Zmiany w umowach o roboty budowlane

aktualizacja: 20.03.2017, 08:30
Foto: 123RF

Zaproponowane przez Senat i rząd zmiany regulacji dotyczącej solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy za wynagrodzenie należne podwykonawcy dążą do wyeliminowania niejasności, a także umocnienia pozycji inwestora, jednakże za pomocą zgoła innych środków – uważa ekspert.

REDAKCJA POLECA

W Sejmie trwają prace nad dwoma niezależnymi projektami ustaw, których celem jest modyfikacja zapisów kodeksu cywilnego dotyczących umowy o roboty budowlane, a dokładniej zmiana art. 647[1], regulującego między innymi kwestię solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy za wynagrodzenie należne podwykonawcy.

Ratio legis solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy

Wskazana regulacja obowiązuje od 2003 r. Jej wprowadzenie było odpowiedzią na występujące w obrocie gospodarczym zjawisko nieregulowania przez niewypłacalnych wykonawców robót budowlanych zobowiązań wobec podwykonawców za wykonane przez nich prace. W konsekwencji wielu podwykonawców, którzy poświęcili zarówno czas, jak i środki na realizację robót, zakup materiałów, nie było w stanie uzyskać od wykonawców należnego im wynagrodzenia. Próby uzyskania należności w drodze postępowań sądowych okazywały się zbyt kosztowne, czasochłonne i nie zawsze efektywne, ich egzekucja okazywała się bowiem bezskuteczna.

Ze względu na to ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie do kodeksu cywilnego bezwzględnie obowiązujących przepisów, na podstawie których za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę solidarną odpowiedzialność ponoszą inwestor i wykonawca, a także zawierający umowę z podwykonawcą (w przypadku umów zawieranych z dalszym podwykonawcą).

Zobowiązanie solidarne, w którym po stronie dłużnika występuje więcej niż jeden podmiot, cechuje się możliwością wyboru przez wierzyciela, od którego z dłużników żądać spełnienia świadczenia. Może się on domagać go od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a spełnienie świadczenia przez któregokolwiek zwalnia pozostałych.

Osłabienie pozycji inwestora

Wprowadzenie wskazanego rodzaju odpowiedzialności do przepisów regulujących instytucję umowy o roboty budowlane miało chronić podwykonawców przed nielojalnymi kontrahentami, jednakże jednocześnie znacznie osłabiło pozycję inwestorów. Na podstawie omawianych przepisów podwykonawca może się zwrócić z żądaniem wypłaty wynagrodzenia bezpośrednio do inwestora, a ten obowiązany jest je wypłacić, jeżeli wyraził zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą oraz znał zakres wykonywanych przez niego prac.

Instrumentem, który miał chronić inwestora, jest konieczność uzyskania przez wykonawcę jego zgody na zawarcie umowy z podwykonawcą, a w przypadku zawarcia umowy przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą – zgody zarówno inwestora, jak i wykonawcy. Wykonawca zobowiązany jest do przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącej wykonania robót. Jeśli inwestor nie zgłosi na piśmie w ciągu 14 dni od tego momentu sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, iż wyraził zgodę na zawarcie umowy. Umowy z podwykonawcami powinny być zawarte w formie pisemnej pod rygorem nieważności.

W założeniu ustawodawcy dążenie przez inwestorów do uniknięcia obowiązku wypłaty wynagrodzenia podwykonawcom miało doprowadzić do większej ostrożności podczas wyboru wykonawców, wnikliwej weryfikacji ich kondycji finansowej, a w konsekwencji także rozpowszechnienia żądania zabezpieczenia prawidłowego wykonania umowy w postaci chociażby gwarancji bankowej czy też ubezpieczeniowej.

Konieczność zmian

W praktyce wskazany powyżej mechanizm ochronny okazał się mało skuteczny, gdyż w ustawie nie sprecyzowano formy, w jakiej powinna być wyrażona zgoda inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą, co zrodziło wiele problemów podczas stosowania tej regulacji. W orzecznictwie przyjęto, iż solidarna odpowiedzialność inwestora zachodzi także wówczas, gdy nie udostępniono mu umowy z podwykonawcą, jednakże mógł się w inny sposób dowiedzieć, iż podwykonawca został zaangażowany do realizacji umowy, na przykład podczas wykonywania prac na budowie (wyrok Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08).

W konsekwencji inwestorzy niejednokrotnie zobowiązani są do ponoszenia solidarnej odpowiedzialności mimo braku wcześniejszego zaznajomienia się z zapisami umowy wykonawcy z podwykonawcą, wobec czego nie mogą się zabezpieczyć przed roszczeniami, które często pojawiają się już po zamknięciu inwestycji, termin ich przedawnienia wynosi bowiem trzy lata.

To jednak niejedyne wątpliwości, które pojawiły się na gruncie obowiązujących przepisów. Wśród spornych w judykaturze i piśmiennictwie zagadnień można wskazać także problem chwili, w której powinna zostać wyrażona zgoda inwestora na zawarcie umowy z podwykonawcą, kwestię zakresu solidarnej odpowiedzialności, w tym konieczność zapłaty odsetek za opóźnienie, czy też możliwości zwolnienia się przez inwestora z obowiązku zapłaty wykonawcy określonego wynagrodzenia ze względu na zapłatę wynagrodzenia przysługującego podwykonawcom.

W zakresie zmian wskazanej regulacji zostały zgłoszone dwa niezależne projekty ustaw – jeden przez Senat, a drugi przez rząd. Ich założenia wydają się tożsame – dążą do wyeliminowania niejasności, które powstały w związku ze stosowaniem tej instytucji, a także umocnienia pozycji inwestora, jednakże za pomocą zgoła innych środków.

Projekt Senatu

W senackim projekcie ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (druk sejmowy nr 768) zaproponowano modyfikację § 5 art. 647[1] k.c. poprzez dodanie zapisu, zgodnie z którym inwestor ponosi solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę, jeżeli wyraził zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą w formie pisemnej, pod rygorem braku odpowiedzialności solidarnej inwestora. Jednocześnie zapis dotyczący tzw. milczącej zgody na zawarcie umowy, zawarty w art. 647[1] § 2 kodeksu cywilnego, pozostanie bez zmian – zgoda będzie mogła zostać wyrażona w formie ustnej lub w sposób dorozumiany, jednakże w tych sytuacjach solidarna odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy zostanie wyłączona. Do umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy przepis miałby mieć zastosowanie w brzmieniu dotychczasowym.

Wskazany projekt został negatywnie oceniony m.in. przez Sąd Najwyższy, który wskazał, że wprowadza on uprzywilejowanie inwestorów, którzy zyskują możliwości wyłączenia solidarnej odpowiedzialności, odmawiając wydania zgody w formie pisemnej.

Projekt rządu

W rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (druk sejmowy nr 1185) przewidziano solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych, których szczegółowy przedmiot został zgłoszony inwestorowi przez wykonawcę lub podwykonawcę przed przystąpieniem do wykonywania tych robót, chyba że w ciągu 30 dni od dnia doręczenia inwestorowi zgłoszenia inwestor złożył podwykonawcy i wykonawcy sprzeciw wobec ich wykonywania przez podwykonawcę, przy czym zarówno zgłoszenie, jak i sprzeciw wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności. Wskazane zgłoszenie nie jest wymagane, jeżeli inwestor i wykonawca określili w umowie, zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności, szczegółowy przedmiot robót budowlanych wykonywanych przez oznaczonego podwykonawcę.

Inwestor ma ponosić odpowiedzialność za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia w wysokości ustalonej w umowie między podwykonawcą a wykonawcą, chyba że ta wysokość przekracza wysokość wynagrodzenia należnego wykonawcy za roboty budowlane. Wówczas odpowiedzialność inwestora za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia jest ograniczona do wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy robót, których szczegółowy przedmiot wynika odpowiednio ze zgłoszenia albo z umowy.

Sąd Najwyższy w swych uwagach do projektu wskazał, że fakt, iż sprzeciw inwestora wykluczy powstanie jego solidarnej odpowiedzialności, nie wpłynie na ważność umowy pomiędzy wykonawcą oraz podwykonawcą, wobec czego podwykonawca będzie obowiązany wykonywać roboty, za które zapłaty będzie się mógł domagać wyłącznie od wykonawcy, co z pewnością doprowadzi do znacznego osłabienia jego pozycji. W świetle powyższego wskazane jest, by uzależnić ważność zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą umowy od złożenia przez inwestora stosownego oświadczenia woli.

Ocena proponowanych zmian

Dostrzeżenie przez projektodawców konieczności zmiany art. 647[1] kodeksu cywilnego należy ocenić pozytywnie; jest ona uzasadniona chociażby niejednolitą praktyką orzeczniczą. Wydaje się jednak, że w przypadku wskazanych propozycji nie udało się należycie wyważyć interesów inwestorów i podwykonawców, oba projekty bowiem wzmacniają pozycję pierwszej grupy podmiotów, znacznie osłabiając pozycję drugiej. W przypadku projektu senackiego w razie niewyrażenia przez inwestora pisemnej zgody na zawarcie umowy z podwykonawcą będzie on zwolniony z solidarnej odpowiedzialności, a w przypadku projektu rządowego nastąpi to, gdy inwestor zgłosi sprzeciw. Istnieje ryzyko, że daleko idące możliwości inwestora wyłączenia odpowiedzialności będą nadużywane.

Prace nad zmianą art. 647[1] kodeksu cywilnego trwają i nie jest przesądzone, jaki będzie ostateczny kształt tego przepisu. Być może zostanie wzięta pod uwagę propozycja Sądu Najwyższego, wyrażona w uwagach do rządowego projektu ustawy, by wprowadzić subsydiarną odpowiedzialność inwestora. Instytucja ta wykorzystywana jest m.in. w przypadku egzekucji prowadzonej wobec spółki jawnej – wierzyciel spółki może prowadzić egzekucję z majątku wspólnika, jedynie gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Po wprowadzeniu tego rodzaju odpowiedzialności do art. 647 [1] kodeksu cywilnego, oczywiście po odpowiednim dostosowaniu jej kształtu do przedmiotu regulacji, roszczenia podwykonawcy byłyby kierowane do inwestora dopiero w sytuacji, w której ich zaspokojenie z majątku wykonawcy okazało się bezskuteczne, co chroniłoby zarówno interesy inwestorów, jak i podwykonawców, którzy ostatecznie uzyskaliby zapłatę za wykonane roboty. Kwestia ta pozostaje jednak otwarta, a jej rozstrzygnięcie zależy od powodzenia wskazanych projektów w toku procedury legislacyjnej.

adw. Krzysztof Topolewski z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych P.J. Sowisło & Topolewski S.K.A.

POLECAMY

KOMENTARZE