MŚ w Londynie

MŚ w Londynie. Organizatorzy przeproszą Usaina Bolta

AFP
Na MŚ w Londynie Brytyjczycy wygrali męską sztafetę 4x100 m. W biegu kontuzji doznał Jamajczyk Usain Bolt. Jego koledzy z reprezentacji uważają, że do kontuzji doprowadziła decyzja organizatorów.

Brytyjczycy pokonali dystans w 37,47, co jest rekordem Europy (poprzedni wynosił 37,73 i został ustanowiony w 1999 roku). Srebro zdobyli Amerykanie - 37,52, a brąz Japończycy - 38,04.

Bolt już wcześniej zapowiedział, że tym startem zakończy karierę. Jamajczyk po pokonaniu kilkunastu metrów zaczął kuleć, a po chwili upadł na bieżnię. Leżał na niej jeszcze przez jakiś czas.

Przedstawiciel służb medycznych pojawił się później koło niego z wózkiem, ale Jamajczyk odmówił skorzystania z niego i przekroczył metę, kuśtykając w towarzystwie kolegów z reprezentacji przy aplauzie 56-tysięcznej widowni.

Koledzy z reprezentacji uważają, że do kontuzji doprowadziła decyzja organizatorów. Przed startem Bolt przez ponad 40 minut czekał w zimnym pomieszczeniu. W tym czasie na stadionie odbyły się dwie medalowe prezentacje. 

Za długo nas tam trzymali. Usainowi było po prostu zimno. Zresztą sam mi powiedział, że to jest szaleństwo - powiedział Yohan Blake.

- Robiliśmy wszystko, aby się dobrze dogrzać i mieć ciepłe mięśnie do startu. To jednak było absurdalne, czekać tak długo - mówił Omar McLeod.

Brytyjski dziennik "The Guardian" informuje, że dziś wieczorem Bolt zostanie oficjalnie przeproszony. Na stadionie wyemitowany będzie film podsumowujący karierę Jamajczyka. Rekordzista świata wykona honorowe okrążenie po bieżni.

 

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL