Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mieszkaniowe

Smog: Mieszkańcy uciekajš z zanieczyszczonych miast

Fotorzepa/Piotr Guzik
Zaczynajš się przeprowadzki z zanieczyszczonych miast. Jak się to odbije na rynku mieszkań?

Komentuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Nadeszła długo oczekiwana wiosna, a więc poczštek okresu, kiedy to powietrze w Polsce jest mniej zanieczyszczone i można oddychać bez większej obawy o samopoczucie i drastyczne konsekwencje zdrowotne. Nie ma jednak najmniejszej wštpliwoœci, że problem powróci niczym bumerang za jakieœ pół roku, ponownie budzšc obawy o zdrowie wœród mieszkańców dziesištek polskich miast.

Byle czym i byle jak

Ostatni raport Œwiatowej Organizacji Zdrowia (WHO) o stanie zanieczyszczenia powietrza w 3 tys. miast na całym œwiecie ukazał się już na tyle dawno, że jego doœć porażajšce przesłanie dotyczšce rodzimych miejscowoœci jest już powszechnie znane. Dla porzšdku przypomnijmy więc tylko, że Polska jest niestety niechlubnym liderem rankingu najbardziej zanieczyszczonych państw UE, a aż 33 na 50 unijnych miast z najbardziej zatrutym powietrzem to rodzime miejscowoœci.

Co jednak najbardziej niepokojšce, globalny poziom zanieczyszczenia podniósł się w okresie od poprzedniego badania aż o 8 proc. Czy w tej sytuacji można oczekiwać znaczšcej poprawy wyników w tegorocznej edycji raportu WHO?

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka. Najważniejszš jest niekorzystny stosunek œrednich dochodów rodaków do kosztów ogrzewania mieszkań czy też cenników nowoczesnych systemów grzewczych. Powszechnie pali się więc byle czym i byle jak, często najchętniej darmowymi œmieciami.

Swoje robi też coroczny masowy import używanych samochodów, z których przeważajšcš częœć według standardów zachodnich można zakwalifikować do „motoryzacyjnego szrotu", za to dopasowanego do doœć cienkiego portfela ogromnej większoœci rodzimych amatorów czterech kółek.

Smutnym dopełnieniem jest krajowa gospodarka oparta na energii wytwarzanej w 90 proc. z węgla, ze wszelkimi tego konsekwencjami. Wszystko to razem tworzy wybuchowš mieszankę, której neutralizacja to na razie misja absolutnie niewykonalna.

Dlatego też na szybkš i znaczšcš poprawę stanu powietrza w Polsce bardzo trudno jest liczyć. To kwestia raczej dekad niż lat. Co prawda coraz częœciej uruchamiane sš stosowne inicjatywy, majšce za zadanie manifestację determinacji władz, jeœli nie centralnych to samorzšdowych, w dšżeniu do redukcji emisji trujšcych gazów i pyłów do atmosfery.

Dobrym tego przykładem jest styczniowa uchwała antysmogowa Sejmiku Województwa Małopolskiego (obszaru najbardziej w kraju zanieczyszczonego), która do roku 2023 ma uznania godne ambicje wyeliminowania nietrzymajšcych norm palenisk na paliwa stałe.

Migracja ekologiczna

Podstawš oceny jakoœci powietrza jest zawartoœć tzw. pyłu zawieszonego PM2.5 lub PM10, którš komunikuje się w mikrogramach na metr szeœcienny w skali roku. Tak okreœlony œrednioroczny dopuszczalny poziom pyłu PM2.5 wynosi 25 ľg/mł i jest w wielu polskich miastach przekraczany. Z największych polskich metropolii zjawisko to najbardziej daje się we znaki w Krakowie (37 ľg/mł), ale także w Warszawie i Wrocławiu (odpowiednio 26 i 29 ľg/mł), czyli na głównych krajowych rynkach nieruchomoœci.

Coraz szerzej opisywanym w mediach skutkiem fatalnego stanu powietrza w licznych oœrodkach miejskich kraju jest swoista „migracja ekologiczna", czyli coraz powszechniejszy trend przeprowadzek z miast o najbardziej trujšcej atmosferze do czyœciejszych miejscowoœci.

Zjawisko to dotyczy głównie Krakowa, w którym ekologiczny dyskomfort zamieszkiwania staje się dla coraz większej liczby osób po prostu nie do zniesienia. Z kolei głównym beneficjentem problemu zatrutej rodzimej atmosfery jest Trójmiasto, którego problem smogu (13 ľg/mł) dotyka w nieporównywalnie mniejszym stopniu niż resztę kraju, przycišgajšc coraz częœciej „ekologicznych migrantów" nie tylko z Krakowa ale ponoć już także z Warszawy.

Obecnie najczęœciej mówi się o przeprowadzajšcych się z Krakowa do Trójmiasta informatykach, czy też wszelkiej maœci specjalistach IT, czyli przedstawicieli bodaj najbardziej dziœ uprzywilejowanej pod każdym względem grupy zawodowej w kraju.

Czy już wkrótce ów trend rozszerzy się na inne profesje i branże? Czas pokaże. Tymczasem problem smogu może już w niedalekiej perspektywie dokonać szeregu korekt w statystykach inwestycyjno-sprzedażowych krajowej mieszkaniówki, czego pierwsze symptomy być może już obserwujemy.

Trójmiasto na celowniku

W statystykach pierwotnego rynku mieszkaniowego Trójmiasto w ostatnich dwóch - trzech latach wyraŸnie aspiruje do miana najbardziej atrakcyjnej lokalizacji mieszkaniowej kraju. Widać to zarówno w trendach cenowych jak i popytowych. Na drugim biegunie jest Kraków. Czy to poczštki rynkowej reakcji na akcję powszechnego zatruwania największych polskich miast czšstkami PM2.5? Niewykluczone.

WyraŸnie widać, że Trójmiasto znalazło się na rynkowym celowniku zarówno deweloperów jak i inwestorów. Wzrost cen mieszkań z pierwszej ręki, jaki obserwuje się tu od dwóch - trzech lat, jest zjawiskiem w skali kraju absolutnie niepowtarzalnym.

Szczególnie widać to na przykładzie Gdyni, w której zwyżka jest rekordowa. Wynika nie tylko z rosnšcego popytu przy stosunkowo ograniczonej podaży, ale przede wszystkim z wprowadzania tu przez deweloperów w ostatnim okresie inwestycji o coraz to wyższym standardzie. Bezpoœrednie sšsiedztwo Sopotu, najdroższej i najbardziej prestiżowej lokalizacji mieszkaniowej kraju, najwidoczniej zaczęło robić swoje.

Z kolei, jak wynika z ostatniego raportu REAS, w ubiegłym roku na fali historycznych rekordów sprzedażowych na pierwotnym rynku mieszkaniowym, w Krakowie deweloperzy sprzedali zaledwie 5 proc. więcej lokali niż w roku 2015. W Trójmieœcie natomiast analogiczny progres sprzedaży wyniósł aż 26 proc. i należał do jednych z najwyższych w kraju. Komentarz wydaje się zbyteczny.

Natomiast perspektywa systematycznego przesuwania œrodka ciężkoœci popytu na mieszkania w kierunku rodzimych lokalizacji najmniej narażonych na atak smogu w przewidywalnej przyszłoœci, a dysponujšcych perspektywicznym rynkiem pracy, jest jak najbardziej prawdopodobna.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL