Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nauka

Naukowcy na tropie wyjaśnienia zagadki zaginionej ekspedycji arktycznej

Wœród marynarzy czekajšcych na uwolnienie statków z lodu panował kanibalizm
National Archives of Canada
171 lat temu zaginęła brytyjska ekspedycja arktyczna. Naukowcy sš na tropie wyjaœnienia zagadki.

Najtragiczniejsza wyprawa w dziejach badań polarnych wyruszyła spod Londynu w maju 1845 r. Dwa okręty „Erebus" i „Terror" pod dowództwem sir Johna Franklina miały przetrzeć nowy szlak handlowy biegnšcy między arktycznymi wyspami Ameryki Północnej z Atlantyku na Ocean Spokojny. W wyprawie wzięło udział 129 doœwiadczonych polarników brytyjskiej marynarki wojennej. Jesieniš 1846 r. z nieznanych przyczyn œlad po nich zaginšł.

Dwa lata póŸniej wyruszyła pierwsza ekspedycja ratunkowa. Okrętów poszukiwano w okolicy Cieœniny Beringa. Nie znaleziono nawet œladu po załodze Franklina. Przez kilka kolejnych lat misję kontynuowało bezskutecznie kilkanaœcie okrętów. Niektóre ekspedycje utknęły w lodzie i same wymagały ratunku. Inne wracały z niczym.

Na tropie zaginionych

Dopiero w 1859 r. natrafiono na pierwszy œlad na Wyspie Króla Williama. Znaleziono liczšcy 11 lat krótki raport, z którego wynikało, że jednostki zostały uwięzione w lodach Cieœniny Beringa. Okazało się również, że członkowie ekspedycji opuœcili okręty, choć od kontynentu dzieliło ich blisko 1000 km. Pod raportem nie było podpisu sir Franklina, ponieważ zapadł na gruŸlicę już w czerwcu 1847 r., zanim załogi opuœciły okręty. Do tego czasu zmarło jeszcze 23 ludzi – zbyt wielu jak na doœwiadczonych marynarzy.

Sprawa wydawała się coraz bardziej tajemnicza. Rdzenni mieszkańcy Arktyki – Inuici – twierdzili, że od czasu do czasu widywali na lšdzie białych. Opowiadali również o makabrycznym obozowisku, gdzie znaleŸli nadpalone zwłoki kilkudziesięciu osób. Nikt nie miał wštpliwoœci, że wœród rozbitków dochodziło do kanibalizmu, ponieważ skończyły się pokaŸne zapasy z okrętów.

Z XIX-wiecznych zapisków prowadzonych przez misje ratunkowe wynikało, że Inuici opowiadali o statkach powoli dryfujšcych na południe. Mogły przebyć nawet 200 km, zanim ostatecznie spoczęły na dnie. Jeden z nich przełamał się wpół, drugi powoli utonšł. Inuitom udało się wejœć na pokład idšcego na dno okrętu. ZnaleŸli tam tylko zwłoki jednego człowieka.

Nasuwa się pytanie, dlaczego ponad 100 doœwiadczonych ludzi słabnšc i umierajšc, wyruszyło na pieszš wędrówkę. Trzeba dodać, że warunki w tym rejonie sš trudne, ale nie ekstremalne.

Usta pełne prawdy

Od 2008 r. Kanadyjczycy prowadzš intensywne poszukiwania jednostek Franklina. Trzy lata temu natrafiono na „Erebusa". Poznano go po wielkim dzwonie odlanym z bršzu. Badania okrętu nadal trwajš.

Historycy i naukowcy cišgle spekulujš na temat zgonów marynarzy Franklina. Przyczyn może być wiele: wychłodzenie, szkorbut, zatrucie ołowiem, jadłowstręt, gruŸlica i głód. Prof. Russell Taichman i jego zespół z Uniwersytetu w Michigan uważajš, że do œmierci członków wyprawy przyczyniły się trzy czynniki – gruŸlica, zatrucie ołowiem, a także choroba Addisona.

Wœród nielicznych wskazówek pozostawionych przez Inuitów pozostał opis „twardych, suchych i czarnych" ust wycieńczonych członków załogi. Taichman ustalił, że większoœć opisów pasuje do objawów hormonalnej choroby Addisona, niedoczynnoœci kory nadnerczy, dawniej nazywanej cisawicš. Pojawia się ona w niektórych przypadkach gruŸlicy, choć sama w sobie rzadko jest przyczynš œmierci. U osób z chorobš Addisona występujš problemy z poziomem sodu w organizmie i chorzy szybko się odwadniajš. Nie mogš utrzymać wagi nawet przy dostępnoœci pożywienia. Sš osłabione.

Podczas autopsji trzech marynarzy, których groby zdołano odnaleŸć, wykryto zakażenie ołowiem. Pochodził prawdopodobnie z prymitywnych puszek z żywnoœciš i przewodów ołowianych do destylacji wody dla załogi.

– Osłabienie i zatrucie ołowiem oraz gruŸlica mogš przyczyniać się do powstania choroby Addisona – twierdzi Taichman. – Dzięki tym odkryciom jesteœmy na tropie wyjaœnienia jednej z największych tajemnic badania Arktyki. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL