Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Media i internet

Producenci gier w tym roku nie błyszczą

Fotolia
Branża nadal jest fenomenem polskiej gospodarki. Warto też jednak odnotować jej wpadki, a tych ostatnio nie brakuje.

Dużą wyprzedażą akcji zareagowali inwestorzy na informację o odwołaniu przez firmę T-Bull prognoz finansowych. Liczba jej premier i sprzedaż z pojedynczego tytułu okazały się niższe niż początkowo zakładano. Spółka zmodyfikowała też strategię.

– Decyzja o przeformatowaniu w kierunku wydawania gier o znacznie większej wartości sprzedaży z pojedynczego tytułu jest naszą odpowiedzią na obserwowaną sytuację i trendy rynkowe – podkreśla Damian Fijałkowski z zarządu T-Bulla. To jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się spółek w branży. W lipcu jej gry pobrano 7,6 mln razy, a łączna skumulowana liczba pobrań przekroczyła już ćwierć miliarda.

Obecnie wycena rynkowa T-Bulla sięga 180 mln zł. To tyle samo, ile CI Games. Na początku roku była dwukrotnie wyższa, ale kiepska sprzedaż „Snipera 3" zepchnęła notowania spółki do historycznie niskich poziomów i zmusiła ją do zmiany strategii. Zamiast na dużych produkcjach CI Games będzie się teraz koncentrować na mniejszych, niskobudżetowych projektach, co ma skrócić cykl produkcji i przełożyć się na poprawę płynności.

Niższa od oczekiwanej jest też sprzedaż gry „Get Even" autorstwa The Farm 51 oraz „Serial Cleanera" studia iFun4all. W ostatnich tygodniach głośno jest też o grze „Car Mechanic Simulator 2018" PlayWaya, której koszty produkcji zwróciły się wprawdzie już pierwszego dnia, ale gracze wytykali jej liczne błędy techniczne. Firma szybko się zabrała za ulepszanie gry, co owocuje systematyczną poprawą przyznawanych ocen. – Odwracamy trend każdego dnia. Obecnie zadowolonych jest 63 proc. graczy, a naszym celem jest wejście na „pozytyw" (70 proc.) – informuje prezes Krzysztof Kostowski.

Swego rodzaju testem dla branży będzie premiera „Observera" autorstwa Bloober Teamu. Zaplanowano ją na 15 sierpnia. Zdaniem analityków ma szansę przynieść wyższe przychody niż „Layers of Fear" – poprzednia produkcja krakowskiego studia. Właśnie zapowiedziało ono, że do 11 sierpnia trwa specjalna promocja, zgodnie z którą horror będzie można kupić z 75-proc. upustem. Dodatkowo gracze, którzy nabyli LOF-a za pośrednictwem platform Steam i GOG będą mieć możliwość zakupu „Observera" z 20-proc. rabatem – deklaruje Bloober Team. – Chcemy w ten sposób podziękować graczom za wsparcie i świetny odbiór naszej poprzedniej produkcji. Mamy nadzieję na ich dalszą aktywność i równie entuzjastyczne przyjęcie „Observera" – mówi prezes Bloober Teamu Piotr Babieno.

W tym roku branżę czeka jeszcze kilka innych ważnych premier. Wśród nich jest gra karciana „Gwint" autorstwa CD Projektu oraz „Frostpunk" 11 bit studios.

Wszyscy najwięksi producenci gier notowani są na warszawskiej giełdzie. Wyjątkiem jest Techland, ale on podobno również przymierza się do debiutu. Zapytaliśmy go, czy to prawda, ale do czasu zamknięcia tego wydania „Rzeczpospolitej" nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Studia wyrastają jak grzyby po deszczu

Nie sposób wskazać, ile dokładnie firm produkujących gry działa w Polsce. Oficjalne szacunki mówią o około 200. Jednak zdaniem ekspertów może ich być nawet dwa razy więcej. Niektóre z nich mają na kontach spektakularne sukcesy, ale w Polsce mówi się o nich niewiele, bo za zdecydowaną większość ich przychodów odpowiadają gracze z zagranicy.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL