Lotnictwo

Szef Ryanair obiecuje pilotom podwyżki i stawia warunki

Michael O’Leary wystosował bezprecedensowe przeprosiny do pracowników swoich linii
AFP
Michael O'Leary krytykował pracowników, ale teraz wydał bezprecedensowe przeprosiny. Obiecał też podwyżki i inne bonusy, stawia jednak warunki.

Michael O'Leary wystosował bezprecedensowe przeprosiny do pracowników swoich linii lotniczych. Są one próbą zmniejszenia napięcia w firmie, która stoi przed groźbą buntu pracowników i strajku. Ryanair, wskutek braku pracowników (oficjalnie z powodu źle zaplanowanych urlopów) musiał skasować setki lotów, co dotknęło przeszło 700 tysięcy pasażerów. Przeprosiny były konieczne, gdyż O'Leary zaognił sytuację swoimi wypowiedziami. Mówił między innymi, że „piloci przesadnie oceniają swoją wartość", a także dziwił się, jak mogą być przepracowani, skoro zgodnie z prawem nie latają więcej niż 18 godzin w tygodniu.

W przeprosinach skierowanych do pracowników Ryanaira, O'Leary zapewnia, że jego słowa kierowane były do pilotów konkurencyjnych linii, a on sam ma olbrzymi szacunek dla pilotów pracujących w jego firmie. Dodatkowo, jak informuje „The Guardian", O'Leary zaproponował pracownikom znaczącą poprawę warunków pracy.

Ryanair obiecuje pilotom podwyżki, dodatkowe bonusy za lojalność. Wychodzi też naprzeciw ich postulatom i zapewnia, że poprawi się koordynacja rozkładów lotów i zwiększą dodatki dla zmuszonych do pracy poza macierzystą bazą. Te propozycje w dużej mierze spełniają warunki stawiane przez pilotów, choć nigdzie nie jest wspominane, że piloci będą zatrudniani na etat zamiast pracy w formie samozatrudnienia lub przez pośredników – ponad połowa z nich nie jest zatrudniana przez Ryanaira.

O'Leary zastrzegł jednak równocześnie, że będzie rozmawiał tylko z komitetami reprezentującymi poszczególne bazy Ryanaira. Szef linii lotniczej wprost ostrzegł pilotów, że „będą żałować", jeżeli wciąż będą próbowali powołać ogólnofirmowy związek zawodowy. Nie wiadomo, jak na takie słowa zareagują piloci, którzy nieoficjalnie organizują się w szerszą organizację niż komitety w bazach. Dodatkowo pracownicy w Wielkiej Brytanii chcą wspólnie negocjować warunki w nadziei na zakończenie praktyki indywidualnych negocjacji.

Szef Ryanaira przestrzegł również swoich pilotów przed przechodzeniem do innych firm, miał na głównie Norwegiana, który proponuje pilotom umowy o pracę z  prawem do urlopu, zwolnienia chorobowego czy możliwością należenia do związku zawodowego. Zdaniem O'Leary'ego Norwegian „nie przetrwa zimy".

Pracownicy linii, nie tylko piloci, rozważają natomiast uziemienie swojego pracodawcy poprzez strajk. Również stewardzi i stewardesy skarżą się na warunki pracy – choćby płacenie tylko za czas spędzony w powietrzu czy zmuszanie do płacenia za wodę i kanapki. W rozmowie z „The Telegraph" jeden z pracowników Ryanaira nazwał firmę „Koreą Północną w lotnictwie".

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL