej postawy w Moskwie? Miejmy nadzieję, że nie. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL