Hossa skomplikowała reformę emerytalną

aktualizacja: 03.04.2017, 06:29

Polskie akcje zyskały na wartości, przekraczając 75-proc. limit aktywów OFE, które mają trafić na indywidualne konta emerytalne. Nadwyżkę akcji może przejąć Fundusz Rezerwy Demograficznej.

REDAKCJA POLECA

Choć ubiegły tydzień przyniósł spadki na Giełdzie Papierów Wartościowych, portfele otwartych funduszy emerytalnych (OFE) są nadal mocno pękate dzięki trwającej od listopada 2016 r. hossie. Sprawiła, że w końcu lutego (ostatnie dostępne dane) akcje notowane na polskiej giełdzie stanowiły aż 78,5 proc. aktywów OFE.

To więcej niż 75 proc. aktywów, jakie mają trafić na III-filarowe indywidualne konta emerytalne 16,4 mln członków OFE w ramach Planu Budowy Kapitału przygotowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

Pozostałe 25 proc. aktywów OFE ma w myśl tego planu zasilić Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD), z którego kolejne rządy chętnie czerpią na bieżące potrzeby. Sęk w tym, że plan przewiduje, że z OFE do FRD transferowane miałyby być tylko płynne aktywa inne niż polskie akcje, gdyż w momencie planowania reformy akcje notowane na GPW stanowiły 75 proc. Tymczasem w końcu lutego limit ten przekraczało aż dziesięć z dwunastu funduszy emerytalnych.

Ryzyko dla notowań

Różnica między pieniędzmi zainwestowanymi przez OFE w polskie akcje a 75 proc., które mają przejść na indywidualne konta emerytalne w TFI, mogłaby więc zostać sprzedana. To spowodowałoby dużą podaż na giełdzie w końcu roku, przed wejściem w życie reformy i doprowadziło do spadku kursów akcji.

– Z pewnością taka podaż mogłaby wpłynąć negatywnie na polski rynek akcji w krótkim terminie – ocenia Tomasz Matras, zastępca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji UI TFI. – Z oceną skutków planowanej reformy i jej wpływu na rynek akcji wstrzymałbym się jednak do momentu, kiedy poznamy dokładne szczegóły techniczne tej operacji.

Analitycy uważają, że na ocenę, czy dojdzie do spadków kursów na GPW, jest jeszcze za wcześnie. – Gdyby miało to być dzisiaj, musiałyby sprzedać akcje za ok. 5,4 mld zł – szacuje Maciej Marcinowski, analityk Domu Maklerskiego Trigon. – Mamy dopiero kwiecień, więc nie sądzę, żeby fundusze decydowały się na jakieś duże ruchy. Koniunktura na giełdzie może się jeszcze zmienić, dlatego myślę, że w okolicach jesieni OFE będą podejmować bardziej konkretne działania adekwatnie do sytuacji – dodaje Maciej Marcinowski.

Plan awaryjny

Prawdopodobnie jednak do gwałtownej wyprzedaży akcji nie dojdzie, gdyż Ministerstwo Rozwoju (MR) dostrzega problem i proponuje przekazanie nadmiaru polskich akcji bezpośrednio do Funduszu Rezerwy Demograficznej.

– Jeśli w momencie przekazywania 75 proc. aktywów OFE na konta w III filarze w portfelach OFE akcje polskich spółek stanowić będą ponad 75 proc. aktywów, to Ministerstwo Rozwoju umożliwi funduszom proporcjonalne przekazanie również części polskich akcji do Funduszu Rezerwy Demograficznej do osiągnięcia poziomu 25 proc. aktywów – zapowiada Sara Kowalik z MR. – Takie rozwiązanie powinno zapobiec konieczności wyprzedaży akcji, w celu wypełnienia obowiązku przekazania 25 proc. aktywów. Akcje te pozostaną w obrocie na GPW, zgodnie z prowadzoną przez FRD polityką inwestycyjną – dodaje Sara Kowalik.

Analitycy biorą pod uwagę jeszcze jeden scenariusz: fundusze posiadające ponad 75 proc. akcji będą mogły przekazać Skarbowi Państwa nadwyżkę w akcjach, np. spółek przez niego kontrolowanych, a więc nie będą musiały ich sprzedawać. To oznaczałoby zwiększenie przez Skarb Państwa udziału w niektórych spółkach.

Czas na przygotowanie

OFE mają jeszcze dziewięć miesięcy na przygotowanie się do zmian. – Zarządzający nimi mają świadomość potrzeby dostosowania struktury aktywów funduszy do planowanej transformacji i przygotowują się do tego, aby proces ten przeprowadzić w najlepszy możliwy sposób uwzględniający bezpieczeństwo środków klientów, cele inwestycyjne OFE oraz kondycję GPW – uspokaja Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Powszechne Towarzystwa Emerytalne zarządzające OFE twierdzą, że nie obawiają się konieczności sprzedaży akcji polskich spółek. – Przy trwającej na giełdzie hossie i utrzymaniu tendencji wzrostowych ewentualna decyzja o sprzedaży ich znikomej części nie będzie ze stratą dla klientów i nie wpłynie negatywnie na rynek. W przypadku nieco gorszej koniunktury poziom zaangażowania OFE w akcje spadnie w sposób naturalny – uważa Rusewicz. – W konsekwencji rozwiązanie, o którym wspomina Ministerstwo Rozwoju, może nie mieć w ogóle zastosowania – dodaje Rusewicz.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE