Nowe technologie

Rój robotów w Wenecji

Podwodne roboty wzorowane są na nenufarach, rybach i małżach
mat. pras.
Międzynarodowe konsorcjum uniwersyteckie testuje stado samodzielnych podwodnych automatów.

Konstruktorzy wzorowali się na żywych organizmach. Roboty będą śledziły wpływ turystyki na jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na świecie. Wenecja będzie poligonem doświadczalnym dla zakrojonego na szerszą skalę projektu polegającego na stworzeniu armii robotów monitorujących głębiny morskie. Nad tym projektem – największym na świecie systemem podwodnych robotów – pracują naukowcy z uniwersytetów we Włoszech, w Austrii, Belgii, Niemczech, Chorwacji i we Francji.

Testowy rój w Wenecji liczy 120 maszyn wyposażonych w czujniki mierzące różne parametry środowiska. Projekt nosi nazwę „Cocoro” (Collective cognitive robots). W skład roju wchodzą trzy „gatunki”, a inspiracją dla ich konstruktorów są nenufary, ryby i małże. Największymi eksperymentalnymi maszynami są aPady. Urządzenia te pływają po powierzchni wody i umożliwiają przekazywanie poleceń operatora całej flocie. Służą one także do pomiarów nasłonecznienia, informują cały rój o przeszkodach, przepływających statkach, motorówkach i gondolach. Ponieważ są wystawione na działanie promieni słonecznych, pełną funkcję ładowarek akumulatorów dla innych robotów.

Roboty aFish – wzorowane na rybach – są szybkie i zwinne. Mogą patrolować w kanałach rejony najtrudniej dostępne i zmącone. Przekazują informacje, jakimi dysponują, do innych robotów mijanych po drodze. Dzięki ich ruchliwości polecenia operatorów są transmitowane do innych maszyn przebywających w głębinach, których nie można kontrolować sygnałami radiowymi.

Rybie roboty wyposażone są w kamery. Umieszczono na nich elektrody wytwarzające wokół nich niewielkie pole magnetyczne umożliwiające „dostrzeganie” mijanych obiektów. W ten sposób skutecznie poruszają się w nocy lub w warstwach wody, gdzie nie dociera już światło.

Roboty aMussel, podobnie jak mięczaki, w zasadzie pozostają nieruchome na dnie. Każdy testowany aMussel wyposażony jest w kamerę, termometr, czujniki rejestrujące chemiczny skład wody i osadów na dnie. Są przystosowane do śledzenia zmian w otoczeniu, np. wzrostu ilości alg czy bakterii. Ponieważ nie poruszają się samodzielnie, są uzależnione od mechanicznych ryb aFish, które przekazują im informacje, gdy bateria jest bliska wyczerpania. aMussel może się przemieścić pionowo, wynurzyć się na powierzchnię oraz wezwać nenufarowego aPada, aby naładował baterie i – ewentualnie – umieścił go na dnie w innym miejscu.

Mechaniczny rój jest czymś w rodzaju społeczeństwa robotów zdolnych do komunikowania się między sobą, reagowania w zależności od otrzymywanych informacji w długim okresie, od kilku dni do kilku tygodni. Ich potencjalne możliwości zastosowania nie ograniczają się do śledzenia głębin morskich oraz innych akwenów pod kątem ekologicznym. Konstruktorzy wyobrażają sobie np., że bioniczne, naśladujące żywe organizmy, współpracujące ze sobą roboty będą w stanie systematycznie przeszukiwać jakiś rejon oceanu w poszukiwaniu czarnej skrzynki po katastrofie samolotu czy statku. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL