Lotnictwo

Kanadyjskie airbusy z Alabamy

Wikimedia
Airbus obejmie większościowy udział w programie produkcji samolotów CSeries Bombardiera i będzie je montować w swym zakładzie w Alabamie Takie rozwiązanie pozwoli Kanadyjczykom ominąć amerykańskie cło 300 proc., Boeing jest zaskoczony Europejczycy i Kanadyjczycy cieszą się.
Największy europejski producent samolotów przejmie w programie regionalnych samolotów odrzutowych z Kanady 50,01 proc. bez początkowych kosztów w zamian za wsparcie samolotu, który zyskał sympatyków z powodu oszczędnego zużycia paliwa, ale mało zamówień (żadnego od 18 miesięcy) na skutek wątpliwości, czy przetrwa cały program.
Kanadyjski Bombardier straci kontrolę nad projektem, na który wydał 6 mld dolarów, ale zyska znaczne oszczędności, lepszą sieć sprzedaży i co najważniejsze, nowy układ sił w kosztownym sporze handlowym z Boeingiem. Resort handlu USA zagroził obłożeniem samolotów serii C (CSeries) cłem 300 proc. po uznaniu skargi Boeinga, że ich producent korzystał z bezprawnych subwencji i stosował dumping cenowy. Umowa z Airbusem oznacza, że maszyny CSeries mogą powstawać w montowni Airbusa w Alabamie, z ominięciem amerykańskich ceł importowych. - Montowanie ich w Stanach rozwiąże kwestię cła, bo będzie to krajowy produkt - powiedział w Tuluzie prezes Bombardiera Alain Bellemare.
Szef Airbusa, Tom Enders uznał to rozwiązanie za korzystne dla Kanady i W.Brytanii, bo skrzydła do CSeries powstają w Irlandii Płn. Powstaną też nowe miejsca pracy w Stanach. Umowa zaskoczyła Boeinga, uwikłanego od 13 lat w wojnę handlową z Airbusem. Koncern nazwał te umowę "wątpliwą, bo zawarta przez dwóch konkurentów subwencjonowanych przez państwo". Prezes Bellemare ma nadzieje, że umowa zostanie zatwierdzona za 6-12 miesięcy.

Wszyscy zadowoleni

Francuski minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire uznał umowę za "dobrą wiadomość, bo wszystko co konsoliduje Airbusa, europejski sektor lotniczy, zmierza w dobrym kierunku". Kanadyjski minister ds. innowacji, Navdeep Bains, który ma zezwolić na tę transakcję powiedział, że "nowe partnerstwo zaproponowane Bombardierowi może wprowadzić CSeries na drogę sukcesu". Brytyjski minister przemysłu Greg Clark zapowiedział bliską współpracę z obiema firmami. Szefowa partii unionistów DUP, Arlene Foster powiedziała, że to "bardzo ważna wiadomość, oznaka promiennej przyszłości" dla ok.4200 zatrudnionych w Belfaście przy elementach CSeries. Prezes Bellemare wyjaśnił, że Bombardier zgodził się na to rozwiązanie nie na skutek skargi Boeinga, ale dlatego, że jest to słuszne posunięcie strategiczne. Prezes Lufthansy, Carsten Spohr uznał, że "współpraca dwóch potężnych partnerów i wspólna praca nad technologiami ma zasadnicze znaczenie dla przemysłu lotniczego. Jako duży klient Airbusa i premierowy klient CSeries Lufthansa skorzysta na przyszłej współpracy obu firm, które połączą swe innowacje i kompetencje. CSeries to wspaniały samolot, ważny program i zasługuje na trwałą przyszłość. Po ostatniej decyzji jest ona bardziej pewna i to jest dobre dla lotnictwa, dla środowiska, z pewnością dla Bombardiera, Airbusa i Grupy Lufthansa". Amerykańska Delta Air Lines, która zamówila 75 samolotów u Kanadyjczyków wywołując gniewna reakcję Boeinga nie jest obecnie pewna, kiedy zostaną dostarczone. Dyrektor generalny Gil West stwierdził, że harmonogram dostaw znalazł się pod znakiem zapytania. Łotewski Air Baltic, który jako pierwszy używa większej wersji CS300 stwierdził, że umowa z Tuluzy jest dobra wiadomością, ale ma nadzieję, że nie wpłynie na ceny zamówionych przez niego 20 sztuk CS300. Według analityka sektora lotniczego, Richarda Aboulafia z Teal Group, Airbus i Bombardier są teraz sojusznikami, co znacznie zwiększa możliwość silniejszego powiązania Boeinga z Embraerem w reakcji na to.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL