Stankiewicz: Generał samo dobro

aktualizacja: 24.02.2016, 23:01

Jeszcze tylko parę dokumentów z archiwum Czesława Kiszczaka i gotów będę uwierzyć, że to nie „generał samo zło" – jak go nazwałem w godzinie jego śmierci – tylko „generał samo dobro". No bo spójrzmy na najnowsze, ujawnione w środę przez IPN kwity.

REDAKCJA POLECA

Oto fragmenty wspomnień Kiszczaka i jego odręczne notatki. Ogromne naciski na MSW w latach 80., by zamykać księży? „Wszystkie załatwiłem odmownie". Zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki? „Bardzo ciężko przeżyłem i nadal przeżywam". Kto jest zatem winien śmierci kapłana? Kiszczak sugeruje, że wszechmocne KGB, które już wcześniej dybało na księdza, doprowadzając do jego aresztowania. Zwolnił go wówczas dzielny generał, który zapewne KGB się nie obawiał.

Jest też w nowych kwitach masa ciepłych pamiątek Kiszczaka. Kardynał Franciszek Macharski dziękuje za pomoc w organizacji wizyty Jana Pawła II w 1983 r. Kilka próśb i podziękowań nadsyła prymas Józef Glemp. Za paszporty umożliwiające wyjazd na Zachód dziękują Władysław Bartoszewski i Andrzej Szczypiorski – skądinąd tajny donosiciel bezpieki. Agnieszka Osiecka w podzięce za paszport przesyła swoje piosenki. Jednocześnie „błaga" o uwolnienie Adama Michnika. Z kolei Beata Tyszkiewicz dziękuje za pomoc po kradzieży w jej dworku pod Wyszkowem i z wdzięczności zaprasza tam generała. Do tego ten, poznany wcześniej, dobroduszny list załączony do teczki „Bolka", według którego dokumenty należy upublicznić nie wcześniej niż pięć lat po śmierci Lecha Wałęsy.

Nie, Kiszczak nie był dobrym generałem. Dokumenty ilustrują nie jego ciepły charakter, tylko patologię systemu, którego był prominentem – ludzie musieli się przed nim płaszczyć, walcząc o normalność. A i to nie zwykli ludzie – bo ci do Kiszczaka napisać nie mieli szans. Prawo do płaszczenia się zarezerwowane było dla elit: artystów, dziennikarzy, biskupów.

Generał zostawił nam swoje archiwum, by wyrównać rachunki z działaczami dawnej „Solidarności", w tym z Wałęsą. I po to, by się wybielić. Trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza przeglądając notatki i wspomnienia Kiszczaka oraz nigdy niewysłane listy nie wiadomo do kogo.

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE