Przepisy podatkowe jak statki

aktualizacja: 15.03.2016, 21:00
Robert Gwiazdowski
Robert Gwiazdowski
Foto: Fotorzepa, Robert gardziński RG Robert gardziński

Minister Marek Gróbarczyk przedstawił projekt ustawy o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych. Politycy wracają więc do zajmowania się przemysłem, który wcześniej doprowadzili do upadku, a który ostatnio ma się całkiem dobrze.

REDAKCJA POLECA
28.05.2016
#RZECZoBIZNESIE: Marek Gróbarczyk: Wszystko w tej branży będzie zwolnione z VAT
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
Ważne są przedstawione instrumenty aktywizacji. Głównie podatkowe. Rząd przyznaje więc, choć niestety nie wprost, tylko cichaczem, że polski bałagan podatkowy, nazywany przez niektórych „systemem", hamuje rozwój polskiej gospodarki.
Minister przyznaje, i to w dodatku uwypukla, że przepisy polskiej ustawy o podatku od towarów i usług „są bardziej restrykcyjne, niż umożliwia to unijna dyrektywa"! Brawo Wy! Od lat powtarzamy wszystkim zwolennikom „dostosowywania prawa polskiego do wymogów unijnych", że powinna obowiązywać zasada: „Unia + zero" – żadnych innych restrykcji ponad te, których wymaga biurokracja brukselska. Ona wymaga i tak zbyt wiele.
Hitem dnia był jednak kolejny slajd z prezentacji z propozycją zmian w podatku dochodowym. Na slajdzie było napisane: „zryczałtowany podatek od wartości sprzedanej produkcji w wysokości 1 proc."! Brawo Wy! Postulujemy to prawie od 20 lat, w końcu zaczęło docierać.
Można byłoby jednak zapytać, skoro coś jest dobre do „aktywizacji" przemysłu stoczniowego, to dlaczego miałoby być niedobre dla innych gałęzi przemysłu, a może i dla całego handlu też?
Niestety, do tej beczki miodu dodano nie łyżkę dziegciu, tylko dwie jego beczki. Czar prysł po obejrzeniu dwóch kolejnych slajdów. Nowy podatek ma być przedmiotowy, a nie podmiotowy, i dotyczyć tylko budowy nowych jednostek, a nie podatników jako takich. I ma obowiązywać przez trzy lata. Czyli zamiast uproszczenia będzie utrudnienie.
Ograniczenie przedmiotowe da się jeszcze prosto obejść – mogą powstać spółki celowe do budowy konkretnych jednostek. Niestety, w czwartym i piątym roku będą musiały się one borykać już z opodatkowaniem na zasadach ogólnych, bo przecież wybór ryczałtu ma być na trzy lata.
Do tworzenia przepisów podatkowych potrzebna jest jednak znajomość rzeczy – podobnie jak do budowy okrętów. Oby więc ustawa o opodatkowaniu przemysłu okrętowego nie okazała się taką samą klęską jak ustawa o opodatkowaniu hipermarketów. Bo w Ministerstwie Finansów potrafią sknocić wszystko.
Autor jest profesorem Uczelni Łazarskiego i adwokatem
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE