Muzyka

Koncertowa mapa Polski

Ed Sheeran to bezpretensjonalny „chłopak z sąsiedztwa”
materiały
Tegoroczne lato kusi występami Stonesów, Eda Sheerana, Bruno Marsa, pożegnaniem Ozzy'ego Osbourne'a. Powrócą też Depeche Mode, Pearl Jam, Guns N' Roses, Santana, Bryan Ferry i Iron Maiden.

Tegoroczny sezon wymaga od fanów drugiego urlopu i co najmniej drugiej pensji, a to dlatego, że część biletów jest dostępna już tylko na „wtórnym rynku". Kibice futbolu będą musieli się rozdwoić.

Wyjątkowego anonsu wymaga aż pięć koncertów legendy jazz-rocka, czyli King Crimson. Zespół Roberta Frippa zagra dwukrotnie w Poznaniu i trzykrotnie w Krakowie.

Żegnać się będzie Ozzy Osbourne – tym razem solo. Nie bez znaczenia jest to, że wokaliście towarzyszyć będą wieloletni współpracownicy, w tym gitarzysta Zakk Wylde, basista Blasko oraz muzycy znani z pożegnalnej trasy Black Sabbath: perkusista Tommy Clufetos i pianista Adam Wakeman. Iron Maiden przypomną dorobek skoncentrowany na postaci scenicznej bestii Eddiego. Tournée „Legacy of the Beast" zainspirowała gra na telefony komórkowe i komiks o takiej właśnie nazwie. Scenografia tworzyć będzie wiele powiązanych ze sobą światów, zaś lista utworów ma obejmować materiał z lat 80., z paroma niespodziankami z późniejszych albumów. Megadeth i Judas Priest połączą siły na wspólnym katowickim koncercie.

Natłok atrakcji

Zawsze wielkim wydarzeniem w Polsce jest wizyta Pearl Jam. Najlepszą z zapowiedzi krakowskiego koncertu była premiera boxu DVD „Let's Play Two". Pokazała, że ostatni aktywny zespół grunge'owy z Seattle jest w rewelacyjnej formie. Grupa zapowiedziała nowy album, który promuje piosenka „Can't Deny Me".

Uwerturą wakacji będzie też Tauron Oświęcim Life Festival (14–16.06). Największą atrakcją jest występ latynoskiego mistrza gitary Carlosa Santany. Przyjadą też klasycy nowej fali, czyli The Stranglers oraz Europe znani z przeboju „The Final Countdown".

Niepokój związany z tym, że chciałoby się być w kilku miejscach naraz, wywoła Open'er w Gdyni, wymagający od uczestników świetnej koordynacji wydarzeń rozgrywających się na trzech scenach.

Wystąpi Bruno Mars, światowy rekordzista, który jako pierwszy solista w historii show-biznesu może pochwalić się rocznymi wpływami ze sprzedaży biletów przewyższającymi 200 mln dol. Można się spodziewać tysięcy fanów Depeche Mode. Sensacją będzie nowa gwiazda z Islandii – Kaleo, wykonawca ballady „Way Down We Go". Na Open'erze koniecznie trzeba będzie zobaczyć dawno niewystępującego w naszym kraju Davida Byrne'a, byłego lidera The Talking Heads, oraz Nicka Cave'a w towarzystwie muzyków The Bad Seeds. Fanów rapu przyciągnie trio Migos. Różne opinie zbiera nowa płyta Arctic Monkeys, ale grupa na koncertach wypada świetnie. Magnesem będą też polskie gwiazdy: Kortez , duet Taconafide i wracający po przerwie Dawid Podsiadło.

Powrót legend

Z natłoku wydarzeń zdają sobie sprawę konkurujące na co dzień agencje. Dlatego warszawski koncert The Rolling Stones, by nie kolidował z Open'erem, przesunięto na niedzielę 8 lipca. Show najstarszego rockowego zespołu świata obejrzy 70 tys. fanów. Tym razem naprawdę mogą być świadkami ostatniego polskiego występu kwartetu, ponieważ muzycy w sumie skończą w tym roku 295 lat. Co więcej – Warszawa jest jedną z nielicznych europejskich metropolii na mapie tegorocznego tournée Stonesów. Podczas trasy grupa wykonuje po 20 piosenek, w tym największe hity: m.in. „Sympathy For The Devil" i „Satisfaction".

Dzień po Stonesach, 9 lipca, Stadion Śląski po gruntownym remoncie otworzy drugi najbardziej dochodowy zespół pod względem koncertowym z 2017 r., czyli Guns N'Roses. Axl Rose i Slash, którzy po latach sporów połączyli siły na scenie, sprzedali w minionym roku 2 mln 680 tys. biletów za ponad 290 mln dol. Oczekiwanie na show podgrzewa zapowiadane na koniec czerwca wznowienie debiutu „Apetite for Destruction", który sprzedał się w 30 mln egz.

Dwunasta już edycja Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty rozpocznie się 20 lipca koncertem Bryana Ferry'ego, byłego wokalisty Roxy Music, współautora takich magicznych albumów jak „Avalon" czy „Boys and Girls". Potem przyjedzie Billy Idol. Sprzedał 40 mln albumów i zaśpiewa „Dancing with Myself"oraz „White Wedding". 4 sierpnia Alan Parsons, realizator „Ciemnej strony księżyca" Pink Floyd, przypomni hit „Eye in the Sky", zaś przed nim wystąpi The Waterboys.

Fani wszystkich odcieni muzyki alternatywnej szykują się na OFF Festival Artura Rojka w Katowicach. Ubarwią go Grizzly Bear, Charlotte Gainsbourg, zaś w serii ważnych albumów muzyki niezależnej Kult zagra „Spokojnie".

W sierpniu powróci również Roger Waters, tym razem na dwa halowe występy – do Krakowa i Trójmiasta, w związku z zeszłoroczną premierą swojego ostatniego albumu.

Muzyczni milionerzy

Ale największą sensacją koncertową będzie Ed Sheeran. Po tym jak sprzedano w godzinę bilety na jego pierwszy show na PGE Stadionie Narodowym – dodano drugi dzień później. Tego jeszcze w Polsce nie było. Ale 27-letni Brytyjczyk, który debiutował w 2011 r. i ma na koncie trzy albumy łączące folk, muzykę niezależną i hip-hop – popularnością ustępuje tylko Adele. Jego zeszłoroczny album „Divide" z przebojami „Shape of You", „Castle on The Hill" i „Perfect" od premiery w marcu rozszedł się w 12 mln egzemplarzy, a każdego tygodnia fani kupują kolejne 80 tys., co daje muzykowi miejsce w światowej pierwszej dziesiątce fonograficznych szlagierów.

Sheeran to bezpretensjonalny „chłopak z sąsiedztwa", a nie gwiazdor w typie celebryty. W Ameryce jego przełomowym sukcesem koncertowym były trzy wyprzedane występy w nowojorskim Madison Square Garden w 2013 r., mieszczącego każdorazowo 18 tys. widzów, a w Anglii – wypełniony stadion Wembley (2015). Grając na gitarze i śpiewając swoje ballady, zarobił w 2017 r. prawie 60 mln dol.

Największą gwiazdą sierpniowego finału wakacji, czyli Kraków Live Festival, będzie Kendrick Lamar. Pochodzi z Compton, mekki rapu na obrzeżach Los Angeles, a na giganta gatunku namaścili go krytycy i słuchacze po premierze albumu „To Pimp A Butterfly" w 2015 r. To bodaj najbardziej wyrafinowana produkcja rapowa wszech czasów. Stanowiła hołd dla szeroko pojmowanej „czarnej" muzyki: jazzu, bluesa, soulu, funku. Swoisty manifest kultury czarnoskórych w Ameryce. Za muzycznie prostszą płytę „Damn." z zeszłego roku, którą promował singlem „Humble", zgarnął dwie nagrody Grammy i pierwszego w historii Pulitzera dla rapowej płyty.

Na tym samym festiwalu punkową elektronikę w klimacie skrzyżowanego horroru i gry komputerowej zaprezentuje w Krakowie południowoafrykański duet Die Antwoord. Będzie to z pewnością mocny akcent na zakończenie muzycznych wakacji.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL