Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Motoryzacja

Przez przypadek „ukradł” czerwone Subaru

Do zabawnej historii doszło kilka dni temu w amerykańskim stanie Oregon. Najpierw skradziono Subaru Imprezę z podjazdu pod domem, a na następny dzień auto wróciło w swoje miejsce. Domniemany zostawił list z przeprosinami oraz symbolicznš kwotę zadoœćuczynienia.

Kiedy mieszkaniec Portland w amerykańskim stanie Oregon, Erin Hatzi, zorientował się, że spod jego domu zniknęło czerwone Subaru Impreza, szybko sprawdził system monitoringu. Było na nim widać, żę w nocy ktoœ dostał się do samochodu i po chwili, bez większego trudu, odjechał.

Właœciciel auta wrzucił zdjęcia z tego nagrania na Facebooka z proœbš o pomoc w odnalezieniu samochodu, a następnie powiadomił policję. Kiedy funkcjonariusze pojawili się przed domem, żeby spisać zeznania, samochód wrócił na miejsce przestępstwa. Policja szybko ujęła domniemanego sprawcę.

Okazało się, że to kobieta, ale to dopiero poczštek historii. Na posterunku policji wytłumaczyła, że kilka dni temu pozostawiła w sšsiedztwie podobny samochód, a następnie poprosiła swojego kolegę żeby przyprowadził jej auto z powrotem. Kiedy przyjaciel wykonał przysługę, okazało się, że to nie jest ten samochód. Dlatego postanowiła niezwłocznie przywieŸć go pod właœciwy adres, żeby wyjaœnić sprawę. A tam przypadkiem trafiła na policję.

Do całego zamieszania mogło dojœć ze względu na to, że w starych modelach Subaru bardzo często dało się otworzyć przy pomocy jednych kluczyków różne egzemplarze, co potwierdzili nawet miejscowi funkcjonariusze. Dlatego "złodziej" bez problemu dostał się do niewłaœciwego samochodu i bez problemu odjechał, nie majšc pojęcia o całej sytuacji.

Po wytłumaczeniu całego zamieszania, tymczasowa właœcicielka skradzionego Subaru przeprosiła za zamieszanie, a także wręczyła 30 dolarów za zużyte paliwo.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL