Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Tomasz Pietryga: Zatrzymanie Frasyniuka, czyli Radbruch by się uśmiał

Władysław Frasyniuk
Fotorzepa / Jakub Ostałowski
Miało być jak za komuny: policja o œwicie, kajdanki,wielogodzinne przesłuchania politycznego dysydenta. Show się jednak nie udał.

Zapowiadało się groŸnie. 6.10, mroŸny poranek, policjanci bez mundurów pukajš do drzwi legendarnego opozycjonisty Władysława Frasyniuka. Sš też kajdanki, i brak informacji gdzie zatrzymany został przewieziony.

Całe zdarzenie filmuje żona, która zaraz potem przekazuje je jednej z komercyjnych stacji. Chętnie udziela też wywiadu wygłaszajšc mowę o końcu demokracji w Polsce.

Płomienne wystšpienie ma też adwokat zatrzymanego mec. Schramm, który być może pod wpływem zbyt mocnego porannego espresso mówi o obywatelskim nieposłuszeństwie, powołujšc się nawet na słynnš formułę Radbrucha stosowanš wobec prawa faszystowskich Niemiec. Głosi ona, że jeœli norma prawna w drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowišzuje (łac. lex iniustissima non est lex). Może być odrzucona, niestosowana przez obywateli.

Dzięki zastosowaniu tej formuły przez niemieckie sšdy tuż po II wojnie œwiatowej możliwe było podważenie wielu krzywdzšcych aktów prawnych, wyroków i decyzji wydanych w czasach Trzeciej Rzeszy.

Formułę tš postanowił chyba wykorzystać również Frasyniuk, tym razem do walki z panstwem PiS. Tyle, że fakty sš inne. Frasyniuk robił wiele by uczynić z siebie męczennika. W internecie kršży mnóstwo filmów, w których legenda opozycji bardzo prowokacyjnie i lekceważšco odnosi się do opanowanych, młodych policjantów, pilnujšcych porzšdku podczas manifestacji.

„Brutalne" zatrzymanie Frasyniuka podczas kontrmiesięcznicy smoleńskiej byłoby aktem politycznym, dowodem na autorytarnoœć władzy, która tłumi wszelkie objawy nieprawomyœlnoœci, nie szanujšc nawet takich ikon takich, jak on.

Tyle, że prowokacja nie udała się, policjanci zachowali wtedy zimnš krew. Nie było „rzucania na glebę" i kajdanek. Działacz Solidarnoœci nie został zatrzymany. Ale co się odwlecze...

Frasyniuk z premedytacjš ignorował wezwania do prokuratury, jako „instytucji politycznej", ostentacyjnie informujšc o tym w mediach.

Otrzymał dwa wezwania, które osobiœcie doręczyli policjanci. Chociaż brak reakcji już na pierwsze wezwanie mogło zakończyć się zatrzymaniem.

W ten sposób legenda opozycji dopięła swego zostajšc męczennikiem, więŸniem politycznym, przeœladowanym przez PiS została. Niestety na bardzo krótko. Przesłuchanie Władysława Frasyniuka trwało 10 minut. Po tym czasie podejrzany został zwolniony do domu.

A teraz trochę o rzeczywistoœci. Wszyscy jesteœmy równi wobec prawa i w takim samym stopniu podlegamy jego rygorom.

Ignorowanie doręczonych wezwań do prokuratury zarówno na przesłuchanie, jak i w charakterze podejrzanego czy œwiadka, zawsze kończy się zatrzymaniem i doprowadzeniem do œledczych. Chyba że niestawiennictwo zostanie usprawiedliwione przez lekarza sšdowego. Władysław Frasyniuk był wczeœniej już dwukrotnie wzywany w zwišzku z tš sprawš do prokuratury – na 12 stycznia i 1 lutego 2018 roku. Za każdym razem nie stawiał się bez usprawiedliwienia. Stšd na dzisiejsze przesłuchanie został doprowadzony, zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego ,dotyczšcymi nieusprawiedliwionego niestawiennictwa podejrzanego.

Podczas przesłuchania podejrzany skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaœnień.

Prokurator przedstawił dziœ Władysławowi Frasyniukowi zarzut naruszenia nietykalnoœci cielesnej dwóch policjantów na służbie i przesłuchał go w charakterze podejrzanego. Jest to przestępstwo z art. 222 par. 1 kodeksu karnego.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL