Opinie

MZ posunęło się do patologicznych działań

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Państwowe regulacje działalności gospodarczej mogą przyjmować mniej lub bardziej drastyczną formę. W najbardziej skrajnym przypadku regulator może pozbawić grupę podmiotów możliwości wykonywania działalności - pisze Marcin Zieliński, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Przykładem tzw. regulacyjnego wywłaszczenia jest podpisana 25 maja przez prezydenta nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. W konsekwencji z rynku wypadnie 20 podmiotów posiadających łącznie 138 zespołów ratownictwa medycznego.

Dotychczas umowy z NFZ mogły podpisywać również podmioty prywatne. Ministerstwo Zdrowia, nie przedstawiwszy żadnych analiz uzasadniających zmianę tego stanu rzeczy i zignorowawszy wyniki kontroli NIK, dowodzące wyższej jakości usług świadczonych przez prywatne firmy, zdecydowało się na upaństwowienie ratownictwa. Jedyne argumenty sprowadzały się do antykapitalistycznych sloganów o tym, że ratownictwo nie może być biznesem, i niczym niepopartych zapewnień, że prywatne ratownictwo „nie przyniosło dobrych rezultatów” (exposé Beaty Szydło).

Przeciwne upaństwowieniu ratownictwa były MSZ i UOKiK, które w swoich opiniach słusznie zwracały uwagę na brak poparcia założeń projektu odpowiednimi danymi, niezgodność nowelizacji z prawem UE czy obniżenie jakości dostarczanych pacjentom usług z powodu wyeliminowania presji konkurencyjnej.

MZ jako wnioskodawca posunęło się też do patologicznych działań na etapie procesu legislacyjnego. Jako że pomysł upaństwowienia ratownictwa spotkał się ze wspomnianą krytyką ze strony MSZ i UOKiK, to wnioskodawca pozornie się z niego wycofał, by nagle włączyć kontrowersyjny przepis do innego procedowanego w podobnym czasie projektu tuż przed skierowaniem go do Sejmu.

Tzw. konstytucja biznesu ma wprowadzać pewność interpretacji prawnych przez urzędy. Wyrzucenie prywatnych firm ratowniczych z rynku pokazuje, że pewność prawa na poziomie urzędowym nie ma większego znaczenia wobec antyrynkowych zapędów ustawodawcy, który potrafi niemal z dnia na dzień pozbawić firmę możliwości świadczenia usług. Jedną z głównych barier rozwoju polskich przedsiębiorstw są niejasne i często zmieniające się przepisy. Odbija się to negatywnie na ich inwestycjach, których spadający od dojścia PiS do władzy poziom staje się dla polskiej gospodarki coraz większą bolączką. Takie działania ze strony ustawodawcy zniechęcają przedsiębiorców do inwestycji jeszcze bardziej.

Marcin Zieliński, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL