Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

MŚ w Rosji

Polska-Rumunia 3:1: Maszyna Lewandowski

Robert Lewandowski po strzeleniu trzeciej bramki w meczu z Rumunią
PAP/ Bartłomiej Zborowski
Kapitan reprezentacji Polski strzelił hat-tricka, a drużyna Adama Nawałki jest o krok od wyjazdu do Rosji.

Król jest jeden. Robert Lewandowski w siedmiu ostatnich meczach na Stadionie Narodowym w Warszawie zdobył 15 goli. Nigdy w historii żaden zawodnik kadry nie miał serii siedmiu meczów z rzędu z golem. Przeciwko Rumunii Lewandowski zaliczył swojego trzeciego hat-tricka na tym obiekcie – poprzednie z Gruzją i z Danią. Można być niemal pewnym, że za kilkanaście lat pomnik Lewandowskiego stanie gdzieś w okolicy Narodowego.

Napastnik Bayernu Monachium jeszcze w tych eliminacjach ma wielkie szanse zostać najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Polski. Po trzech trafieniach w spotkaniu z Rumunią prześcignął w tej klasyfikacji Grzegorza Latę i z 46. golami zajmuje drugie miejsce. Do prowadzącego Włodzimierza Lubańskiego brakuje mu już tylko dwóch goli.

Piłkarze z największą liczbą bramek w reprezentacji Polski:

  1. Włodzimierz Lubański - 48 bramek (75 meczów)  

  2. Robert Lewandowski - 46 (87) 

  3. Grzegorz Lato - 45 (100)

  4. Kazimierz Deyna - 41 (97)

  5. Ernest Pohl - 39 (46)

  6. Andrzej Szarmach - 32 (61)

  7. Gerard Cieślik - 27 (45)

  8. Zbigniew Boniek - 24 (80)

  9. Ernest Wilimowski - 21 (22)

  10. Dariusz Dziekanowski - 20 (63) i Euzebiusz Smolarek - 20 (47)

Ale spotkanie z Rumunią było nie tylko popisem Lewandowskiego, świetnie do momentu kontuzji grał Krzysztof Mączyński, który może mówić o wielkim pechu. Pod koniec pierwszej połowy tak niefortunnie nadział się na łokieć jednego z rywali, ze już w przerwie został przetransportowany do szpitala z podejrzeniem wstrząsu mózgu.

Świetne spotkanie rozgrywał Piotr Zieliński. To on asystował przy drugim trafieniu Lewandowskiego dośrodkowując precyzyjnie piłkę z rzutu rożnego, to on był faulowany w polu karnym, a Lewandowski wykorzystał drugą tego wieczora jedenastkę kompletując hat-tricka, to wreszcie po jego akcji zawodnicy Adama Nawałki zdobyli pierwszą bramkę i to w momencie, gdy Rumuni całą niemal drużyną bronili się, nie myśląc w ogóle o atakowaniu i marząc po cichu, że wywiozą z Warszawy bezbramkowy remis.

Zieliński nagle przyspieszył, wszedł odważnie między kilku rywali, zgubił ich prostym zwodem, podał na prawą stronę, gdzie dośrodkował Jakub Błaszczykowski, a sędzia z Francji Ruddy Buquet nie miał problemów by wychwycić, że Lewandowski został popchnięty i przewrócony i podyktował rzut karny. Tradycyjnie do jedenastki podszedł sam faulowany i tradycyjnie ją wykorzystał. Był to dziewiąty gol Lewandowskiego w tych eliminacjach. Ostatniego rzutu karnego Lewandowski nie wykorzystał jeszcze w 2014 roku. W tym sezonie wszystkie 13 jedenastek, do których podchodził, kończył golem.

Nawałka postawił w meczu z Rumunią na Wojciecha Szczęsnego i chociaż mówiło się o tym już od kilku dni, to jednak było to małe zaskoczenie. Łukasz Fabiański bowiem nie dał tak naprawdę żadnego powodu, by z niego rezygnować, nie popełnił żadnego rażącego błędu. A jednak sztab trenerski musiał uznać, że Szczęsny – który podczas zgrupowania spotykał się ze swoimi menedżerami i latem na pewno będzie bohaterem transferu (Włosi piszą o Juventusie) – jest w lepszej formie i to on zajmie miejsce między słupkami.

Bardzo długo Szczęsny nie miał absolutnie nic do roboty. Rumuni zaczęli mecz bardzo zachowawczo i nawet gdy atakowali, to nie oddawali strzałów na naszą bramkę, a później nastąpiło kilkadziesiąt minut, gdy nie mieli nic do powiedzenia i tylko się bronili. W 77. minucie Bogdan Stancu zdecydował się na strzał rozpaczy dystansu (tak po prawdzie nie miał nawet do kogo podać), piłka odbiła się od pleców jednego z jego kolegów, co całkowicie Szczęsnego zmyliło, i wpadła do siatki. Ale trzeba też jasno to powiedzieć – obsada bramki nie była w tym spotkaniu kluczowa. Polacy mieli to spotkanie całkowicie pod kontrolą. Nawet mimo braku Kamila Glika.

W pierwszej jedenastce nie znalazło się też miejsce dla Grzegorza Krychowiaka, który sezon spędził głównie na ławce rezerwowych Paris Saint-Germain.  Jego losy też się będą latem rozstrzygać, w sezonie przed mistrzostwami świata musi zacząć grać.

Polska - Rumunia 3:1 (1:0)

Bramki: Robert Lewandowski 3 (29 - karny, 57, 62 - karny) - Bogdan Stancu (77).


Żółta kartka: Christian Sapunaru.


Polska: Wojciech Szczęsny - Łukasz Piszczek, Thiago Cionek, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk - Jakub Błaszczykowski, Karol Linetty (72. Arkadiusz Milik), Piotr Zieliński (81. Łukasz Teodorczyk), Krzysztof Mączyński (44. Grzegorz Krychowiak), Kamil Grosicki - Robert Lewandowski.


Rumunia: Ciprian Tatarusanu - Romario Benzar, Vlad Chiriches, Cristian Sapunaru, Alin Tosca, Iasmin Latovlevici (60. Gheorghe Grozav) - Bogdan Stancu, Mihai Pintilii, Razvan Marin (80. Sergiu Hanca), Alexandru Chipciu (60. Nicolae Stanciu) - Florin Andone.


Sędziował: Ruddy Buquet (Francja). Widzów: 57 128.

Na szczycie tabeli bez zmian – Dania ograła Kazachstan na wyjeździe 3:1, a Czarnogóra rozbiła Armenię 4:1 (hat-trick Stevana Joveticia). Drużyna Adama Nawałki ma aż sześć punktów przewagi nad peletonem. Po wrześniowym dwumeczu (1.09 z Danią na wyjeździe, 4.09 u siebie z Kazachstanem) Polska może być już pewna wyjazdu na mistrzostwa świata do Rosji.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL