Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Frankowicze w sšdach z pozwami indywidualnymi

123RF
Nieuczciwoœć kredytu polega na tym, że po oœmiu latach spłat wzrósł on o 200 tys. zł – to kluczowa wypowiedŸ Inessy K. na poczštku sprawy z bankiem.

Inessa K., z pochodzenia cudzoziemka, ale od lat mieszkajšca w Polsce, z byłym już mężem Polakiem domaga się od Deutsche Banku zapłaty 74,9 tys. zł jako nadpłaty na rzecz banku przy spłacie kredytu denominowanego do CHF.

To jedna z wielu indywidualnych spraw, jakie coraz częœciej frankowicze wytaczajš bankom. Czwartkowa rozprawa przed Sšdem Rejonowym dla Warszawy-Œródmieœcia pokazuje, że sprawy te przebiegajš podobnie jak inne o zapłatę, z tym że towarzyszy im spore zainteresowanie publicznoœci, głównie frankowiczów.

Nadpłatę pełnomocnicy powodów, mecenasi Beata Komarnicka-Nowak i Mariusz Korpalski, wyliczyli przy założeniu częœciowej bezskutecznoœci umowy kredytowej, a dokładnie klauzuli denominacji walutowej lub nieważnoœci całej umowy. Szczegóły miałby ustalić biegły, ale sędzia Wojciech Łšczewski zauważył, że do orzeczenia nieważnoœci umowy biegły byłby zbędny. W takiej sytuacji bowiem strony umowy zwracajš to, co sobie œwiadczyły. Nie ma potrzeby wyliczać nadpłat, a powołanie biegłego oznacza koszty, zarówno finansowe, jak i czasowe.

Abuzywnoœć klauzuli umownej polega na niewskazaniu obiektywnych czynników uwzględnianych przy ustalaniu kursu CHF do PLN. Zależał on wyłšcznie od banku. To zdaniem pełnomocników jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i stanowi rażšce naruszenie interesów konsumenta. Bank temu przeczy, ale na pierwszš rozprawę jego prawnicy się nie stawili.

Sędzia Łšczewski chciał z kolei poznać osobisty poglšd powodów i zapytał Inessę K., czy to był kredyt frankowy czy złotowy. Ta, zastanawiajšc się nieco, odpowiedziała, że w umowie sš franki, ale widziała, że będš przelane złote.

– Więc godziliœcie się na to? – pytał sędzia.

– Nie mieliœmy wyjœcia. Kto by nie chciał kredytu na upragnione mieszkanie – odpowiadała Inessa K. Na pytanie, dlaczego wystšpiła z pozwem, odpowiedziała: – Bo kredyt jest nieuczciwy. Dostaliœmy 450 tys. zł kredytu, a po oœmiu latach spłacania mamy do spłaty 650 tys. zł.

Sędzia zapytał więc, czy nie wiedzieli o ryzyku kursowym. Inessa K. powiedziała, że pracownik banku przekonywał ich, że frank to najstabilniejsza waluta, że jeœli sš wahania kursu, to nie więcej niż 5–10 proc.

Sędzia zadeklarował w miarę szybkie prowadzenia sprawy, ale wskazane jest jeszcze przesłuchanie drugiego kredytobiorcy – ma nastšpić na czerwcowej rozprawie, Zasugerował też wydanie wyroku wstępnego, czy żšdanie jest co do zasady uzasadnione, ale prawnicy powódki wolš orzeczenie stanowcze, gdyż liczy się czas.

Sprawa Inessy K. pokazuje, że osobiste odczucia frankowicza zarówno przy zacišganiu kredytu, jak i teraz sš dla sšdu istotne.

Coraz więcej frankowiczów w sporze z bankiem wybiera drogę sšdowš. Najpierw jednak musi zdecydować, czy indywidualnie czy w grupie. Pierwszej œcieżka jest szybsza, druga tańsza i wymaga mniejszego osobistego zaangażowania w sprawę. Czwartkowa sprawa pokazuje jednak, że zeznania frankowicza sš dla sšdu istotne.

Sygn. akt: I C 47/17

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL