Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nauka

Elektrownie atomowe na wodzie

„Akademik Łomonosow” w drodze na miejsce pracy w rejonie Kamczatki.
AFP
Elektrownia umieszczona na barce ma zaopatrywać w pršd odległe regiony Syberii. O podobnych projektach myœlš nie tylko Rosjanie.

Do Murmańska płynie elektrownia atomowa zbudowana w stoczni w Sankt Petersburgu. Jest holowana na barce o długoœci 144 i szerokoœci 30 metrów. Nazwano jš „Akademik Łomonosow". W Murmańsku obydwa reaktory elektrowni, każdy o mocy 35 megawatów, zostanš zaopatrzone w paliwo.

Elektrownia nie pozostanie w Murmańsku – będzie odholowana w rejon Kamczatki i tam zakotwiczona w niewielkim porcie Wijluszynsk na Oceanie Spokojnym.

Na krańce œwiata

„Akademik Łomonosow" mógłby dostarczać energii wystarczajšcej do zasilania 350-tysięcznego miasta przez 38 lat. Ale nie skorzysta z niej żadne miasto, lecz najbardziej niedostępne rejony, gdzie brakuje wody pitnej. Można jš uzyskiwać przez odsalanie wody morskiej, ale potrzeba do tego dużo energii. Co 12 lat nastšpi przerwa eksploatacyjna i wymiana zużytego uranu.

Rosja planuje zbudowanie jeszcze siedmiu takich elektrowni. W perspektywie 15–20 lat majš powstać mniejsze – lokowane na syberyjskich rzekach. Będš zaopatrywać w energię regiony w głębi Azji, stanš się szansš rozwoju dla Syberii.

W razie gdyby doszło do zatonięcia barki z elektrowniš, katastrofa ekologiczna nie nastšpi, gdyż reaktory typu KLT-40 obudowane będš pancernymi płytami. Taki reaktor znajdował się na pokładzie atomowego okrętu podwodnego „Kursk", który zatonšł w 2000 roku. Reaktor wydobyto i usunięto z niego radioaktywne paliwo.

Idea pływajšcych elektrowni atomowych nie jest nowa. Taka instalacja, zbudowana na potrzeby armii amerykańskiej, funkcjonowała w latach 1968–1975 i dostarczała 10 MW w rejonie Kanału Panamskiego. Reaktor umieszczono na wycofanym z eksploatacji statku handlowym. Pomysł ten nie został wtedy rozwinięty ze względu na protesty ekologów zwalczajšcych energetykę nuklearnš.

Francuscy inżynierowie z Direction des Constructions Navales Services, jednego z największych w Europie koncernów stoczniowych, opracowali projekt elektrowni jšdrowych umieszczanych w oceanie. Nosi on nazwę Flexblue.

Podwodne moduły z reaktorami miałyby moc od 50 do 250 MW. Zdaniem konstruktorów mogš zaspokoić zapotrzebowanie na energię aglomeracji liczšcych od 100 tys. do miliona mieszkańców. Podwodny moduł to cylinder o długoœci 100 i szerokoœci od 12 do 15 metrów. Wewnštrz umieszczony jest reaktor wytwarzajšcy parę wodnš, która napędza grupę turboalternatorów generujšcych pršd.

Moduł ma możliwoœć poruszania się w górę i w dół dzięki wodnym komorom balastowym. Będzie on dokładnie uszczelniony, a w razie usterki mechanicy będš mieli dostęp do œrodka przez œluzę, do której dotrš transportowš miniłodziš podwodnš. Moduł jest wyposażony w kabinę osobowš, ale konstruktorzy nie przewidzieli koniecznoœci stałej obecnoœci człowieka w podwodnym cylindrze.

Zastosowali system zdalnego sterowania z lšdu. Flexblue przystosowany jest do zanurzenia na głębokoœć 60–100 m. Powinien być umieszczany w odległoœci od 5 do 15 km od wybrzeża. Wyprodukowana energia będzie przekazywana na lšd podwodnym kablem. Przewidziano możliwoœć umieszczania obok siebie wielu niezależnych modułów. Ustawianie w odpowiedniej pozycji, zmiana głębokoœci i lokalizacji może się odbywać za pomocš zdalnie sterowanych małych silników.

Prace konserwacyjne będš przeprowadzane w stoczni lub posłuży do tego specjalnie zbudowany i odpowiednio wyposażony statek.

Tsunami nie zagrozi

W 2011 roku fala tsunami zniszczyła japońskš elektrownię atomowš Fukushima. Od tamtej pory inżynierowie i naukowcy usiłujš znaleŸć rozwišzanie, które uchroni przed skutkami takich katastrof. Być może znaleŸli je specjaliœci z MIT – Massachusetts Institute of Technology. Zespół prof. Jacopo Buongiorno, specjalisty w dziedzinie technologii nuklearnych, opracował koncepcję pływajšcej elektrowni, której nie zagrozi nawet najpotężniejsza fala tsunami.

Elektrownia powinna zostać ulokowana w miejscu, gdzie dno jest na głębokoœci ponad 100 m (z reguły 7–12 km od brzegu), gdzie tsunami nie jest tak groŸne. Wytworzona energia będzie przekazywana na lšd podwodnš liniš przesyłowš.

Elektrownię zaprojektowano na platformie przypominajšcej te do wydobywania ropy i gazu. Ocean otaczajšcy platformę z elektrowniš spełni rolę chłodziwa dla reaktora. To bardzo newralgiczny punkt – katastrofa w Fukushimie nastšpiła dlatego, że pod wpływem uderzenia tsunami awarii uległ właœnie system chłodzenia reaktorów.

– W elektrowni na oceanie znika ryzyko przegrzania i stopienia rdzenia reaktora, bo taki system chłodzenia z natury rzeczy nie może ulec awarii, jego pojemnoœć cieplna praktycznie jest nieograniczona, pochłania on i rozprasza ciepło w sposób doskonały – podkreœla prof. Jacopo Buongiorno.

Zaletš pływajšcych elektrowni jest oszczędnoœć materiału – nie sš potrzebne ogromne iloœci betonu, a podstawowy materiał konstrukcyjny to stal. Gdy obiekt się zestarzeje, można go będzie z łatwoœciš rozebrać, a materiały z rozbiórki nie zaszkodzš œrodowisku, stal nadaje się do ponownego użycia w wielu innych, mniejszych obiektach, konstrukcjach, statkach itp. Żeby zlikwidować przestarzałš elektrownię, wystarczy jš odholować do stoczni.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL