Nieruchomości

Reprywatyzacją zajmie się Bruksela

Fotorzepa, Radek Pasterski
Ziemianie idą do Komisji Europejskiej. Chcą, by zmusiła władze Polski do uchwalenia przepisów reprywatyzacyjnych.

W Polsce nagminnie łamane jest unijne prawo. Dzieje się tak dlatego, że wciąż brak ustawy reprywatyzacyjnej. Polskie Towarzystwo Ziemiańskie znalazło sposób, by to zmienić. Właśnie szykuje wniosek do Komisji Europejskiej.

Nie ma przepisów, nie ma przepływu

–Jednym z trzech filarów Unii Europejskiej jest zasada swobody przepływu kapitału – mówi Maciej Obrębski, adwokat reprezentujący ziemian. Według niego w Polsce ta zasada jest stale naruszana. Jako przykład podał budowę fabryki Volkswagena pod Poznaniem. Miała powstać na gruntach będących w posiadaniu Agencji Nieruchomości Rolnych. Okazało się, że są obciążone roszczeniami 35 spadkobierców dawnych właścicieli ziemskich. Zgodnie zaś z art. 56 ust. 2 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, jeżeli dawny właściciel lub jego spadkobierca zgłosi wniosek ze swoim roszczeniem do wojewody, to dana nieruchomość nie może być sprzedana, dopóki nie zakończy się postępowanie.

– Gdyby Polska miała przepisy reprywatyzacyjne, nie byłoby takich problemów jak pozyskanie gruntów pod inwestycję – uważa mecenas Obrębski. – Tymczasem choć od upadku PRL minęło tyle lat, ustawy jak nie było, tak nie ma.

Polska jest jednym z ostatnich państw bloku wschodniego, które do tej pory nie uchwaliło ustawy reprywatyzacyjnej i nie rozwiązało problemu kompleksowo.

Stąd biorą się teraz problemy.

Nie tędy droga

Dla Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego czarę goryczy przelała zmiana, jaką wprowadziła nowa ustawa o ustroju rolnym (wejdzie w życie 1 stycznia 2016 r.). Usuwa ona z ustawy o gospodarowaniu gruntami rolnymi prawo pierwszeństwa nabycia dla dawnych właścicieli nieruchomości wystawianych na sprzedaż przez ANR.

– Nikt nie chce rozmawiać z ziemianami, dlatego postanowili iść do Komisji Europejskiej. Może kary lub groźba cofnięcia funduszy strukturalnych spowodują – twierdzi mecenas Obrębski.

81 tys. ha ziemi sprzedała w 2014 r. Agencja Nieruchomości Rolnych osobom z prawem pierwszeństwa

Najpierw jednak KE musi zbadać sprawę. I jeśli uzna, że ziemianie mają rację, może wszcząć postępowanie przeciwko Polsce. Jeśli rząd nie będzie współpracował, KE może wnieść skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. I dopiero on ewentualnie nałoży na Polskę kary.

Działania ziemian dziwią dr. Przemysława Litwiniuka ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

– Nie znam szczegółów. Trudno jednak będzie ziemianom wywalczyć pozytywne rozstrzygnięcie w KE, powołując się na zasadę przepływu kapitału. Większą szansę mieliby, gdyby tak jak Zabużanie wnieśli skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – uważa.

73 tys. ha ziemi nabyli od ANR w ubiegłym roku dzierżawcy w ramach prawa pierwszeństwa

Będziemy rozmawiać

– Klub Platformy Obywatelskiej w trakcie prac nad ustawą o ustroju rolnym głosował za przywróceniem prawa pierwszeństwa dla spadkobierców i dawnych właścicieli. Niestety, zostaliśmy przegłosowani przez posłów z innych klubów – mówi Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. Zaprzecza też, jakoby rząd lekceważył problemy ziemian i nie chciał z nimi rozmawiać.

– W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie z ich przedstawicielami. Będziemy się wspólnie zastanawiać, co można dla nich zrobić, ale tylko w ramach obowiązujących przepisów – tłumaczy wiceminister Plocke.

– Przygotowanie ustawy reprywatyzacyjnej to problem bardzo złożony – przyznaje Kazimierz Plocke. I nie chce niczego obiecywać na wyrost.

podstawa prawna: ustawa z 24 lipca 2015 r. o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych DzU z 31 sierpnia 2015 r., poz. 1265

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL