Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Nieruchomości

O przedawnieniu roszczeń „frankowiczów"

123RF
W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat zbliżającego się przedawnienia roszczeń „frankowiczów". Czy jednak tak jest w istocie? Czy termin przedawnienia odnosić należy do wszystkich roszczeń „frankowiczów"?

W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat zbliżającego się przedawnienia roszczeń „frankowiczów", a więc osób posiadających kredyt udzielony w złotych polskich indeksowany lub denominowany do waluty obcej - franka szwajcarskiego. Termin przedawnienia roszczeń zgodnie z Kodeksem cywilnym wynosi 10 lat. Przyjęcie takiego rozwiązania w zakresie wszystkich roszczeń „frankowiczów" oznaczałoby, że część osób utraciła już możliwość ochrony swoich praw. Czy jednak tak jest w istocie? Czy termin przedawnienia odnosić należy do wszystkich roszczeń „frankowiczów"?

Termin 10-letniego przedawnienia należy odnosić do roszczenia „frankowiczów" o zapłatę kwoty wynikającej z nadpłaty powstałej przy założeniu, że część zapisów zawartych w ich umowach stanowi klauzule abuzywne (niedozwolone). Innymi słowy, jeżeli „frankowicz" opiera swoje roszczenie na klauzulach abuzywnych, to faktycznie jego roszczenie ulega przedawnieniu, jednak w zakresie rat zapłaconych wcześniej niż 10 lat przed dniem wniesienia pozwu do sądu.

Przykładowo, jeżeli dany Kredytobiorca zawarł umowę kredytową 11 marca 2006 r., raty wpłacane przez niego w okresie marzec 2006 – styczeń 2007 uległy już przedawnieniu. Przez „przedawnienie rat" rozumiemy przy tym przedawnienie nadpłaty powstałej w wyniku wyeliminowania z umowy klauzul abuzywnych (niedozwolonych).

Innym roszczeniem „frankowiczów" jest żądanie unieważnienia całej umowy kredytowej. W tym zakresie termin przedawnienia nie jest określony w sposób jednoznaczny. Pojawiły się głosy, że także w tym przypadku należy stosować 10-letni termin przedawnienia. Jednak art. 117 § 1 KC wskazuje, że przedawnieniu ulegają roszczenia majątkowe. Roszczeniem majątkowym nie jest zaś żądanie unieważnienia umowy (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 sierpnia 1976 r., sygn. akt II CR 288/76 oraz w wyroku z dnia 1 marca 1963 r., sygn. akt III CR 193/62).

W naszym przykładzie, Kredytobiorca może więc domagać się zwrotu dokonanej nadpłaty wynikającej z uznania części zapisów umowy za klauzule abuzywne (niedozwolone) w zakresie rat wpłaconych od lutego 2007 r., oprócz tego może także żądać unieważnienia całości umowy kredytowej.

„Frankowicze" znajdują się w trudnej sytuacji. Kwoty pozostałe do spłaty wyliczane przez banki w większości przypadków znacznie przekraczają wartość udzielonego kredytu. Przykładowo, dla kredytu w wysokości 320.000,00 zł, przy okresie kredytowania 21 lat, po 10 latach spłaty, Kredytobiorca jest zobowiązany według banku do spłaty kolejnych 330.000,00 zł

Co jest korzystniejsze dla „frankowiczów" – unieważnienie umowy kredytowej czy unieważnienie poszczególnych klauzul zawartych w umowie kredytowej?

Korzystniejszy finansowo wynik „frankowicze" mogą osiągnąć w przypadku unieważnienia całej umowy kredytowej. W takim przypadku umowa uznawana jest za nieważną od momentu jej zawarcia, czyli tak jakby w ogóle nie powstała. W takiej sytuacji bank zobowiązany jest do zwrotu Kredytobiorcy tego, co od niego otrzymał (wpłacone raty), zaś Kredytobiorca zobowiązany jest do natychmiastowego zwrotu otrzymanego kredytu.

W przypadku uznania określonych zapisów umowy za klauzule abuzywne (niedozwolone) zapisy te są z umowy kredytowej eliminowane. Umowa kredytowa nadal wiąże więc strony, ale na zmienionych zasadach – jako kredyt w złotych polskich. Oprocentowanie takiego kredytu powinno pozostać niezmienione, co jest dla „frankowiczów" bardzo korzystnym rozwiązaniem. W orzecznictwie pojawiły się także głosy, że wyeliminowanie klauzul abuzywnych (niedozwolonych) z umowy kredytowej może prowadzić do jej całkowitej nieważności.

Sytuacja „frankowiczów" jest więc trudna, ale nie beznadziejna. Wiele zależy od sądów, ale także równie dużo zależy od samych zainteresowanych. Jeżeli „frankowicze" nie wystąpią na drogę sądową... nic nie zyskają. Czy warto zaryzykować? Każdy musi to ocenić samodzielnie.

Radca Prawny Adam Citko z Kancelarii Radców Prawnych Optima Legal Consulting, prowadzącej serwis www.pozwyfrankowiczow.pl

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL