Nauka

Małgorzata Wojtaczka: Kobieta na biegun

123RF
5 listopada leci do Punta Arenas w południowym Chile Małgorzata Wojtaczka, aby jako pierwsza Polka i jedna z kilku kobiet na świecie, rozpocząć kilka dni później samotny marsz i dotrzeć bez wsparcia z zewnątrz do bieguna południowego. Wędrówkę rozpocznie od brzegu kontynentu, z zamarzniętej zatoczki Hercules Inlet. Przed nią 1200 kilometrów, czyli około 50 - 60 dni na nartach wśród śniegu i lodu.

Małgorzata musi być samowystarczalna. Cały marsz odbywa się bez żadnej asysty. Dlatego będzie ciągnąć za sobą ważące około 100 kg specjalne sanie transportowe z całym sprzętem, żywnością i paliwem niezbędnymi na dwa miesiące w Antarktyce. Dotarcie do bieguna powinno nastapić w połowie stycznia 2017.

Małgorzata Wojtaczka napotka temperatury od minus 20°C do minus 30°C, ciągły wiatr z południa o prędkości kilkanaście km/h, ale może spodziewać się także huraganowych wiatrów o prędkości ponad 100 km/h oraz burz śnieżnych i zamieci niosących "whiteout" ("białą ciemność"). Dystans 1200 kilometrów na najzimniejszym, najsuchszym, najbardziej wietrznym kontynencie oznacza codzienny marsz przez około 20 km, w bardzo trudnym terenie, w tym przez szczeliny lodowcowe, szczególnie na początku i potem po przejściu Gór Transantarktycznych. Ostatnie kilkaset kilometrów to pokonywanie zasp śnieżnych i wysokich do trzy metry "zastrug" - uformowanych przez wiatr wałów zmrożonego śniegu. Do tej pory spośród Polaków, pokonując samotnie cały dystans od brzegu Antarktydy aż do Bieguna Południowego dotarł tylko Marek Kamiński.

Bieżące relacje z przebiegu projektu "Samotnie na biegun" dostępne będą na Portalu Morskim.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL