Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

O. Maciej Zięba: Dlaczego się „odjaniepawla”

Fotorzepa, Piotr Guzik
Ten slangowy neologizm oznacza, że generacja młodych Polaków jest zmęczona przesytem obchodów i obiektów im. Jana Pawła II.

Młodzież zawsze jest wyczulona na wszelkie formy sztucznoœci, fasadowoœci czy hipokryzji starszego pokolenia. Dlatego papież może stać się Wielkim Nieobecnym zamkniętym w starannie opieczętowanym panteonie Wielkich Polaków – pisze dominikanin.

W pištek mija 98. rocznica urodzin Karola Wojtyły – największego Polaka w historii. Jedynego naszego rodaka, który realnie, w znaczšcy i pozytywny sposób wpłynšł na losy całego globu; jednego z najważniejszych autorów obecnej polskiej niepodległoœci. W Koœciele, ten biskup „pochodzšcy z dalekiego kraju”, dokonał wielu historycznych przełomów, a jego nauczanie jest obecnie studiowane na uczelniach całego œwiata.

Dlaczego więc w ubiegłym roku wœród polskiej młodzieży karierę zrobiło słowo „odjaniepawlać”, które acz nie ma wydŸwięku bluŸnierczego, czy stricte antyklerykalnego, to posiada wyraŸnie pejoratywne znaczenie? „Odjaniepawlać” oznacza bowiem robić rzeczy bez sensu, rzeczy, które wywołujš szok, sš dziwaczne i niekiedy utrudniajš innym życie.

Niestety, jest to słowo oskarżenie. Oskarżenie całego œwiata dorosłych: rzšdów i samorzšdów, kleru – od biskupów po wikarych i katechetów (w tej grupie zapewne wina jest największa), nauczycieli i pracowników mediów, polityków i wszystkich katolickich zrzeszeń i organizacji.

Owszem, można replikować – nie warto się tym nadmiernie przejmować. Nie jest to cała młodzież, zresztš młodzi od zawsze buntujš się wobec œwiata dorosłych, często bywajš jednostronni w sšdach i umiejš je złoœliwie wyrażać. To prawda. Ale trzeba też zarazem pamiętać, że młodzież zawsze jest wyczulona na wszelkie formy sztucznoœci, fasadowoœci czy hipokryzji, niezmiernie inteligentnie wyczuwa rozbieżnoœć pomiędzy warstwš słów i deklaracji a realiami życia.

Ten slangowy młodzieżowy neologizm oznacza, że generacja młodych Polaków jest zmęczona iloœciš obchodów rocznic, akademii, prelekcji, uroczystoœci, monumentów, rond, ulic, alei, bulwarów, mostów, kładek, szpitali, przychodni, żłobków, przedszkoli, szkół, oœrodków, szlaków górskich, wodnych oraz lšdowych im. Jana Pawła II.

Na taki przesyt zawsze reaguje się ironiš.

Ten neologizm oznacza również, że spora częœć młodzieży uważa, że o Janie Pawle II i jego dziele uczono ich metodš prof. Bladaczki z Ferdydurke, który w taki sposób ukazywał wielkoœć poezji Juliusza Słowackiego: „Dlaczego kochamy? Bo był wielkim poetš. Wielkim poetš był! Nieroby, nieuki, mówię wam przecież spokojnie, wbijcie to sobie dobrze w głowy – a więc jeszcze raz powtórzę, proszę panów: wielki poeta, Juliusz Słowacki, wielki poeta, kochamy Juliusza Słowackiego i zachwycamy się jego poezjami, gdyż był on wielkim poetš”.

Nie potrzeba pomników

Z pewnš dozš arbitralnoœci można powiedzieć, że ludzie po 60. roku życia to generacja Polaków (ok. 6 mln osób), która œwiadomie pamięta cały pontyfikat Jana Pawła II, a ludzie młodsi, lecz powyżej trzydziestki (15 mln) mieli możnoœć œwiadomego, osobistego spotkania z papieżem podczas jego pielgrzymek, audiencji, dni młodzieży etc. Ale jeszcze od nich młodsi Polacy (17 mln) w chwili ostatniej wielkiej pielgrzymki papieża do ojczyzny mogli mieć co najwyżej dziesięć lat i najstarsi z nich pamiętajš już tylko chorobę oraz odchodzenie Jana Pawła II. Dzisiejsi maturzyœci (to w ich generacji stworzono neologizm „odjaniepawlać”) w chwili œmierci papieża rozpoczynali naukę w szkole podstawowej.

Prowadzone systematycznie badania opinii publicznej sš jednak nadal zadziwiajšco stabilne. Przez cały czas ogromna większoœć społeczeństwa uważa Jana Pawła II za wielki duchowy i moralny autorytet (uważa tak nawet dwie trzecie z tych respondentów, którzy deklarujš się jako niewierzšcy).

Jednakże – ze zrozumiałych względów – grupa œwiadków pontyfikatu z każdym rokiem będzie malała, a grupa młodych ludzi uważajšcych ten pontyfikat za coraz bardziej zamierzchłš, minionš historię będzie coraz liczniejsza

Z powyższego można wycišgnšć trzy wnioski.

Po pierwsze, jeżeli chce się młodszej generacji w sposób twórczy przekazać wizję i nauczanie Jana Pawła II o Koœciele, Polsce oraz œwiecie, to czas nagli. Za dziesięć lat pokolenie œwiadków pontyfikatu straci możliwoœć społecznego oddziaływania, a pokolenie, które już nie poznało papieża, będzie dominowało i odpowiadało za kształt życia chrzeœcijańskiego oraz społecznego w Polsce.

Po drugie, należy w istotny sposób zmienić sposób narracji o papieżu i jego dokonaniach. Metoda prof. Bladaczki skutkuje coraz powszechniejszym „odjaniepawlaniem się” młodej generacji. Pamiętam, jak w 1998 r., rozmawiajšc wraz z abpem Gocłowskim o idei Fundacji Dzieło Nowego Tysišclecia, usłyszeliœmy od Jana Pawła II: „Nie potrzeba pomników, trzeba docierać do serc”. Trzeba więc docierać do serc i umysłów młodej generacji, nie tylko znacznie częœciej używajšc jej œrodków komunikowania się pomiędzy sobš, ale ukazujšc dzieło papieża jako twórczš inspirację do rozwišzywania dzisiejszych problemów i poszerzajšce horyzonty w naszym myœleniu o przyszłoœci.

Po trzecie, nadchodzš ostatnie lata, kiedy w sposób twórczy można wykorzystać dobre energie zapisane w sercach pokolenia znajšcego pontyfikat, które nazywam „pokoleniem daru oraz długu”. Żadna inna postać historyczna czy współczesna, żadne inne wydarzenie z najnowszej lub dalszej historii, nie jest – w niewielkiej choćby częœci – tak głęboko egzystencjalnie wpisane w œwiadomoœć Polaków, jak pontyfikat Jana Pawła II.

Mosty nad rzekami krwi

To jest wielki i realny potencjał wykorzystywany dziœ w niewielkim stopniu. A przecież w setkach tysięcy naszych domów wiszš na œcianie fotografie dokumentujšce spotkania domowników z papieżem. W połowie polskich rodzin – jak pokazujš badania – nadal często rozmawia się o papieżu. Ci ludzie z chęciš spłaciliby choć czšsteczkę długu zacišgniętego wobec Pana Historii za dar spotkania z Janem Pawłem II. Potrzeba jednak wspólnego impulsu wyzwalajšcego tę dobrš energię.

Spójrzmy na naszš teraŸniejszoœć – na tę częœć półpełnej szklanki, która jest pusta. Socjologowie mówiš o „pełzajšcej sekularyzacji”, a tezę tę popierajš konkretne liczby. Biskupi przestrzegajš przed rozpowszechnianiem się różnych form nacjonalizmu dolepianych do ewangelicznego orędzia, a także przed ezoteryzmem i pentakostalizacjš (ucharyzmatycznieniem – red.) wiary, które absolutyzujš indywidualne doœwiadczenie połšczone z nieznajomoœciš Tradycji i ignorowaniem Magisterium.

Piszš też o ogromnych podziałach w społeczeństwie, które jeszcze nigdy w III RP nie było tak głęboko skłócone i nasycone wzajemnš wrogoœciš. Nasze relacje z sšsiadami oraz ze społecznoœciš żydowskš także sš bardzo nadwyrężone.

Każdy, kto choć trochę zna nauczanie Jana Pawła II, wie, że jego magisterum pontificium stanowi szansę twórczego i noœnego społecznie szukania odpowiedzi na te wyzwania. Jest w nim mšdry opis chrzeœcijańskiej rzeczywistoœci, głęboka wizja Koœcioła, jest też – poœwiadczony życiem – żarliwy patriotyzm. I aż wstyd przypominać, że wobec wszelkich podziałów, tak między Polakami, jak i w relacjach z Ukraińcami, Żydami, Niemcami czy Litwinami Jan Paweł II jest wielkim budowniczym mostów. Nawet wobec najtrudniejszych historycznych doœwiadczeń. Jak powiedział dyrektor Yad Vashem: „Jan Paweł II buduje mosty nad rzekami krwi”.

Modlitwa na dzisiaj

Niedługo okršgły jubileusz stulecia urodzin Karola Wojtyły. Niewiele póŸniej obchodzić będziemy dziesięciolecie kanonizacji (2024), potem 20. rocznica œmierci (2025) i wreszcie w 2028 r. minie półwiecze od wyboru metropolity krakowskiego na Stolicę Piotrowš. Każda z tych rocznic będzie okazjš do sesji, akademii, fet i innych solennych uroczystoœci œwieckich oraz religijnych. A rok 2020 z pewnoœciš najwyższe władze państwowe i koœcielne, a także samorzšdy oraz liczne organizacje ogłoszš rokiem Jana Pawła II, Poczta Polska wyda serię znaczków, NBP wydrukuje nowy banknot o wysokim nominale, znacznie wzroœnie liczba popiersi i statui papieża

Nie jestem ex definitione przeciwnikiem takich działań. To jednak, czego się poważnie obawiam, to faktu, że będš to uroczystoœci akcydentalne, zewnętrzne i nieskoordynowane, że starsza generacja zadowoli się poczuciem „dobrze spełnionego obowišzku”, młodsi, przymuszani do udziału w uroczystoœciach, wymyœlš kolejny pejoratywny neologizm, a Jan Paweł II stanie się Wielkim Nieobecnym zamknięty w starannie opieczętowanym panteonie Wielkich Polaków.

Nasz kraj stoi przed poważnymi problemami wewnętrznymi i międzynarodowymi. Przyszłoœć œwiata nie rysuje się w jasnych barwach. Koœciół w Polsce też stawia czoło bardzo poważnym wyzwaniom. To, czego potrzebujemy, to szerszego i długofalowego planu odnowy duchowej i odbudowy polifonicznej wspólnoty. Stworzenia wspólnej okazji do wyzwolenia pokładów dobrej energii w sercach milionów Polaków.

Wymaga to modlitwy, pogłębienia formacji i nowych, rozlicznych społecznych zaangażowań. Mnie i wielu przyjaciołom promujšcym nauczania Jana Pawła II marzy się nowenna „Niech zstšpi Duch Twój…” spięta klamrš rocznic 2020–2028, ale można też przygotować inny wariant rozpisany na krótszy okres, choćby rozpoczynajšcy się w 100. rocznicę urodzin, a kończšcy się w rocznicę beatyfikacji czy œmierci Jana Pawła II. Takie Quadriennium też byłoby piękne.

Najważniejsze, by powstał skoordynowany, wielowštkowy plan inspirowany nauczaniem Jana Pawła II, pozwalajšcy dotrzeć do ludzkich serc. Dlatego tak ważne byłoby zaangażowanie Episkopatu, gdyż, po pierwsze, biskup to specjalne teologiczne miejsce w strukturze Koœcioła, po drugie, bo tylko episkopat może sprawić, by program duszpasterski dotarł do wszystkich polskich parafii.

Przed 20 laty pisał do mnie Jan Paweł II: „Czy Polacy wycišgnš nieodzowne wnioski w stosunku do przyszłoœci? Czy potrafiš się zmobilizować pod kštem Tertio Millennio? Modlił się kiedyœ Wyspiański słowami Konrada w ťWyzwoleniuŤ: ťJest tyle sił w narodzie, jest tyle mnogo ludzi. Niechże w nie Duch Twój wstšpi i œpišce niech pobudzi…Ť. Chyba jest to modlitwa także na dzisiaj”.

Tak, to jest modlitwa także na dzisiaj.

Autor jest fizykiem, teologiem i filozofem. W latach 1973–1981 zwišzany z opozycjš demokratycznš. W 1981 roku wstšpił do zakonu. W latach 1998–2006 był prowincjałem Polskiej Prowincji Dominikanów, a w latach 2007–2010 dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarnoœci w Gdańsku

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL