Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Media i internet

Barbara Stanisławczyk, prezes Polskiego Radia: Jedynkę czekajš zmiany

Fotorzepa, Robert Gardziński
Jeœli nie uda się zdobyć wszystkich œrodków, na jakie liczymy, rok może się zamknšć na niewielkim minusie. Uznaliœmy jednak, że należy uruchomić inwestycje w zwišzku z tym, że Polskie Radio ma bardzo dobrš płynnoœć finansowš - mówi Barbara Stanisławczyk, prezes Polskiego Radia. I zapowiada zmiany w Jedynce.

Rz: Rozmawiamy w kilka miesięcy od czasu, gdy objęła pani stanowisko i krótko przed rozpisaniem konkursu na nowego prezesa Polskiego Radia. Podsumujmy więc, co dotychczas poszło, tak jak Pani planowała, a czego się zrobić nie udało?

Barbara Stanisławczyk: Jest cała lista spraw, które udało się zrealizować i z których jestem zadowolona. W większoœci to ciężka praca organiczna, wiele - wydawać by się mogło - drobnych zagadnień, które w ogromnej liczbie składajš się na funkcjonowanie i wizerunek Polskiego Radia. Z dużych planów - przede wszystkim uruchomiliœmy Polskie Radio24. Ale żeby to mogło się stać, musieliœmy przeorganizować i zracjonalizować Ÿle skonstruowany budżet, jaki zastaliœmy w Radiu. Nowa antena została zbudowana na bazie radia PR24, nadawanego do tej pory wyłšcznie w cyfrowym systemie DAB+ i w Internecie. To pierwsza informacyjna antena mediów publicznych i miejsce budowania debaty, gdzie ludzie o różnych poglšdach mogš ze sobš rzeczowo dyskutować używajšc argumentów i posługujšc się faktami, a nie emocjami i epitetami. Chcemy budować wspólnotę poprzez tworzenie warunków do debaty. Oprócz tego unowoczeœniliœmy strukturę organizacyjnš, powstał centralny newsroom, podobnie, jak to jest w mediach na całym œwiecie. Zrobiliœmy bardzo dużo na arenie międzynarodowej. Zainicjowaliœmy projekt wspólnej audycji radiofonii publicznych Grupy Wyszehradzkiej, jesteœmy kluczowym graczem w Euranet Plus, silniejszym od radiofonii niemieckiej, francuskiej, czy belgijskiej. Ogrom pracy włożyliœmy również w wypracowanie, czy może trzeba by powiedzieć, przywrócenie standardów dziennikarskich, jakie powinny obowišzywać w publicznym radiu. Z anten zniknęła mowa nienawiœci. Z innych ciekawych rzeczy – we współpracy z Muzeum Historii Polski chcemy otworzyć Muzeum Polskiego Radia. Uruchomiliœmy również w nowej formule Centrum Edukacji Medialnej, które będzie œwiadczyć usługi komercyjne.

W sferze finansów udało się uregulować przepływy finansowe, wprowadzić oszczędnoœci i wyeliminować nieprawidłowoœci oraz zracjonalizować niekorzystnie opracowany budżet, jaki tu zastałam.

- Czemu niekorzystnie? Z tego, co pamiętam, ubiegły rok Polskie Radio zamknęło na finansowym plusie i z wzrostem przychodów.

Bilans za poprzedni rok był dodatni, ale w budżecie przygotowanym na rok 2016 mieliœmy dziurę sięgajšcš aż 34 mln zł. W tej chwili sytuacja finansowa jest dobra, po siedmiu miesišcach tego roku wykazujemy zysk na poziomie ponad 20 mln zł. Zrestrukturyzowaliœmy system płac, które dotychczas były bardzo zróżnicowane. Istniały kominy płacowe, a system płac był demotywujšcy, bo opierał się na zryczałtowanych honorariach. Niezależnie od tego, jak ktoœ pracował, pobierał takie samo wynagrodzenie. Ujednoliciliœmy więc system honorariów i dziœ wszystkie sš uwarunkowane realizacjš programów. Oczywiœcie osoby wybitne, z ogromnym dorobkiem, honorujemy inaczej, ale co do zasady obowišzuje system, który motywuje do pracy. Bardzo dużo wysiłku musieliœmy włożyć w uregulowanie kwestii umów zawieranych przez Polskie Radio, rozpisywanych przetargów, porównań ofert. Trzeba je było ujednolicić, bo do tej pory wiele umów było niekorzystnych, np. takich, których nie można rozwišzać – dotyczyło to zarówno współpracowników, jak i firm, z którymi radio kooperowało. Zmieniliœmy je w taki sposób, by były dla Polskiego Radia korzystne. Dzięki temu udało nam się zablokować trudny do skontrolowania wypływ pieniędzy z Radia.

- To, czego się natomiast żadnemu z zarzšdów nie udało, to zahamowanie spadków słuchalnoœci w Jedynce. Ma Pani na to jakiœ pomysł?

Tendencja spadkowa w słuchalnoœci Jedynki trwa od lat. Jedynka była antenš niedofinansowanš, mało reklamowanš, a jeœli już reklamowanš to Ÿle, na przykład ostatnia kampania była kierowana do osób, które z definicji nie sš odbiorcami Jedynki, była więc antyskuteczna. Czas , by Jedynkę na nowo sformatować i odzyskać jej słuchaczy oraz pozyskać nowych. Już widzimy symptomy wzrostu, ale jeszcze za wczeœnie na głoszenie sukcesu, czekamy na wyniki fali. Na rynku jest duża konkurencja, nawet poszczególne anteny Polskiego Radia stanowiš dla siebie konkurencję, w dodatku właœnie pojawiło się Polskie Radio24, ale to Jedynka musi pozostać naszš sztandarowš antenš. Uniwersalnš, przeznaczonš dla słuchacza konserwatywnego, choć nie w sensie œwiatopoglšdowym, tylko charakterologicznym. Słuchacz Jedynki – niezależnie od jego wieku i poglšdów – nie lubi zmian, ceni sobie stabilizację i potrzebuje informacji, przekazanej w dobry i prosty sposób. Znajšc go, będziemy dla niego tworzyć nowš ramówkę. Oczywiœcie nie stworzymy Jedynce całkiem nowego formatu, ale doformatujemy jš tak, by spełniać oczekiwania słuchaczy, poprawić jej jakoœć i – po zareklamowaniu tych zmian w listopadzie 2016 r. zwiększyć jej słuchalnoœć.

- Co się np. zmieni?

Nie chciałabym teraz występować w roli dyrektorów anteny – kiedy pod koniec wrzeœnia będziemy już mieli „dogranš" tę nowš jesiennš ramówkę, dokładnie jš omówimy.

- Czy założenie jest takie, by odmładzać tego słuchacza? Jednym z problemów Jedynki jest to, że jej słuchacze znikajš z badań słuchalnoœci, bo „wypadajš" z grupy badanych.

Nie zamierzamy słuchacza Jedynki odmładzać. Nasze społeczeństwo się starzeje, choć oczywiœcie Jedynki słuchajš i 20-latkowie. Ja jednak mniejszš wagę przywišzuję do wieku słuchacza niż do jego charakteru. W zwišzku z tym, że większoœć badaczy radia i przedstawicieli branży reklamowej jest przywišzana do klasyfikacji wiekowej, podam, że w przypadku Jedynki możemy mówić o grupie 40+-50+. „Odmłodzenie" Programu Pierwszego to dla mnie pozyskanie osób, które stały się dojrzałymi ludŸmi, ale nigdy nie byli słuchaczami Jedynki. Gdy zaœ chodzi o atrakcyjnoœć tej grupy wiekowej dla reklamodawców, w ostatnich latach sytuacja drastycznie się zmieniła. Z tak zwanego targetu pomijanego, nie mieszczšcego się w badaniach, stali często grupš docelowš, atrakcyjnš dla reklamodawców. Dla młodego słuchacza mamy Czwórkę, a dla osób w œrednim wieku – Trójkę, bo Polskie Radio24 będzie pewnie słuchane przez osoby w różnym wieku.

- Co się stanie z Trójkš? Wiele razy odpowiadała już pani na pytania o zmiany personalne na tej antenie, ale mamy teraz nowy problem - z Pawłem Sołtysem.

My nie mamy żadnego problemu z Pawłem Sołtysem, to Paweł Sołtys ma problem. A nie miałby go, gdyby przestrzegał zasad kodeksu pracy i etyki zawodowej. Dostał naganę za to, że te zasady złamał.

- A co takiego zrobił wobec tego?

Nie chciałabym upubliczniać tej sprawy, gdyż nie wiem czy pan Sołtys sobie tego życzy. To sš wewnętrzne sprawy firmy.

- Pytam o to, bo – choć słuchalnoœć Trójki rzeczywiœcie nie spada tak, jak Jedynki, zdaniem ekspertów odbije się na niej wkrótce szereg odejœć z tej stacji. Na razie tego jeszcze nie widać z uwagi na specyfikę badań radiowych, które powstajš w falach obejmujšcych po trzy miesišce.

Pojęcie „ekspert" jest w ostatnich czasach nadużywane i często niewiele ma zwišzku z kompetencjami, za to dużo z ambicjami politycznymi. Na podstawie czego z góry zakładacie państwo, że zmiana słuchalnoœci anten może być zwišzana z odejœciem z nich paru osób?

- Bo z anteny znikajš nazwiska, do których słuchacze sš przywišzani.

A dlaczego nie zakłada pani, że może gdy zniknš z anteny pewne nazwiska, to słuchalnoœć się właœnie poprawi? Dlaczego państwa myœlenie nie jest pozytywne tylko negatywne i dlaczego z góry zakładacie państwo pewne tezy? Tego nie mogę zrozumieć.

- Wnioskuję po fali komentarzy, jaka przelała się wszędzie po odejœciu niektórych osób. Nie spotkałam się nigdzie z komentarzem, w którym ktoœ cieszyłby się, że odszedł Jerzy Sosnowski. Spotykałam odwrotne i wszędzie były właœciwie tylko takie.

A ja się spotykam również, i to często, z komentarzami odwrotnymi. To, że niektóre media piszš w jednorodny sposób, to problem tychże mediów. Mój zresztš w pewnym sensie też, bo nie ma w nich obiektywizmu w stosunku do tego, co się dzieje w Polskim Radiu.

- Jakie sš więc pani prognozy dla słuchalnoœci w Trójce: spodziewa się pani na koniec roku wzrostów słuchalnoœci?

Spodziewam się utrzymania słuchalnoœci przynajmniej na obecnym poziomie.

- A jakie będš wyniki finansowe Polskiego Radia na koniec roku?

Już zrealizowaliœmy i jeszcze w tym roku planujemy pewne inwestycje: udało nam się stworzyć duży nowy newsroom, uruchamiamy internetowe kanały tematyczne – sportowy i historyczny, muzyczne i inne, stworzyliœmy studio rezerwowe dla Polskiego Radia 24, wygospodarowaliœmy ponad 20 nowych etatów dla osób, które przez ostatnie lata pracowały na œmieciówkach, stworzyliœmy nowy player internetowy i pracujemy nad aplikacjami, które będš własnoœciš Polskiego Radia i nie będš już wykupowane w ramach licencji, co generowało niepotrzebne wysokie koszty. Trwajš też prace nad poprawš systemu emisji i wzmocnienia jakoœci sygnału Polskiego Radia. Uruchamiamy inwestycje zwišzane z nowoczesnš zintegrowanš obsługš informatycznš w obszarze księgowoœci i administracji oraz wzmacniamy system zabezpieczeń.

- To wszystko inwestycje. Czy Polskie Radio ma w zwišzku z tym szansę być na koniec roku na finansowym plusie?

To zależy od tego, jakie dokładnie fundusze uda nam się jeszcze pozyskać – a pracujemy nad tym intensywnie. To np. sponsoring i różnego rodzaju dotacje. Jeœli nie uda się zdobyć wszystkich œrodków, na jakie liczymy, rok może się zamknšć na niewielkim minusie. Uznaliœmy jednak, że należy uruchomić inwestycje w zwišzku z tym, że Polskie Radio ma bardzo dobrš płynnoœć finansowš.

- Będzie pani startować w konkursie na prezesa Polskiego Radia?

Tak, bo uważam, że dużo dla Polskiego Radia zrobiłam i myœlę, że mogłabym zrobić jeszcze więcej.

- Na pewno w czasie konkursu padnie pytanie o to, jaki model finansowania byłby pani zdaniem najkorzystniejszy dla Polskiego Radia. To jaki?

Najlepszym modelem byłoby finansowanie uniezależnione od rynku i od reklamodawców. Wtedy zniknšłby komercyjny aspekt funkcjonowania radia publicznego, który jest dla anten pewnym obcišżeniem. Z jednej strony jesteœmy radiem publicznym i musimy realizować misję, z drugiej – jako spółka prawa handlowego mamy przed sobš wyzwania biznesowe. Może nie musimy generować zysków, ale powinniœmy panować nad płynnoœciš finansowš, czyli nad tym, ile pieniędzy jest w kasie i na kontach spółki. Byłam wielkš zwolenniczkš mediów narodowych. Wówczas media byłyby wolne od działalnoœci komercyjnej i mogłyby poœwięcić się realizacji misji publicznej. Z drugiej jednak strony, komercjalizacja motywuje do tego, by pracować nad słuchalnoœciš: trochę œcigać się z mediami prywatnym i nie zapominać o tym, że o słuchalnoœci przesšdzajš słuchacze. Przed mediami publicznymi od zawsze stojš te dwa sprzeczne i trudne zadania.

- Jak po pierwszych tygodniach ocenia pani Polskie Radio24?

Generalnie jestem z tej anteny zadowolona, choć oczywiœcie nad szczegółami warto jeszcze popracować. Jej ramówka jest interesujšca, dziennikarze i goœcie sš ciekawi, a od słuchaczy odbieram bardzo pozytywne sygnały. Zdarzajš się jakieœ pojedyncze sytuacje, w których coœ bym jeszcze poprawiła, ale to normalne dopracowywanie nowej anteny.

- Kiedy ta stacja ma szansę na 1 proc. udziałów w rynku?

Mam nadzieję, że na koniec tego roku. Wielkim obcišżeniem jest jej mały zasięg, który dochodzi tylko do 33 proc. powierzchni kraju (w większoœci duże miasta). To ogranicza budowanie słuchalnoœci.

-Ile w tym roku kosztowała cyfryzacja nadawania naziemnego i czy w przyszłym roku Polskie Radio zamierza obcinać te koszty?

Cyfryzacja Polskiego Radia została przeprowadzona bez niezbędnego przygotowania. Oznaczała wydatki na usługę przy braku jej odbiorców. Wydano ponad 50 mln zł na stworzenie cyfrowych anten, a zakupionych cyfrowych odbiorników jest na rynku niecałe 1,5 tys. Inwestowano w nadawanie cyfrowe, a w tym samym czasie inne obszary stawały się zapóŸnione technologicznie. Obecnie uruchamiamy przetargi na system informatyczny, który unowoczeœni i unormalni pracę księgowoœci, kadr, całego zaplecza, ale i obsługę anten.

Koszty radia cyfrowego to w tej chwili koszty emisji trzech anten: Czwórki, która przeszła na odbiór cyfrowy i do Internetu oraz Radia Dzieciom i Radia Rytm. Sama emisja kosztuje rocznie ponad 4 mln złotych, budżety anten po reorganizacji to roczny koszt 12,9 mln zł. Przy okazji mogę powiedzieć, że możliwoœci tych anten chcemy lepiej wykorzystywać w Internecie. Bedš funkcjonowały tam jako kanały tematyczne, a Radio Rytm dodatkowo zamierzamy przebudować w ten sposób, by promowało młodych polskich twórców muzycznych i zespoły, które dziœ nie majš gdzie zaistnieć.

- Umowy z Emitelem na nadawanie cyfrowych kanałów obowišzujš jeszcze przez 1,5 roku. Będš państwo próbować je rozwišzać czy bardziej poszukiwać wsparcia nadawców prywatnych, by jednak wsparli ten projekt i dzięki temu zwiększyli jego atrakcyjnoœć o swoje stacje?

6 paŸdziernika organizujemy w Krakowie międzynarodowš konferencję nt. cyfryzacji, na którš zaprosiliœmy przedstawicieli rozgłoœni publicznych z całej Europy, dziennikarzy, przedstawicieli œwiata politycznego i przemysłu samochodowego. Będziemy się tam zastanawiać nad przyszłoœciš cyfryzacji sygnału radiowego. Wiele państw zainwestowało w takie procesy, a z rynkiem odbiorców jest wszędzie podobnie, jak w Polsce. Jedynie Szwajcaria państwowš decyzjš uruchomiła cyfrowe radio naziemne i tam to działa. Norwegia przymierza się do takiej samej decyzji, ale tam cyfrowe radio jest bardziej uzasadnione z uwagi na geografię kraju. Pozostałe kraje zastanawiajš się jednak, co dalej zrobić z tš technologiš. My zamroziliœmy rozwój cyfrowego radia, ale - by nie niszczyć lekkomyœlnie tego, co już zostało zbudowane - chcemy wypracować jakšœ formułę dotyczšcš tej technologii w całej Europie. Wydaje się, że przyszłoœć radia jest jednak raczej w nadawaniu FM, a jeœli także w innej formie przekazu, to bardziej w Internecie, gdzie można tworzyć kanały tematyczne i streamingować sygnał. Z drugiej jednak strony, młodzi dużo podróżujš i słuchajš radia w samochodzie. Niestety póki co przemysł samochodowy jest niechętny angażowaniu się w cyfryzację radia, a dopóki ta branża i nadawcy komercyjni nie przyłšczš się do cyfryzacji, nie będzie ona miała sensu. Po konferencji będziemy bliżsi odpowiedzi na pytanie, co robić z cyfryzacjš. Długo w takim stanie zamrożenia tego procesu nie ma co trzymać, bo przecież co roku na samo nadawanie cyfrowych kanałów przeznaczamy ponad 4 mln złotych.

Mieliœmy już w tej sprawie spotkanie z Emitelem, któremu także nie opłaca się taki stan zamrożenia i chcemy wspólnie wypracować jakšœ decyzję. Większoœć umów z Emitelem obowišzuje do końca wrzeœnia 2017 roku. Współpracujemy z tš firmš także przy nadawaniu w FM, więc rozwišzanie umowy na nadawanie cyfrowe nie oznaczałoby zerwania współpracy w ogóle.

- Jakie majš państwo prognozy dla rynku reklamy radiowej na ten rok? Branża prognozuje jej wzrost o 3,5-4,8 proc. Podpisuje się pani pod takimi prognozami?

Myœlę, że to realny wzrost. My w tym roku mamy już wpływy reklamowe wyższe od zakładanych, więc z reklamami nie mamy żadnego problemu. W dodatku uruchomione zostało Polskie Radio 24, a to stacja, której odbiorcš jest bardzo dobry klient reklamowy i możemy liczyć na zwiększenie przychodów także z tego tytułu. Wystšpiliœmy o zmianę koncesji radia cyfrowego, by móc pozyskiwać reklamy także w Radiu Rytm i w Czwórce.

CV

Barbara Stanisławczyk jest prezes Polskiego Radia. Jest dziennikarkš, reportażystkš i pisarkš. Publikowała m.in. w "Tygodniku Solidarnoœć", Pani" i "Twoim Stylu", kierowała "Sukcesem", była dyrektor wydawniczš Wydawnictwa Przekrój. Wydała kilka ksišżek, ostatnia to " Kto się boi prawdy? Walka z cywilizacjš chrzeœcijańskš w Polsce".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL