Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nauka

Płetwonurkowie poszukujš okrętu cesarza Kaliguli

Wraki statków Kaliguli, wydobyte z jeziora w latach 30., spłonęły w 1944 r.
rarehistoricalphotos
Włoscy płetwonurkowie poszukujš na dnie niewielkiego jeziora ogromnego okrętu cesarza Kaliguli.

Poszukiwania odbywajš się w jeziorze Nemi, około 30 km na południowy wschód od Rzymu. Akwen ten znajduje się na terenie dawnego krateru wulkanicznego. Ekspedycja rozpoczęła się 7 kwietnia, ale poczštkowo utrzymywano jš w tajemnicy w obawie przed rabusiami. Szczštki okrętu usiłujš odnaleŸć zawodowi płetwonurkowie z włoskiej Straży Wybrzeża oraz z Korpusu Karabinierów.

Podwodny obraz

Celem ekspedycji jest odnalezienie wraku sprzed dwóch tysišcleci, zbudowanego dla rzymskiego władcy. Gaius Iulius Caesar Germanicus (12–41 rok n.e.) był następcš cesarza Tyberiusza i panował od 37 r. Zwano go Kaligulš. Badacze uznali go za psychopatę – swoje siostry zmuszał do prostytuowania się, a konia mianował konsulem. Podczas krótkiego panowania zdšżył zasłużyć sobie na miano potwora – tak nazwał go historyk rzymski Swetoniusz.

Kaligula wydał rozkaz zbudowania trzech ogromnych jak na tę epokę okrętów, prawdziwych pływajšcych pałaców. Urzšdzał na nich orgiastyczne przyjęcia i spektakle. Okręty te wydawały się tym bardziej imponujšce, że stacjonowały na bardzo niewielkim akwenie o powierzchni zaledwie 1,7 km kw. Obecnie znajduje się tam kšpielisko.

Poszukiwania wraku prowadzi 15 płetwonurków. Dysponujš najnowoczeœniejszym sprzętem, między innymi sonarem bocznym. Do niedawna echosondy nie potrafiły odwzorować podwodnej rzeczywistoœci w sposób fotograficzny – drzewo na monitorze nie przypominało drzewa – i tylko doœwiadczeni operatorzy potrafili dobrze odczytywać uzyskany obraz. Teraz echosondy (sonary) uzyskały funkcję, dzięki której można oglšdać podwodny œwiat w bardziej realistycznej formie. Wrak statku wreszcie wyglšda jak wrak.

Złoto, koœć słoniowa i ogrzewane łaŸnie

O okrętach na jeziorze Nemi (w starożytnoœci Nemorensis Lacus) œwiadczš antyczne Ÿródła. W latach 1927–1933, na polecenie Benito Mussoliniego, prowadzono poszukiwania w jeziorze. Była to największa kampania badawcza w dziejach archeologii podwodnej. Na jej potrzeby opróżniono częœciowo nieckę jeziora. Znaleziono dwa gigantyczne wraki: o długoœci 67 m i szerokoœci 19 m oraz 71 m i 24 m. Jeden to wiosłowa galera, drugi – żaglowiec.

Podłogi w kabinach i salach dekorowane były mozaikami, zdobiły je marmurowe odrzwia, a ogrzewał system przewodów rozprowadzajšcych ciepłe powietrze. Do indywidualnych łazienek i wspólnych łaŸni doprowadzana była – rurami z tytulaturš cesarza – bieżšca ciepła i zimna woda. Sprzęty i meble zdobione były złotem oraz koœciš słoniowš.

Budowniczowie jednostek zastosowali najnowszš wówczas technologię, między innymi œruby Archimedesa, niezwykle rzadkš w tamtych czasach kotwicę admiralicji, pompy tłokowe (odkryte ponownie w œredniowieczu), ruchome rzeŸby na łożyskach kulkowych. Mosiężne pierœcienie na końcu belek wspornikowych wzmacniały konstrukcję kadłubów.

Pożar w muzeum

Wydobyte wraki trafiły do rzymskiego muzeum, co okazało się katastrofalne w skutkach, ponieważ w maju 1944 roku muzeum całkowicie spłonęło w wyniku ostrzału przeprowadzonego przez wojska amerykańskie. Nie zachował się żaden z wraków. Ich utrata była szokiem dla opinii publicznej. Dlatego władze włoskie majš nadzieję, że odnajdš trzeci wrak.

Pojawiały się inicjatywy zbudowania replik dwóch zniszczonych podczas wojny jednostek. Na przykład w 1995 roku „Projekt Diana" zakładał zbudowanie ich za sumę prawie 11 mln dol., jednak nie zgromadzono odpowiednich funduszy.

– Pogłoski o wraku pełnym skarbów pojawiajš się w okolicy od wieków. Kosztownoœci próbowano też wielokrotnie odnaleŸć. Podjęto takš próbę w 1535 roku, œmiałkowie użyli prymitywnego dzwonu nurkowego skonstruowanego przez inżyniera wojskowego Francesco Marchiego. Takiego samego urzšdzenia, ale o wiele większego, użył w 1827 r. Annesio Fusconi – wyjaœnia dr Matthew Nicholls z brytyjskiego Uniwersytetu w Reading. Ale wraki zlokalizowali dopiero nurkowie włoskiej marynarki wojennej w latach 1896–1905.

Przekroczona granica

Historycy dowiedli, że Kaligula, zlecajšc budowę „pałaców na wodzie", wzorował się na przepychu hellenistycznych władców Syrakuz i Ptolemeuszy z Egiptu. Natomiast nie udało się ustalić, dlaczego władca nakazał ulokowanie gigantycznych jednostek na jeziorze Nemi, było to przecież wbrew podstawowym zasadom żeglugi.

Poza tym jezioro uważano za œwięte, pływanie po nim nawet małymi łódkami traktowano jako obrazę boskš. Czy cesarzowi chodziło o przekroczenie jeszcze jednej granicy?

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: k.kowalski@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL