Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

OEES

Czas na wartości i budowę relacji zamiast pogoni za szybkim zyskiem

O końcu kapitału, jaki znamy, i czasach firmy-idei dyskutowali podczas seminarium eksperci i menedżerowie znanych firm (Boeing Digital Aviation, Oceanic, Trefl i Olivia Business Center).
materiały prasowe
Chcšc rozwijać prawdziwe innowacje, a nie tylko nowe produkty, trzeba odejœć od oportunistycznej gry rynkowej na rzecz gry relacyjnej, która pomaga tworzyć wartoœć w biznesie.

– O ile w połowie lat 70. XX wieku aktywa niematerialne stanowiły jedynie 17 proc. wartoœci rynkowej amerykańskich spółek z indeksu S&P 500, o tyle w 2015 r. było to już 87 proc. ich wyceny – mówiła Ewa Sowińska, wiceprezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów i członek Rady Programowej Open Eyes Economy podczas seminarium „Firma-idea. Realne wyzwania, niematerialne wartoœci".

Spotkanie, które w œrodę zgromadziło na Politechnice Gdańskiej ekonomistów, naukowców, prawników i przedstawicieli biznesu, było częœciš przygotowań do drugiej edycji Międzynarodowego Kongresu Ekonomii wartoœci – Open Eyes Economy Summit 2017, która w połowie listopada odbędzie się w Krakowie.

Gra drapieżników

„Rzeczpospolita" jest głównym partnerem medialnym OEES, który od ubiegłego roku stara się otworzyć oczy firm, ekspertów i konsumentów na potrzebę nowego podejœcia do biznesu. Stało się ono koniecznoœciš wobec zmian technologicznych i społecznych, w tym wyzwań czwartej rewolucji przemysłowej. Jak podkreœlał podczas gdańskiego seminarium prof. Jerzy Hausner, przewodniczšcy Rady Programowej OEES i pomysłodawca firmy-idei, nie żyjemy już w erze zmiany, ale w warunkach zmiany ery, gdy trzeba przemyœleć na nowo podstawowe pojęcia.

W tych warunkach szansę na sukces majš firmy-idee, innowacyjne, œwiadome i społeczne wrażliwe. One mogš stworzyć przeciwwagę dla oportunistycznej gry rynkowej, w której firmy jak drapieżniki skupiajš się na wyszukiwaniu rynkowych szans, „wciskaniu" konsumentom kolejnych produktów, na poganianiu sprzedawców, nie martwišc się o kształtowanie œrodowiska czy wyczerpywanie zasobów. Kwintesencjš takiej gry jest krótkookresowa gospodarka linearna, w której chodzi o ogranie konkurenta, ewentualna współpraca jest tylko taktycznš zagrywkš, a zyski idš do wybranych, podczas gdy koszt ponoszš wszyscy. Jej alternatywš może być gospodarka relacyjna bazujšca na koncepcji firmy-idei, która wytwarza okreœlone wartoœci ekonomiczne, będšc nie tylko organizacjš, ale również instytucjš zdolnš do ewolucji. Pojedyncze firmy-idee sš jak wyspy. Powinny więc tworzyć swoje œrodowisko – archipelagi i silne klastry, co pozwoli zmieniać charakter gry rynkowej.

Do zmiany powinna firmy skłaniać rosnšca rola zasobów niematerialnych. Bartłomiej Biga z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, zwracał uwagę, że w najwyżej wycenianych spółkach 90 proc. wartoœci to aktywa niematerialne. Tylko częœć z nich ma bezpoœrednie przełożenie na bilans firm, ale znaczenie aktywów niematerialnych widać w wyœcigu patentowym, który przyspieszył w tej dekadzie. Jak zwracał uwagę dr Biga, ten wyœcig zwiększa koszty działania firm i często ogranicza rozwój, tym bardziej że rozwinšł się proceder tzw. trolli patentowych – podmiotów, które przejmujš prawa, by zarabiać na szantażu innych firm.

Zysk z dzielenia się

Zdaniem eksperta warto odejœć od zarzšdzania własnoœciš intelektualnš, opierajšc się na prawnych monopolach i postawić na ukierunkowanš dyfuzję, czyli szerokie udostępnianie własnoœci połšczone z jej współwytwarzaniem przez konsumentów, a nawet konkurencję. – Jeœli nauczymy się wytwarzać wartoœć intelektualnš wraz z innymi i szeroko się niš dzielić, to wszyscy możemy skorzystać – podkreœlał Biga. Podał kilka przykładów udanych dyfuzji, w tym Google'a, który udostępnił system Android, oraz Volvo, które zrezygnowało z patentu na nowatorski system pasów bezpieczeństwa, obecnie standard w branży.

– Takie działanie wymaga myœlenia firmy-idei – podkreœlała Jolanta Łykowska, szefowa finansów w firmie Oceanic. Dodaje, że w bardzo konkurencyjnej branży kosmetycznej wiele firm patentuje rozwišzania, których same nie wykorzystujš – by zablokować konkurencję i nie dać się wyprzedzić. Zdaniem Zuzanny Skalskiej, analityka trendów ds. design, innowacji i biznesu, kluczowa jest zmiana nastawienia szefów, wœród których brakuje liderów budujšcych atmosferę zaufania w firmie. To ono jest warunkiem innowacji, którymi nie sš ani kolejne nowoœci produktowe, ani setki start-upów, które rosnš w wielkš spekulacyjnš bańkę. – W innowacjach nie chodzi o to, by stworzyć coœ nowego, ale o coœ, co będzie użyteczne i rozwišże jakieœ problemy – zaznaczała Skalska.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL